Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 264
  • Ranni w wypadkach - 4439
  • Kierowcy po alkoholu - 19639
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.31
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.67
  • Średnia liczba rannych dziennie: 44.84
  • Zabici w wypadkach - 264
  • Ranni w wypadkach - 4439
  • Kierowcy po alkoholu - 19639
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.31
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.67
  • Średnia liczba rannych dziennie: 44.84

Społeczeństwo

Opinia dla Sebastiana M. Biegły podkreślił alkohol u kierowcy Kia, choć było to stężenie występujące po śmierci

Opublikowano

-

Łukasz Gil, ekspert, od którego prywatną opinię zamówiła rodzina Sebastiana M., w swoim opracowaniu wskazał na alkohol u kierowcy spalonej na autostradzie Kii. Nie dodał jednak, że alkohol miało w organizmie nawet dziecko. Bo był to alkohol endogenny, powstający w procesach pośmiertnych

Sebastian M. na ławie oskarżonych w Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. Obok jego obrońca mec. Katarzyna Hebda Fot. Łukasz Zboralski/brd24.pl

O sprawie opinii, którą posługuje się obrona Sebastiana M., portal brd24.pl pisał już kilka razy. Wskazaliśmy m.in. na dowody z czarnych skrzynek zarówno BMW jak i Kia, które zaprzeczają teoriom suflowanym w analizie przygotowanej przez Łukasza Gila z firmy Centralne Biuro Ekspertyz Sądowych z Wrocławia. Biegły sugerował bowiem, że ofiary Sebastiana M. mogły jechać na kole dojazdowym i to ze zbyt dużą prędkością. Dlatego koło mogło się rozerwać lub odpaść, a samochód kia nagle wjechać na pas, którym poruszało się BMW Sebastiana M.

Okazało się, że Gil nie widział na własne oczy nawet koła dojazdowego znalezionego na miejscu wypadku. Oglądał tylko fotografie z akt. Mało czytelne. Dlatego np. nieprawidłowo napisał, że naklejka na nim oznaczała, iż można poruszać się maksymalnie 50 km/h, choć ta wartość odpowiadała akurat milom na godzinę.

Odczyty EDR samochodu kia nie wskazywały na inną prędkość obrotową któregoś z kół (a taką powinny zapisać, gdyby założono koło dojazdowe). Nie ma też śladów po tym, by zadziałał któryś z systemów elektronicznej stabilizacji jazdy. Gdyby doszło do odpadnięcia koła, jako pierwszy zareagowałby system ESP Kii Proceed.

EDR zapisał kąt skrętu kół samochodu Kia przed wypadkiem. Według źródeł brd24.pl dane te wskazują, że kierowca Kii jechał prosto.

Sprzeczności z dowodami to nie jedyny problem opinii sporządzonej przez Łukasza Gila.

Biegły podkreślił w opinii 0,23 promila u kierowcy Kii

Jak ustalił portal brd24.pl Gil w swojej analizie zestawił dane dotyczące zawartości alkoholu zarówno u Sebastiana M., jak i u zmarłego w wypadku kierowcy Kii Patryka Krupy.

Sebastian M. był całkowicie trzeźwy. Biegły wytłuścił w opinii wynik badania organizmu zmarłego Patryka. Napisał, że w jego organizmie była zawartość alkoholu wynosząca 0,23 promila.

Tymczasem, jak wynika z ustaleń brd24.pl, biegli sporządzający opinię medyczną dla sądu w tej sprawie, jednoznacznie wyjaśniali, skąd wzięła się zawartość alkoholu w ciele Patryka Krupy. Nie mieli wątpliwości, że jest efektem obecności alkoholu endogennego – czyli takiego, który powstaje w pośmiertnych procesach biochemicznych. To efekt fermentacji alkoholowej cukru zachodzącej podczas procesów rozkładowych.

Nie jest wykluczonym, że w organizmie ofiar tego wypadku, stężenie alkoholu w rozkładzie pośmiertnym mogło być wyższe ze względu na to, iż rodzina uwięziona we wraku ginęła w pożarze. Świadkowie zeznawali bowiem w sądzie, że gdy po wypadku próbowali gasić samochód, z wnętrza dobiegały ich jeszcze prośby o ratunek. W takiej sytuacji u ofiar wypadku w przypadku olbrzymiego stresu mogło dojść do wyrzutu adrenaliny. Organizm w ten automatyczny sposób dostarcza mięśniom i mózgowi jak najwiecej energii do ucieczki. Adrenalina działa bowiem stymulująco na proces glikogenolizy – czyli rozkładu zapasowego wielocukru (glikogenu) do postaci prostej glukozy. W efekcie, w chwili śmierci, krew i tkanki ofiary mogły być nasycone glukozą znacznie powyżej normy (tzw. hiperglikemia stresowa). Zatem procesy pośmiertnej fermentacji zaskutkować mogły wyższym niż normalnie stężeniem alkoholu w organizmie ofiar.

Biegły Gil w swojej analizie nie napisał, że alkohol wykryto również w organizmie żony Patryka – Martyny, która z nim zginęła w Kii, jak i nawet u najmłodszej ofiary – ich pięcioletniego synka Oliwiera.

Łukasz Zboralski

Czytaj dalej
Reklama