24-letni Hubert K. będzie pierwszym w Polsce kierowcą sądzonym z nowego paragrafu – czyli za „rażącą prędkość” i naruszenie innych zasad ruchu drogowego. Spowodował wypadek na S17 uciekając przed policją
W Wielką Sobotę (4 kwietnia 2026 r.) około godziny 1.20 policjanci próbowali zatrzymać kierowce osobowego audi do kontroli w miejscowości Krosna-Wieś koło Warszawy. Ten się nie zatrzymał i rozpoczął ucieczkę. Kierowca gnał przez Aleje Jerozolimskie w stolicy, potem Południową Obwodnicą Warszawy, przez Sulejówek. Ostatecznie po 50 km ucieczki, rozbił się o betonowe bariery na węźle trasy S17. Samochód dachował.
W sumie w audi znajdowało się pięć osób. Tylko jedna wyszła z pojazdu samodzielnie, resztę z wraku wycinali strażacy. Dwie pasażerki doznały „średnich obrażeń ciała”.
Kierowcą okazał się 24-letni Hubert K. Był poszukiwany o odbycia kary więzienia. Poszukiwana do odbycia kary była też 22-letnia pasażerka.
„Rażąca jazda” i inne paragrafy
Hubert K. miał wiele na sumieniu. Był już wcześniej skazany przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Miał też orzeczone aż trzy zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych – obowiązywały go do 2028 r.
Tym razem znów prowadził pijany. Prokuratura ujawniła, że tej nocy miał w swoim organizmie 0,8 promila. Był też pod wpływem amfetaminy.
24-latek odpowiadać będzie za kilka przestępstw. Po pierwsze – za to, że w miejscowości Krosna – Wieś nie zatrzymał się do kontroli drogowej i zignorował wydawane przez policjantów polecenia zatrzymania się przy użyciu sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Odpowie także za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości i to w ramach recydywy oraz za złamanie sądowych zakazów prowadzenia pojazdów.
W tym przypadku Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie zaznaczyła, że jadąc przez miejscowość Krosna-Wieś, a także trasą S2, S7 i na węźle Zakręt „rażąco przekraczając prędkość oraz rażąco naruszając inne zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym narażając uczestników ruch drogowego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkich obrażeń ciała”.
Będzie zatem odpowiadał w zbiegu przestępstw m.in. za art. 178d Kodeksu karnego, który dodany do polskiego prawa zaczął obowiązywać od 29 stycznia tego roku. Dotyczy on kary dla kierowcy, który rażąco przekracza dopuszczalną prędkość i jednocześnie rażąco narusza „inne zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym i przez to naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia” albo naraża ludzi na średni lub ciężki uszczerbek na zdrowiu. Takiemu kierowcy grozi od 3 miesięcy do lat 5.
Oczywiście, Hubert K. odpowie także za spowodowanie w związku z taką jazdą wypadku drogowego, w którym dwie pasażerki doznały „średnich obrażeń ciała”.
Sam zaproponował karę
Hubert K. przyznał się do popełnienia wszystkich zarzucanych mu przez prokuraturę czynów.
„Podejrzany złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze 2 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, dożywotniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów oraz świadczenia na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości 15.000 zł” – poinformował prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Prokuratura nie wniosła o areszt Huberta K. Zastosowała wobec niego dozór policji z obowiązkiem stawiania się raz w tygodniu w Komisariacie Policji w Brwinowie. Ma też zakaz opuszczania kraju oraz zakaz kontaktowania się w jakikolwiek sposób z pokrzywdzonymi i świadkami.
luz