Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 288
  • Ranni w wypadkach - 4827
  • Kierowcy po alkoholu - 21520
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.63
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.69
  • Średnia liczba rannych dziennie: 45.11
  • Zabici w wypadkach - 288
  • Ranni w wypadkach - 4827
  • Kierowcy po alkoholu - 21520
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.63
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.69
  • Średnia liczba rannych dziennie: 45.11

Prawo

Co to znaczy „nie ustąpić pierwszeństwa pieszemu”?

Opublikowano

-

Wiemy, że pierwszeństwo na przejściu dla pieszych ma pieszy na nie „wchodzący”. Ale co tak naprawdę oznacza, że należy mu ustąpić? I kiedy dochodzi do „nieustąpienia”?

Pieszy czekający na wejście na "zebrę" Fot. Pexels
Pierzy zamierzający przejść przez przejście Fot. Pexels

Temat „ustępowania pierwszeństwa” pojawia się przy okazji filmów obrazujących przejazd pojazdu przez przejście dla pieszych, na które wchodzi lub na którym znajduje się pieszy. Obydwaj uczestnicy ruchu ostatecznie wykonują swój manewr – kierujący przejeżdża, natomiast pieszy przechodzi bez zatrzymania kroku. Jedni twierdzą, że do nieustąpienia pierwszeństwa doszło, gdyż pieszy był na przejściu (lub na nie wchodził), a mimo tego pojazd nie zatrzymał się. Zdaniem innych, do wykroczenia nie doszło, gdyż pieszy nie został zmuszony do zatrzymania lub zwolnienia czy przyspieszenia kroku – a tak nieustąpienie pierwszeństwa definiuje ustawa. Kto ma rację?

Definicją ustąpienia pierwszeństwa sądy zajmują się rzadko

Zacząć należy od źródła, czyli od samej treści przepisu. Zgodnie z art. 2 pkt 21 ustawy – Prawo o ruchu drogowym, ustąpienie pierwszeństwa to powstrzymanie się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić kierującego do zmiany kierunku lub pasa ruchu albo istotnej zmiany prędkości, pieszego – do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, a osobę poruszającą się przy użyciu urządzenia wspomagającego ruch – do zatrzymania się, zmiany kierunku albo istotnej zmiany prędkości.

Dokonanie rzetelnej interpretacji tej definicji w omawianym kontekście jest utrudnione. Wynika to z właściwie całkowitego milczenia przedstawicieli doktryny i niewielkiej liczby dostępnych w systemach informacji prawnej orzeczeń sądowych.

Dlaczego tą kwestią nie zajmują się sądy i teoretycy prawa? Aby sprawa tego typu znalazła się w sądzie, a następnie była oceniona także przez przedstawicieli doktryny, musi dojść do ujawnienia wykroczenia. Krótko mówiąc, sprawą musi zająć się policja – czy to z własnej inicjatywy, czy też z zawiadomienia pokrzywdzonego albo osoby trzeciej. Tymczasem, sytuacje, w których ostatecznie obydwie strony sytuacji drogowej kończą swój manewr bezpiecznie, rzadko trafiają pod lupę służb. Ani pokrzywdzony nie jest zainteresowany zgłoszeniem tej sprawy (bo pokrzywdzonego właściwie nie ma), ani policja nie wychwytuje takich zdarzeń (bo właściwie trudno je dostrzec). 

Orzeczenia sądów i bazujące na nich komentarze dotyczą więc w zdecydowanej większości zdarzeń drogowych, w których doszło do wypadku. Kiedy pieszy zostanie potrącony analiza sprawy przeprowadzana jest na innym poziomie. Sądy decydują, czy pieszy miał w określonej sytuacji pierwszeństwo. Jeśli miał, a został potrącony, oczywistym jest, że to pierwszeństwo nie zostało mu udzielone. Nie ma potrzeby zastanawiania się czy pieszy został lub mógł zostać zmuszony do zwolnienia kroku, gdyż ten krok został przerwany przez pojazd. 

Sąd w Puławach po stronie pieszego – penalizuje hipotetyczne zagrożenie

Rzadko natomiast zdarza się, że na wokandę trafia sprawa, która nie zakończyła się potrąceniem, a takie zdarzenia należałoby poddać analizie, aby poprawnie zinterpretować pojęcie „ustąpienia pierwszeństwa” w interesującym kontekście. Kwerenda orzecznictwa pozwoliła na odnalezienie właściwie tylko jednego wyroku, który bezpośrednio dotyczyłby omawianej kwestii.

Mianowicie, Sąd Rejonowy w Puławach (II W 1727/15) omawiał sprawę obwinionego o to, że w dniu 13 października 2015 r. o godz. 12:14 w P., woj. (…), na ul. (…) kierując pojazdem m-ki T. (…) o nr rej. (…), nie ustąpił pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu dla pieszych, tj. o wykroczenie z art. 97 k.w. w zw. z art. 26 ust. 1 PRD. 

