Portal brd24.pl dotarł do zdjeć dokumentujących, że w co najmniej jednym fotoradarze w Polsce nielegalnie dołożono wyłącznik czasowy prądu. W ten sposób służba robiła „twardy reset”. Była to bezprawna ingerencja w zatwierdzone urządzenie pomiarowe. – To niemożliwe, nic takiego nie miało miejsca – twierdzi Alvin Gajadhur, odpowiedzialny za GITD w czasach, z których pochodzą zdjęcia
Portal brd24.pl dotarł do szokującej dokumentacji, która może wskazywać na poważny skandal z systemem automatycznego nadzoru nad kierowcami. Istnieją fotografie co najmniej jednego wnętrza masztu fotoradarowego, w którym ktoś nielegalnie dołożył czasowy wyłącznik prądu. Zdaniem informatorów brd24.pl w ten sposób prawdopodobnie wyłączano urządzenie integrujące (czyli wysyłające dane z fotoradaru do systemu CANARD) oraz sam fotoradar.
Kto wyłączał Fotorapid w Pile?
Czasowy wyłącznik prądu dołożony do wnętrza fotoradaru Fotorapid CM-125. Taka ingerencja w urządzenie z zatwierdzeniem typu była niezgodna z prawem Fot. brd24.pl
Zdjęcia, do których dotarliśmy, kryją za sobą niepokojącą historię z Piły. To tam, w maszcie ustawionym na drodze krajowej nr 10 służba dokonała nielegalnej ingerencji. Informację tą potwierdziliśmy w dwóch źródłach.
– To wyszło zupełnie przypadkiem. Na miejsce przyjechała tam ekipa firmy ZURAD, producenta fotoradaru. I wymieniła w środku masztu urządzenie integrujące które się zepsuło. Zanim jednak odjechali z miejsca, to postanowili zjeść śniadanie. Wówczas zobaczyli, że do masztu podjechali techniczni pracownicy z GITD i coś w nim majstrują – relacjonuje informator brd24.pl – Pracownicy podeszli i zobaczyli, że służba dołożyła do środka czasowy wyłącznik prądu. Zakazano im o tym mówić.
Po co ktoś chciał planowo wyłączać z prądu fotoradar w Pile? Jak wynika z naszych ustaleń mógł to być sposób na „twardy reset” urządzenia integrującego, z którym były problemy. Nie jest jednak wykluczone, że w ten sposób służba nie nadążająca z obróbką mandatu mogła też wyłączać fotoradar w godzinach, w których rejestrował najwięcej wykroczeń.
O tę sprawę próbowaliśmy pytać Marka Konkolewskiego, dawniej szefa CANARD, a obecnie zastępcę Głównego Inspektora Transportu Drogowego. Nie umiał powiedzieć nic o tej sytuacji, poprosił o przesłanie dokładniejszych informacji.
Z kolei Alvin Gajadhur, który był szefem GITD w czasie, gdy doszło do bezprawnej ingerencji w fotoradar, zaprzecza, by to w ogóle się wydarzyło. – Nic takiego nie miało miejsca. Zdjęcie to sobie można zrobić w każdym momencie i nie wiadomo, co przedstawiają – powiedział brd24.pl Gajadhur.