Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 372
  • Ranni w wypadkach - 6395
  • Kierowcy po alkoholu - 28157
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 42.4
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.86
  • Średnia liczba rannych dziennie: 49.19
  • Zabici w wypadkach - 372
  • Ranni w wypadkach - 6395
  • Kierowcy po alkoholu - 28157
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 42.4
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.86
  • Średnia liczba rannych dziennie: 49.19

Filmy

Kierowca sportowy wyzywa innych od „ameb”. A co sam pokazał na filmie?

Opublikowano

-

Piotr Dobrowolski, były mistrz polski w wyścigach, zapowiedział założenie Stowarzyszenia Kierowców. Uważa, że państwo „karze kierowców” zamiast ich lepiej uczyć. Sęk w tym, że filmowy przykład, który zamieścił, pokazuje, iż sam nie za bardzo rozumie, jak powinno się jeździć

Piotr Dobrowolski gościł już na łamach brd24.pl kilka razy. Zaczęło się od jego filmu i wpisu w portalu LinkedIn, w którym pokazywał, że jak się ma dobre auto, to przez progi zwalniające można przejechać łamiąc ograniczenia prędkości. Jechał wówczas po osiedlowej uliczce nawet 80 km/h.

Po tym, jak jego syn rozbił McLarena w Otwocku, ujawniliśmy, że także ojciec szalał tym samochodem po publicznych drogach. Po naszych publikacjach Dobrowolski usuwał z Internetu filmy, skasował też wpis na LinkedIn, w którym wyśmiewał progi zwalniające.

Przyglądając się jego publikacją znaleźliśmy potem jeszcze wiele przykładów na łamanie prawa na drogach, którymi się chwalił publicznie. Było wśród nich m.in. nagranie, na którym Dobrowolski jechał drogą ekspresową S8, w okolicach węzła Trzcianka i denerwował się, że żona nie pozwala mu ścigać się z poprzedzającym go samochodem Nissan GTR.

Kto jest „amebą” na drodze?

Piotr Dobrowolski prowadząc profile społecznościowe swojej firmy, w której sprzedaje luksusowe auta, często wrzuca filmiki dotyczące jazdy po drogach. Bije z nich przekonanie o tym, że najważniejsze są niemal sportowe umiejętności, a karanie kierowców za wykroczenia to opresja.

Teraz Dobrowolski zamieścił na Facebooku wpis, w którym zapowiedział utworzenie Stowarzyszenia Kierowców. Cel? „Zakładamy Stowarzyszenie Kierowców, żeby wymusić na rządzących systemowe rozwiązania: prawdziwą edukację i obowiązkowe doskonalenie techniki jazdy, zamiast ciągłego dokręcania śruby i dojenia obywateli” – napisał.

W innym wpisie uszczegóławiał, że Stowarzyszenie zajmie się m.in.:

„Walką z „maszynkami do robienia pieniędzy”:* Udowodnimy, gdzie fotoradary i strefy służą wyłącznie zarabianiu, a nie poprawie bezpieczeństwa

Edukacją i wsparciem: Stworzymy zaplecze prawne dla kierowców walczących z niesłusznymi mandatami i decyzjami urzędów

Jako ilustrację do wpisu dodał film, na którym pokazuje, że na drogach są „ameby”. Jego zdaniem to kierowca, który na drodze szybkiego ruchu za szybko włącza się na sąsiedni pas i rozpędza do zbyt niskiej prędkości. „Zaostrzanie mandatów to zwykłe dojenie kasy” – mówi na filmie Dobrowolski.

Na filmie, który pokazał Dobrowolski, rzeczywiście widać niebezpieczne zachowanie kierowcy na węźle drogi ekspresowej S61. Kierowca białego auta zmienia pas z rozbiegowego za szybko i w dodatku naciska hamulec.

Trudno jednak uznać, że Dobrowolski za kierownicą w tej sytuacji może uchodzić za dobrze przygotowanego kierowcę. Bo dobry kierowca to nie mistrz operowania kierownicą, tylko taki, który obserwuje drogę i analizuje sytuację. A na filmie z daleka widać było pojazd, który będzie się z prawej włączał na drogę szybkiego ruchu. Dobrze wyszkolony kierowca nie pakuje się w niebezpieczną sytuację dojeżdżając prawie do zderzaka takiego auta – tylko z daleka rozumie sytuację i zwalnia, lub zmienia pas na lewy. Tego Piotr Dobrowolski nie wykonał.

Czego więc chciałby jako Stowarzyszenie Kierowców uczyć?

Łukasz Zboralski

Czytaj dalej
Reklama