Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 87
  • Ranni w wypadkach - 1515
  • Kierowcy po alkoholu - 6201
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 30.98
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.12
  • Średnia liczba rannych dziennie: 36.95
  • Zabici w wypadkach - 87
  • Ranni w wypadkach - 1515
  • Kierowcy po alkoholu - 6201
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 30.98
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.12
  • Średnia liczba rannych dziennie: 36.95

Społeczeństwo

Minister dostał za to mandat. WORD w Radomiu uczy, że tak można

Opublikowano

-

Eksperci od egzaminowania kierowców z Radomia pokazują w Internecie, że można przejeżdżać przed pieszymi idącymi po pasach. Za to samo niedawno minister sprawiedliwości dostał mandat

Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Radomiu postanowił wytłumaczyć kierowcom i przyszłym kierowcom, jak należy zachowywać się wobec pieszych na przejściach. Z opisu filmu zamieszczonego na Facebooku ośrodka wynika, że idea mogła być dobra. Specjaliści od egzaminowania przyszłych kierowców chcieli wskazać różnicę między zatrzymaniem pojazdu a ustąpieniem pierwszeństwa. To oczywiste, że nie zawsze trzeba się zatrzymać, by udzielić pierwszeństwa pieszemu. Czasem wystarczy zwolnić – i pieszy spokojnie zdąży przejść przez „zebrę”, zanim kierowca w ogóle do niej dojedzie.

Jednak filmowe przykłady, które pokazał WORD w Radomiu, są co najmniej kontrowersyjne. Bo pokazują mniej więcej taką sytuację, w której niedawno znalazł się nagrany podczas wywiadu z youtuberem minister sprawiedliwości. Policja uznała, że nie ustąpił pieszej, bo przejechał przez przejście, gdy kobieta wchodziła już na „zebrę” na przeciwnym pasie ruchu.

Na początku warto zauważyć, że radomski WORD zilustrował swój edukacyjny film scenami z przejścia, które jest niebezpieczne. To przejście bez sygnalizacji przez wiele pasów ruchu. W Radomiu jest niestety wiele takich niebezpiecznych przejść i miasto nie kwapi się do zmian. A eksperci – na przykład z WORD – powinni publicznie domagać się zmian takich miejsc na bardziej bezpieczne.

Nie hamuje się awaryjnie, gdy się widzi pieszego wchodzącego

Już pierwszą scenę pokazaną przez WORD w Radomiu można uznać za wadliwą dydaktycznie. Nagranie piętnuje bowiem kierowcę, który nagle wyhamował przed przejściem, na które już z jego lewej strony wszedł pieszy. Komentarz potępia „awaryjne hamowanie” w takiej sytuacji sugerując, że to stwarza niebezpieczeństwo na drodze.

Prawidłowa edukacja powinna zwrócić uwagę na to, że kierowca obserwujący drogę – a więc także przejście dla pieszych i chodnik w jego otoczeniu, na co zwracają uwagę sędziowie w wyrokach – powinien zauważyć już pieszego zamierzającego wejść na pasy. I to jest sytuacja, która powinna narzucać na niego obowiązek ustąpienia pierwszeństwa. Zatem hamowanie awaryjne jest już tylko konsekwencją popełnionego błędu nienależytej obserwacji przejścia i jego okolicy.

Odważnemu pieszemu można bezkarnie przejechać przed nosem?

W kolejnej scenie eksperci z WORD w Radomiu pokazują kierowcę, który przejeżdża przez przejście, choć pieszy już wszedł na „zebrę” z jego lewej strony. To prawda, że pieszy miał do przekroczenia jeszcze dwa pasy ruchu, jednak eksperci od egzaminowania kierowców kończą tę scenę konstatacją dotyczącą formalnego zapisu w prawie dotyczącego nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu. Polskie przepisy mówią, że dochodzi do tego, gdy pieszy przez kierowcę zostanie zmuszony do zatrzymania, zwolnienia lub przyspieszenia kroku.
WORD Radom pokazuje, że pieszy na pasach się nie zawahał, więc ich zdaniem nie dochodzi do wykroczenia polegającego na nieustąpieniu pieszemu.