W toku postępowania obwiniony twierdził, że przejeżdżając przez przejście dla pieszych nie spowodował u pieszych przechodzących przez to przejście zatrzymania się, przyspieszenia lub zwolnienia kroku. Sąd w części prawnej uzasadnienia wyroku z 12 maja 2016 roku w odpowiedzi na powyższe wskazał, że 

Zgodnie z art. 2 ust. 23 ustawy Prawo o ruchu drogowym ustąpienie pierwszeństwa polega na powstrzymaniu się od ruchu, jeżeli ruch mógłby zmusić pieszego do zatrzymania się, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, przy czym chodzi tu o takie zachowanie kierującego, które teoretycznie może zmusić pieszego do zatrzymania, zwolnienia lub przyspieszenia kroku, bez względu na to, czy takie zachowanie pieszego ostatecznie miało miejsce.

W niniejszej sprawie zachowanie obwinionego, który wjechał na przejście dla pieszych, na którym już podczas jego wjazdu znajdowali się piesi niewątpliwie mogło spowodować ich zatrzymanie lub przynajmniej zwolnienie kroku, okoliczność natomiast, że piesi przepuścili samochód obwinionego kontynuując przechodzenie przez pasy nie zmienia faktu, że obwiniony nie ustąpił im pierwszeństwa. Obwinionemu nie zostało bowiem zarzucone spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale nie ustąpienie pierwszeństwa pieszym znajdującym się na przejściu, natomiast często praktykowane przez kierowców przejeżdżanie przez przejście, w sytuacji, gdy piesi znajdują się na drugim jego końcu nie może być w żadnym wypadku akceptowane i traktowane pobłażliwie„.

Z powyższego wynika, że istotna jest ocena hipotetyczna oraz teoretyczna sytuacji i zbadanie, czy z punktu widzenia obiektywnego i typowego pieszego sposób jazdy kierowcy mógłby tego pieszego zmusić do podjęcia stosownej reakcji obronnej. Sądy nie powinny więc brać pod uwagę wzorca odważnego pieszego, który godzi się podjąć ryzyko pewnego przejścia przez jezdnię, nawet kosztem ewentualnej kolizji z pojazdem. 

Jest to podejście zgodne z literalną treścią definicji ustawowej, która nakazuje powstrzymanie się od ruchu, gdyby ten jedynie „mógł” zmusić innego uczestnika ruchu do określonej reakcji, a nie gdy z pewnością zmusi. 

Uczestnik ruchu musi przewidywać zagrożenia

Warto też zwrócić uwagę, że ustawodawca w ustawie – Prawo o ruchu drogowym posłużył się sformułowaniem „mógł” jeszcze w jednym miejscu. Mianowicie, przy definiowaniu zasady ostrożności.

W art. 3 ust. 1 czytamy, że Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę.

Wiadomym jest, że jeden z głównych celów ustawy jest prewencja, czyli zapewnienie, aby ruch drogowy odbywał się możliwie płynnie przy zachowaniu jego bezpieczeństwa. W świetle tego jasnym jest, że kierujący jeszcze przed znalezieniem się w określonej sytuacji drogowej muszą przewidywać możliwości jej wystąpienia. Kierujący musi ocenić zakres swoich powinności przed faktem. Dojeżdżając do przejścia dla pieszych nie jest w stanie uzyskać odpowiedniej pewności co do tego, czy napotka na swojej drodze pieszego odważnego, a odległości i prędkości będą tego rodzaju, że do kolizji nie dojdzie. Kierowca musi zastanowić się, czy jego zachowanie może w typowej sytuacji z typowym pieszym spowodować zmuszenie go do zatrzymania i zwolnienia kroku. I z tego punktu widzenia dane zdarzenie musi też oceniać sąd.  

Ustawodawca słusznie więc nie ograniczył powinności unikania określonych działań do sytuacji, w których działania te z pewnością spowodowałyby zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Pewności bowiem, szczególnie w związku z dużym dynamizmem sytuacji drogowych, nie sposób mieć nigdy. Takie ograniczenie czyniłoby więc przepis o ostrożności (i szczególnej ostrożności) właściwie martwym i nie mogącym osiągnąć skutku prewencyjnego. Kierowcy mogliby się bowiem bronić tym, że w ich ocenie brak było pewności co do spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa, dlatego też nie zachowali ustawowego wzorca ostrożności.

Uczestnik ruchu musi dążyć do pewności, że nikomu nie zagraża

Według doktryny, jest całkowicie odwrotnie. „Z uwagi na okoliczność, iż każdy z podmiotów znajduje się w ruchu, realizacja zasady pierwszeństwa każdorazowo wymaga właściwej oceny, która – jak już wcześniej wskazano – polega na wyliczeniu zarówno prędkości własnej, jak też drugiej strony, z którą nastąpiłaby kolizja. Zobligowany do ustąpienia pierwszeństwa obowiązany jest kierować się zasadą ograniczonej nieufności i może realizować swoje plany tylko wtedy, gdy posiada pewność, że jego działania nie spowodują starcia z podmiotem mającym pierwszeństwo„(por. A. Bachrach, Przestępstwa i wykroczenia drogowe w prawie polskim, s. 103–104).

