Społeczeństwo
Policja z Brwinowa nie chciała ukarać poganiacza na A2. Po naszej interwencji ponownie to analizuje
Opublikowano
5 lat temu-
przez
luzCzytelnik brd24.pl zgłosił policji nagranie kierowcy, który na A2 nie zachowywał bezpiecznego odstępu i „poganiał” go mruganiem światłami. Komendant z Brwinowa sprawę umorzył. Udowodniliśmy, że zdaniem Komendy Głównej Policji to jednak było wykroczenie. I teraz lokalna policja ponownie analizuje ten dowód
Sprawa filmu zarejestrowanego na autostradzie A2 pokazała, że w Polsce policja różnie interpretuje prawo dotyczące obowiązku zachowania bezpiecznej odległości na drogach szybkiego ruchu. Bowiem, gdy nasz czytelnik wysłał film kierowcy jadącego za nim za blisko i poganiającego go mruganiem światłami, lokalna policja z Brwinowa uznała, że nie doszło do wykroczenia.
Tłumaczenie było kuriozalne. Podinsp. Zbigniew Knap, zastępca komendanta Komisariatu Policji w Brwinowie przyznał w piśmie do naszego czytelnika, że kierujący białym audi jechał za blisko niego, ale było to zgodne z prawem. Bowiem zdaniem Knapa skoro przepisu o minimalnym odstępie nie stosuje się podczas manewru wyprzedzania, to jazda lewym pasem i wyprzedzanie na prawym wszystkich innych pojazdu jest właśnie takim odstępstwem.
Wówczas wystąpiliśmy o interpretację prawa do Komendy Głównej Policji. Analiza KGP wskazała, że przepis o zachowaniu minimalnej odległości od poprzedzającego samochodu na drogach szybkiego ruchu dotyczy relacji tylko dwóch pojazdów na tym samym pasie ruchu. Jeśli więc ktoś zbliża się do pojazdu i potem podejmie manewr jego wyprzedzania, to może podjechać bliżej niż narzuca to przepis o minimalnym odstępie. Jeśli jednak jedzie za kimś mijając na sąsiednim pasie ruchu inne jadące wolniej auta, to podjechać za blisko mu już nie wolno [CZYTAJ PEŁNĄ ANALIZĘ KGP]
Pruszkowska policja jeszcze raz analizuje sprawę
Po tej jasnej opinii KGP zapytaliśmy policję z Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie (podlega im komisariat w Brwinowie), czy zmieni decyzję w sprawie „poganiacza” z A2. Ta odpisała nam najpierw, że postępowanie zostało umorzone, a czytelnik nie wniósł sprzeciwu od tej decyzji w wymaganym terminie.
Zapytaliśmy więc ich zwierzchników z województwa, czy oni nakażą może właściwe zinterpretowanie wykroczenia. Po tym pytaniu policja z Pruszkowa przestała się upierać, że sprawa jest zakończona.
„W odpowiedzi na Pańskie pytania z dnia 7 i 13 grudnia 2021 roku, informuję, że postępowanie zostało zakończone, a osoba zawiadamiająca, zgodnie z przepisami, nie złożyła stosowanego zażalenia w wyznaczonym terminie.
Jednakże Wydział Prewencji Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie analizuje sprawę i podejmuje niezbędne czynności, które wymagają oceny karno-prawnej” – poinformowała nas kom. Karolina Kańka, oficer prasowy KPP w Pruszkowie.
Nie wiemy jeszcze, kiedy policja z Pruszkowa uzna, że musi postąpić tak, jak każą w tej sprawie władze Komendy Głównej Policji. Będziemy to monitorować.
Łukasz Zboralski
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Jak się ma 300 KM, to się nie da nie zapierdalać”. Po kolizji współsprawca nie został ukarany. Policja poszła na łatwiznę

Strzelno. 77-latka przejechała 81-latkę na przejściu [WIDEO]

Problem na przejazdach kolejowych zaczyna się od szkolenia. Jeśli instruktor utyka za szlabanem, co przekazuje kursantom?