Tyle, że… policja i sądy mają w Polsce zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Za tego rodzaju zachowanie kierowcy otrzymują mandaty w kwocie 1500 zł i 15 punktów karnych. Z kolei sądy jasno wskazują, że momentem, w którym należy pieszemu ustępować jest jego widoczny zamiar przekroczenia przejścia – a więc sytuacja, w której ten znajduje się jeszcze w ogóle przed przejściem. Tymczasem na filmach WORD Radom pieszy jest już na pasach.

Literalne czytanie przepisu dotyczącego fakty nieustąpienia pierwszeństwa pieszemu prowadziłoby do niebezpiecznego absurdu – formalnie nieustąpienie pierwszeństwa zależałoby bowiem wyłącznie od… odwagi pieszego. Czyli przejechanie przed nosem na pasach pieszemu, który by się nawet nie zawahał, oznaczałoby najzupełniej prawidłowe zachowanie. Trudno uznać, że tak należy rozumieć prawo – bo prawo, które ma chronić pieszych, nie powinno prowadzić do stwarzania dla nich groźnych sytuacji.

Taki przykład pokazany przez WORD w Radomiu – choć przyjęty z entuzjazmem przez wielu komentujących na Facebooku – w rzeczywistości może być dla kierowców prawdziwą pułapką, przez którą narażeni zostaną co najmniej na mandaty.

Pomieszanie z poplątaniem

Do uzasadnienia swojej wątpliwej edukacji w sprawie ustępowania pieszym, WORD w Radomiu w kontraście do swojego podejścia do przepuszczania pieszych pokazał sceny związane z innym przepisem – przepuszczaniem przez jezdnię (a więc poza przejściami także) osób z widoczną ograniczoną sprawnością ruchową lub używającej specjalnego znaku. Prawo nakazuje kierowcy wprost zatrzymać się, by umożliwić takiej osobie przejście.

Mało trafionym sposobem edukowania kierowców jest pokazanie, iż przepuszczanie osób idących o lasce jest przeciwstawne do zatrzymywania się przed przejściem, na którym już znajduje się pieszy.

Pouczanie pieszych, ignorowanie błędu kierowcy

Wszystko wskazuje, że nie jest to po prostu wybranie słabych przykładów do prób edukacji pełnych dobrych intencji. Najwyraźniej ośrodek egzaminowania przyszłych kierowców w Radomiu – a za razem instytucja, która powinna dbać o bezpieczeństwo ruchu drogowego – przedstawia publicznie edukację mniej więcej na poziomie przeciętnego kierowcy, któremu nie bardzo spodobał się fakt, że od 2021 r. w Polsce należy ustępować pieszym już nie tylko znajdującym się na przejściu, ale też dopiero zamierzającym na nie wejść.

Dowodem jest kolejny „filmik edukacyjny”, który na swoim profilu facebookowym zamieścił WORD w Radomiu. Tym razem eksperci skupili się na piętnowaniu złych zachowań pieszych. I to jest całkiem słuszne. Pieszy nie może wchodzić na pasy nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na jezdni, czyli tak, jak na filmowym przykładzie patrzący w smartfona człowiek.

Eksperci nie powinni jednak w takim przykładzie pozostawić bez komentarza zachowania kierowcy, który musiał awaryjnie hamować tuż przed pieszym. Bo jeśli tak się stało, to obie strony popełniły błąd. Pieszy patrzył w smartfona i wszedł na pasy, a kierowca – któremu prawo nakazuje zachować w tym miejscu szczególną ostrożność – powinien dostrzec zmierzającego do pasów pieszego (cóż z tego, że patrzącego w komórkę?) i zachować się tak, by przygotować się do tego, że ten wejdzie na pasy.

W tym samym filmie eksperci WORD w Radomiu próbują wytłumaczyć kierowcom, kiedy pieszy jest „wchodzącym”. To, z czym kierowcy mają w Polsce problem, to ze zrozumieniem tego, co wyłożyły już w tych sprawach sądy: że za pieszego wchodzącego należy uznać takich pieszych, których zachowanie wskazuje, że zamierzają wejść na przejście.

Tymczasem WORD w Radomiu postanowił powiedzieć wszystkim, że pieszy jest wchodzącym „również wtedy, gdy stojąc na czerwonym zaświeci mu się zielone”. Ani to potrzebne, ani zrozumiałe.

Łukasz Zboralski