Szokujące zachowanie pracowników FlixbBusa. Po tym, jak autokar uderzył w dzikie zwierzę, kierowca kontynuował jazdę ze stłuczoną szybą. Pasażerowie wzywali policję, ale „nie było wolnego patrolu”. Firma zareagowała, gdy sprawa została upubliczniona w sieci
To mogło skończyć się katastrofą z kilkudziesięcioma ofiarami. Kierowca FlixBusa jechał mimo stłuczonej przedniej szyby. Ta została uszkodzona po zderzeniu z dziką zwierzyną.
Historię dramatycznego przejazdu sprzed tygodnia opisała w serwisie LinkedIn jedna z pasażerek – Agata Grysiak. Wracała autobusem tej firmy z Poznania. Jak wynika z jej relacji, około 23.20 w okolicach Zgierza autobus uderzył w duże zwierzę, prawdopodobnie łosia. Po uderzeniu zniszczona została przednia szyba pojazdu, była w niej duża dziura.
„Dopalę papierosa i jedziemy dalej”
„Jeden z pasażerów spytał >>jaka jest teraz procedura<<. Kierowca odparł >>procedura jest taka, że dopalę papierosa i jedziemy dalej<<” – opisuje Grysiak. I rzeczywiście mimo takiego uszkodzenia samochodu ruszył w dalszą część trasy. Dojechał do Zgierza, dworca Łódź Fabryczna. Tam pasażerka znów próbowała przekonać go, że należałoby zakończyć podróż tak zniszczonym samochodem.
„(…) odpowiedział >>pani siedzi na górze, więc niech się pani nie interesuje, muszę dojechać<<oraz agresywnie nakazał innej pasażerce skasowanie zdjęcia uszkodzonego autokaru i odjechał. Do Warszawy. A to wszystko przy akompaniamencie rozpaczliwych prób najpierw mojego przyjaciela, a potem moich zawezwania policji, żeby zatrzymała to szaleństwo” – relacjonuje pasażerka.
Sama została w Łodzi i poczekała na pociąg. Jak tłumaczyła w dyskusji pod postem, policja, którą wzywał też jeszcze jeden z pasażerów, nie dotarła na czas, by zatrzymać pojazd. Funkcjonariusze mieli odpowiadać, że nie ma wolnego patrolu…
Firma zareagowała na post. „Kierowcy odsunięci”
Dzień po publikacji posta ze zdjęciem autobusu i opisaniem tej historii, w komentarzu do niej stanowisko zamieściła specjalistka ds. komunikacji firmy Flixbus.
„Jest nam bardzo przykro, że doszło do takiej sytuacji. Opisane zdarzenie jest absolutnie niezgodne z naszymi standardami bezpieczeństwa, procedurami oraz wartościami, którymi kierujemy się w codziennej działalności” – napisała Aleksandra Sobera. – „Bezpieczeństwo pasażerów i kierowców jest dla nas najwyższym priorytetem i nie dopuszczamy żadnych odstępstw w tym zakresie. W związku z zaistniałą sytuacją niezwłocznie podjęliśmy działania wyjaśniające, a kierowcy zostali natychmiast odsunięci od wykonywania usług dla FlixBusa”.
Łukasz Zboralski