Sąd Rejonowy w Sławnie umorzył warunkowo postępowanie wobec lokalnego biznesmena, który kierował autem mając blisko 2 promile. Prokuratura walczy o to, by zmienić ten werdykt. Sąd nie uwzględnił zażalenia, ale właśnie musi ponownie je rozpatrzeć
Fotografia ilustracyjna. Źródło: Grok/brd24.pl
W listopadzie ubiegłego roku portal brd24.pl opisał sprawę lokalnego biznesmena z Darłowa, dla którego przyłapanie na jeździe po pijanemu skończyło się jedynie grzywną przed sądem i nie utracił nawet prawa jazdy.
Mariusz Sz., były szef Urzędu Morskiego w Darłowie, został przyłapany w aucie przez policjanta po służbie, na parkingu przed supermarketem. Miał 1,8 promila. Sędzia z Sądu Rejonowego w Sławnie warunkowo umorzyła wobec niego postępowanie. Nie stracił nawet prawa jazdy. Prokuratura nie odwołała się od wyroku. Był więc już prawomocny.
Prokuratura walczy, sąd się opiera
Mariusz Sz. w rozmowach z brd24.pl był butny i pewny siebie. Po nagłośnieniu tej sprawy nagle uznał, że popełnił wielki błąd i rozsyłał do mediów oświadczenie z przeprosinami. Niedługo potem biznesmen pojawił się na komisariacie i żądał od policjantów zwrotu prawa jazdy. Ci jednak nie oddali mu uprawnień.
Prokuratura uznała, że nie została prawidłowo poinformowana o sprawie przez sąd, nie miała więc szans na odwołanie się od takiej decyzji.
Śledczy wysłali do sądu zażalenie w tej sprawie. Jak dowiedział się portal brd24.pl Sąd Rejonowy w Sławnie tego zażalenia nie uwzględnił i nie przywrócił terminu prokuraturze na złożenie apelacji w tej sprawie.
To nie oznacza jednak, że ostatecznie Mariusz Sz. będzie dalej jeździł po drogach samochodem.
– Zaskarżyliśmy decyzję sądu rejonowego na do Sądu Okręgowego w Koszalinie. 16 stycznia ten nakazał Sądowi Rejonowemu w Sławnie ponowne rozpatrzenie zażalenie prokuratury – informuje brd24.pl prokurator Ewa Dziadczyk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.