Jak ujawnił brd24.pl w Piotrkowie Trybunalskim i Łodzi pracują egzaminatorzy, u których prawie nikt nie ma szans zdać egzaminu na prawo jazdy. Marszałek województwa łódzkiego uważa, że problemu nie ma – bo egzaminatorzy oblewają „zgodnie z kryteriami”. Tak wygląda w praktyce nadzór nad tą sferą w Polsce. Nie istnieje
Joanna Skrzydlewska (KO) jako marszałek województwa łódzkiego nadzoruje egzaminatorów na prawo jazdy. Uważa, że oblewanie 97 proc. kursantów jest w pełni zgodne z kryteriami egzaminowania i tacy ludzie pracują całkiem poprawnie Fot. UM w Łodzi
Egzaminator z Piotrkowa Trybunalskiego (ośrodki podały dane bez możliwości identyfikacji egzaminatorów) w ubiegłym roku przeprowadził w sumie 891 egzaminów. Z tego 471 osób oblał już na placu manewrowym, a 389 nie zdało jazdy na mieście. Pozytywny wynik dał w zaledwie 31 egzaminach. Miał więc zdawalność na poziomie 3,5 proc.
Inny egzaminator z Piotrkowa miał zdawalność na poziomie niecałych 5 proc. Są też egzaminatorzy z Łodzi, u których zdaje zaledwie 6, 7 czy 8 proc. kursantów.
Marszałek Joanna Skrzydlewska: wszystko zgodnie z kryteriami
Egzaminatorów na prawo jazdy powinny nadzorować urzędy marszałkowskie. Powinny – bo w praktyce taki nadzór jest jałowy. Najlepszym dowodem jest odpowiedź z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, który powinien wychwycić patologie z egzaminatorami w Piotrkowie i Łodzi.
Zapytaliśmy marszałek Joannę Skrzydlewską (Koalicja Obywatelska) o to, czy kontrole jej urzędu wychwyciły egzaminatorów, u których nie zdaje prawie nikt. I co z tym problemem zrobił samorządowy nadzór. Okazuje się, że nie zrobiono nic. I co gorsza, marszałek nic zrobić dalej nie zamierza.
„Każdy egzamin na prawo jazdy jest rejestrowany, a egzaminatorzy zatrudnieni w WORD kilka razy w roku są kontrolowani przez egzaminatora nadzorującego. Egzaminatorzy, którzy mieli najniższą zdawalność w 2025 roku również byli kontrolowani i postępują zgodnie z obowiązującymi kryteriami oceny z rozporządzenia Ministra Infrastruktury. Nie otrzymaliśmy też skarg na przebieg prowadzonych przez nich egzaminów” – odpisał na nasze pytania Wydział Mediów Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego.
Taka odpowiedź jest najlepszym potwierdzeniem tego, że w obecnym systemie „zgodnie z prawem” (czyli trzymając się literalnie wytycznych egzaminowania) egzaminator jest w stanie w Polsce oblać każdego kandydata usiłującego zdać egzamin na prawo jazdy. W dodatku, żaden samorządowy nadzór nie może nic z takim egzaminatorem zrobić, choćby nie zdawał u niego nawet żaden kursant.
Bez rekcji Ministerstwa Infastruktury, które odpowiada za tę sferę w Polsce, tej patologii nie uda się usunąć.