Kobieta ze znakiem „L” na dachu doprowadziła do kolizji. Gdy na miejsce wezwano policję, okazało się, że instruktor nauki jazdy wydmuchała w alkomat ponad 1,5 promila. Nie jest wykluczone, że będzie mogła dalej uczyć kursantów – bo sądy w Polsce czasem warunkowo umarzają takie sprawy
Za kierownicą samochodu z oznaczeniem nauki jazdy siedziała kompletnie pijana instruktor nauki jazdy Fot. Policja
To wyglądało na zwykłą kolizję, choć było i tak niepokojące, bo doprowadziła do niej instruktor nauki jazdy – a przecież takie osoby powinny jednak jeździć najbezpieczniej i wiedzieć, jak zachować na skrzyżowaniu. Okazało się, że sytuacja jest jeszcze bardziej przerażajaca.
W środę (10 kwietnia) przed godziną 8.00 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym, do którego doszło w jednej z miejscowości powiatu strzeleckiego.
Na miejscu patrol drogówki zastał dwa zniszczone samochody i dwie kierujące. Policjanci szybko stwierdzili, że to kierująca renault oznaczonym jako nauka jazdy nie ustąpiła pierwszeństwa na skrzyżowaniu i wjechała w bok skody.
Policjanci wyczuli jednak od 59-letniej instruktor nauki jazdy woń alkoholu, więc zbadali ją alkomatem. Wydmuchała ponad 1,5 promila alkoholu.
Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że mundurowi interweniują przy typowej kolizji drogowej. Po chwili okazało się, że sprawczyni to instruktorka nauki jazdy, w której organizmie znajdowało się ponad 1,5 promila alkoholu. Zatrzymali jej prawo jazdy.
Instruktor będzie odpowiadać przed sądem za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. W dodatku przekroczyła poziom alkoholu, od którego auto podlega konfiskacie.
Czy będzie dalej uczyć kursantów?
W Polsce wcale nie jest przesądzonym, że pijana instruktorka nie będzie już dalej zupełnie legalnie uczyć młodych, przyszłych kierowców. Polskie sądy w sprawach jazdy po pijanemu czasem decydują się na warunkowe umorzenie. Wyznaczają karę finansową, ale zdarza się, że nawet nie zakazują prowadzenia pojazdów. W takim wypadku instruktor musiałaby odbyć odpłatny kurs reedukacyjny dla kierowców złapanych po alkoholu, przejść badania w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy i zdać ponownie egzamin na prawo jazdy.
Warunkowe umorzenie powodowałoby, że formalnie nie była by skazana wyrokiem sądu. A tylko skazanie za przestępstwo drogowe zgodnie z Ustawą o kierujących pojazdami wykluczałoby ją z zawodu.