Z powyższego wynika, że uczestnicy ruchu drogowego muszą dążyć do pewności, ale innego typu. Mają obowiązek zachowywać się ostrożnie dopóki nie uzyskają usprawiedliwionego przekonania, że nie spowodują zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Oczywiście tej pewności również nie da się w pełni osiągnąć, na pewno jednak można się do niej istotnie zbliżyć – poprzez chociażby ograniczenie prędkości czy zwykłe zwiększenie uważności.

Nie zawsze musisz się zatrzymać, ale…

Wracając do tematu pieszych trzeba wskazać, że oczywiście wyznaczenie granicy czasowo-przestrzennej, od której obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu (czy innemu kierującemu) występuje, jest trudne. Jasnym jest bowiem, że istnieje taki moment, w którym przejazd kierującego przez przejście dla pieszych nie miałby nawet hipotetycznej możliwości wywołania działań obronnych ze strony pieszego i zagrożenia jego bezpieczeństwa. Przykładowo, jeśli sytuacja miałaby miejsce na przejściu dla pieszych przez 4 pasy ruchu, a pieszy znajdowałby się 3 pasy ruchu od pojazdu i dodatkowo poruszałby się o kulach (a więc wolno), obwinienie kierującego byłoby istotnie wątpliwe. 

Nie jest więc tak, że kierujący musi zawsze zatrzymać pojazd, jeśli tylko spostrzeże pieszego znajdującego się na przejściu dla pieszych lub na nie wchodzącego. Szczególnie, jeśli za obowiązującą uznać przeważającą w doktrynie i orzecznictwie definicję pieszego „wchodzącego”. Zgodnie z nią bowiem, taki status otrzymuje osoba, która zmierza w kierunku przejścia dla pieszych i istnieje niemal stuprocentowa pewność, że na przejście to wejdzie. Przy takiej interpretacji pierwszeństwo pieszego jest istotnie rozciągnięte w czasie oraz przestrzeni i zaczyna się, gdy ten faktycznie nie przekracza jeszcze granicy między jezdnią a chodnikiem. 

Istnieją sytuacje, takie jak wskazana wyżej, w której przejazd przez przejście dla pieszych nawet hipotetycznie nie mógłby zmusić pieszego „wchodzącego” do zatrzymania czy nawet zwolnienia kroku. Trzeba jednak pamiętać, że kierujący musi podjąć odpowiednie działania, które zbliżą go do pewności w tym zakresie. Warto bowiem pamiętać, że w obrębie przejścia dla pieszych obowiązują go nie tylko omówiona już zasada szczególnej ostrożności, ale również ta wynikająca z pierwszej części art. 26 ust. 1 PorD – nakazującego zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić pieszego „wchodzącego” na niebezpieczeństwo. 

W praktyce więc przypadki dozwolonego przejazdu przez przejście dla pieszych, na którym znajduje się pieszy albo na które wchodzi, będą niezwykle rzadkie. Może tu chodzić o zdarzenia właściwie wyłącznie na wielopasmowych jezdniach (gdzie trudno mówić nawet o hipotetycznej możliwości kolizji z pieszym znajdującym się daleko od pojazdu). 

Warto jeszcze dodać, że obowiązek zmniejszenia prędkości tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego już wchodzącego na jezdnię całkowicie wyklucza możliwość działania odwrotnego – zwiększenia prędkości tak, aby zdążyć z przejazdem zanim pieszy będzie mógł zostać zmuszonym do zwolnienia kroku. 

Obowiązki w pigułce

Kierujący musi więc:

  • uważnie obserwować drogę i przez to dążyć do pewności, że nie spowoduje swoim działaniem zagrożenia bezpieczeństwa w obrębie przejścia dla pieszych (zasad szczególnej ostrożności)
  • zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego już wchodzącego na przejście dla pieszych (art. 26 ust. 1 PorD)
  • zwolnić lub zatrzymać pojazd w celu umożliwienia pieszemu mającemu pierwszeństwo swobodne przejście, chyba że upewni się co do możliwości przejazdu bez nawet hipotetycznego zmuszenia pieszego do reakcji obronnej (definicja ustąpienia pierwszeństwa)

Oczywiście dla porządku należy dodać – chociaż nie jest to przedmiotem niniejszego opracowania – że na pieszym również ciążą określone obowiązki, na czele z symetryczną do kierujących powinnością zachowania szczególnej ostrożności. Nie można jednak uciec od tego, że pierwszeństwo zachowuje pieszy (jeśli znajduje się na przejście lub na nie wchodzi), więc dalej idące obowiązki ustawowe obciążają kierowcę. 

Krzysztof Proć, radca prawny z Kancelarii Piotrowski & Wspólnicy