Dwaj obywatele Ukrainy ścigali się na drodze ekspresowej S7 mknąc 200 km/h i blokując oba pasy ruchu. Zostali złapani przez policję z Mławy. Teraz odpowiedzą przed sądem za nielegalny wyścig. Grozi im kara więzienia
Dwaj Ukraińcy ścigali się samochodami na S7. Odpowiedzą za to przed sądem. Fot. Policja
W sobotę wieczorem (22 marca) dwóch kierowców postanowiło ścigać się na drodze ekspresowej S7. Kierujący skodą i audi rozpędzili się do 200 km/h i jechali obok siebie na dwóch pasach ruchu. Przekraczali więc dopuszczalną prędkość aż o 80 proc.
Zostali zatrzymani przez policjantów ruchu drogowego z Mławy. Obaj okazali się obywatelami Ukrainy. 37-latek kierował audi, a 23-latek skodą. Obaj zamieszkiwali na terenie powiatu mławskiego.
Młodszy kierowca powiedział policjantom, że właśnie kupił nowe auto i „postanowił sprawdzić jego możliwości, ścigając się z kolegą”.
Kierowcy nie otrzymali mandatów, ale usłyszeli zarzuty karne i staną przed sądem. Policjanci słusznie uznali bowiem, że ich zachowanie – rozpędzanie się dwoma pojazdami i ściganie na publicznej drodze – nie jest wykroczeniem, ale wprowadzonym od tego roku przestępstwem „nielegalnego wyścigu” (art. 178c § 1 Kodeksu karnego).
Organizatorom i uczestnikom nielegalnych wyścigów grozi kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat.
W takich sprawach sąd może też orzec przepadek pojazdu.