W Jankowicach koło Pszczyny kierująca samochodem wjechała w 11-latkę na przejściu dla pieszych. Dziewczynka w tym wieku nie miała prawa jechać hulajnogą elektryczną, a na dodatek nie wolno było przejechać przez pasy. Jednak kierującej nie zwolni to z winy za wypadek. Dlaczego?
4 marca w Jankowicach po godzinie 16.00 doszło do wjechania w dziecko na przejściu dla pieszych. Jak widać na nagraniu udostępnionym przez policję, dziewczynka przejeżdżała przez pasy. Na bliższym niej pasie ruchu samochody stały w korku. Nadjeżdżająca z naprzeciwka samochodem kobieta wjechała w dziecko.
11-latka podwójnie złamała prawo, ale kierująca nie jest bez winy
Od 3 marca minimalny wiek do kierowania hulajnogą elektryczną to 13 lat. Oznacza to, że rodzice 11-latki zostaną ukarani za to, iż dziewczynka w ogóle kierowała tym pojazdem.
Polskie prawo zabrania też przejeżdżania przez przejście dla pieszych hulajnogą elektryczną. Zatem 11-latka na pasach zachowała się nieprawidłowo.
Czy jednak zdejmie to całą odpowiedzialność z 47-letniej kierującej samochodem, która wjechała w dziecko? Nagranie – które będzie dowodem – wskazuje, iż tak być nie powinno.
Po pierwsze, dziewczynka powoli dojechała do przejścia dla pieszych. Nijak nie można mówić o tym, by wjechała z prędkością, która uniemożliwiałaby reakcje. Przez przejście też nie przejeżdżała szybko.
Kierująca samochodem nie zachowała szczególnej ostrożności. Dojechała do przejścia, które w połowie zasłaniało auto stojące w korku na przeciwnym pasie ruchu. W takiej sytuacji kierowca powinien zwolnić, obserwować drogę i upewnić się, że ktoś – nawet niskie dziecko – nie znajduje się już na przejściu dla pieszych. Gdyby kierująca zachowała się zgodnie z przepisami, do wjechania w dziecko by nie doszło.
Policja z Pszczyny jeszcze nie wypowiedziała się na temat odpowiedzialności za ten wypadek.