W lutym weszły w życie punkty karne za drift na publicznej drodze. Za taki stwarzający zagrożenie jest 12 punktów i wyższa grzywna. Taką karę odebrał 20-latek z Jarocina, który kręcił „bączki” na parkingu, na którym byli ludzie
Drift na parkingu. Zdjęcie ilustracyjne
Od 29 stycznia celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg na publicznej drodze jest oddzielnym wykroczeniem – „driftem” – karanym przez policję. Po nagłośnieniu sprawy przez portal brd24.pl, w lutym MSWiA nadrobiło zaległości i minister podpisał nowelizację, która wyznaczyła liczbę punktów za to wykroczenie.
Za kręcenie „bączków” dostaje się więc obecnie 10 punktów karnych i 1,5 tys. zł grzywny, a jeśli taki „drift” stwarzał zagrożenie w ruchu drogowym – punktów jest 12, natomiast finansowa kara to 2,5 tys. zł.
Taką podwyższoną karę dostał właśnie pierwszy w Polsce kierowca, który w niemądry sposób zabawiał się samochodem.
Kręcił „bączki” na parkingu, a byli tam ludzie
Policjanci patrolujący ulice Jarocina na jednym z parkingów zauważyli volkswagena, którego kierowca nielegalnie „driftował”. Nie zwracał uwagi na to, że na parkingu znajdowali się ludzie i, że były tam zaparkowane inne pojazdy. Policjanci uznali, że popełniając to wykroczenie stwarza zagrożenie w ruchu drogowym.
20-letni mężczyzna z gminy Jaraczewo został ukarany mandatem karnym w wysokości 2500 zł, a na jego konto kierowcy wpisane zostanie 12 punktów karnych.