Społeczeństwo
Rządowa afera z prawami jazdy. Już wiadomo o dziesiątkach złych egzaminów
Opublikowano
3 tygodnie temu-
przez
luzKursanci, którzy zdali teoretyczny egzamin na prawo jazdy, nie mogą być pewni wyniku. Część egzaminów, nawet pozytywnych, trzeba będzie anulować. Tylko w dwóch małych WORD-ach doliczono się już 40 takich przypadków. Wszystko przez błędne pytania egzaminacyjne, nad którymi nie zapanowało Ministerstwo Infrastruktury

Ci, którzy od 29 stycznia zadawali egzaminy teoretyczne na prawo jazdy w Polsce, mogą zostać niemile zaskoczeni. Wiele egzaminów trzeba będzie bowiem anulować przez to, że kursanci wylosowali na nich błędne pytania. To efekt zaniedbań Ministerstwa Infrastruktury, które nie panuje nad aktualnością i poprawnością państwowej bazy pytań.
Rząd zmienił prawo, ale minister nie zmienił pytań
O tym problemie brd24.pl informował już na początku rok. W grudniu 2025 r. do państwowej bazy egzaminów teoretycznych na prawo jazdy pracownicy resortu ministra Dariusza Klimczaka wgrali 180 złych pytań. Wychwycili je pracownicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i usunęli z systemu, zanim urzędnicy ministerstwa zorientowali się, że dopuścili się zaniedbań. Do dziś nie wiadomo, ile takich pytań wylosowali kursanci i ile przez to oblali egzaminów. Przedstawiciele resortu zapewniali, że nikt nie został poszkodowany, ale szkoły nauki jazdy wciąż czekają na informacje o tym, jacy kursanci wylosowali wadliwe pytania.
Ta sytuacja spowodowała, że szefem specjalnej komisji ds. pytań egzaminacyjnych w Ministerstwie Infrastruktury przestał być Marek Dworak, a funkcję tę minister powierzył prof. Marcinowi Ślęzakowi, dyrektorowi Instytutu Transportu Samochodowego.
Zmiana szefa komisji nic jednak nie zmieniła, bo doszło do kolejnego poważnego zaniedbania, za który kursanci zapłacą unieważnianiem ich egzaminów.
W tym roku – 29 stycznia i 3 marca – w życie weszły bowiem zmiany prawa dotyczące kierowców. W związku z tym część pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy powinna mieć zmienione lub poprawione odpowiedzi. Niestety, nikt w Ministerstwie Infrastruktury tego nie dopilnował. W związku z tym pytania z błędami losowane były na egzaminach teoretycznych.
Już dwa dni po wejściu w życie nowelizacji – 5 marca – portal brd24.pl informował, że w systemie są błędne pytania. Wychwyciliśmy m.in. pytanie numer 2896, które dotyczy zatrzymywania prawa jazdy (inna sprawa, że tego rodzaju pytania nie mają żadnego sensu w kształceniu kierowców).
W tym pytaniu kursant na egzaminie państwowym na prawo mógł wybrać jako poprawną tylko jedną odpowiedź. I w systemie jako poprawna wyznaczona była odpowiedź C. Tymczasem od 3 marca za takie przekroczenia prędkości prawo jazdy odbierane jest także poza obszarem zabudowanym. Zatem w tym pytaniu poprawne były dwie odpowiedzi. Jednak wybranie zgodnej z prawem odpowiedzi B uznawane było za błąd.
Pytanie: Za które naruszenie przepisów ruchu drogowego policjant zatrzyma prawo jazdy?
Odpowiedź A:
Za omijanie pojazdu z naruszeniem podwójnej linii ciągłej.
Odpowiedź B:
Za kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h poza obszarem zabudowanym.
Odpowiedź C (Poprawna):
Za kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.
WORD-y ręcznie sprawdzają złe egzaminy
Mimo naszych informacji, w resorcie nadal nikt nie sprawdził, jakie pytania egzaminacyjne przestały być aktualne po nowelizacjach. Co więcej – niedawno w Radiu Zet minister Dariusz Klimczak przekonywał, że nie ma żadnych nieprawidłowych pytań na egzaminach na prawo jazdy.
Tymczasem wiele osób losowało nieprawidłowe pytania. Sytuacja zaczęła dotyczyć też zdających prawo jazdy na ciągniki rolnicze. Nowelizacja podwyższyła bowiem dopuszczalną prędkość ciągników rolniczych z 30 km/h do 40 km/h. Jednak w pytaniach na egzaminie tkwią wciąż jako poprawne odpowiedzi te dotyczące prędkości 30 km/h (tak było m.in. w pytaniu numer 6660).
Udało się wychwycić w bazie aż 3 tak złe pytania, z niezgodnymi odpowiedziami z obecnym stanem prawnym. Jednak może ich być więcej.
Sprawę złych pytań na egzaminie na własną rękę zaczęły sprawdzać Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego. Robią to ręcznie, więc zajmuje to dużo czasu. W tych mniejszych od razu wychwycono nieprawidłowości.
– Na własną rękę zaczęliśmy sprawdzać egzaminy i wyłapaliśmy do tej pory kilkanaście przypadków, w których kursanci wylosowali nieprawidłowe pytania – mówi brd24.pl Wojciech Babicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej. – W dwóch przypadkach odpowiedzi na nieprawidłowe pytania były wiążące dla pozytywnego wyniku. W związku z tym musimy wnioskować do urzędu marszałkowskiego o unieważnienie tych egzaminów. Nie możemy udawać, że nic się nie stało.
W Białej Podlaskiej odnotowano też przypadki, gdy kursanci odpowiadali prawidłowo, że dopuszczalna prędkość ciągnika rolniczego w Polsce to 40 km/h, jednak wadliwie skonstruowane pytanie wykazywało, że podali „złą” odpowiedź i dostawali za takie pytanie 0 punktów.
Dziś wiadomo już także, że nieprawidłowe pytania stwierdzono na egzaminach także w Lublinie i Zamościu. W tym ostatnim mieście jeden egzamin na pewno zostanie unieważniony.
Problemy dla tysięcy kursantów
– Występujemy jako Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego do PWPW, żeby dała nam dane osób, które wylosowały te pytania. PWPW ma techniczne możliwości i są w stanie to zrobić – mówi brd24.pl – Wojciech Babicz. – W skali kraju będziemy mówić pewnie o tysiącach osób, które wylosowały wadliwe pytania.
Do dziś (21 marca) wiadomo, że tylko w Białej Podlaskiej i Łukowie błędne pytania wylosowano na co najmniej 40 egzaminach teoretycznych na prawo jazdy.
Dyrektor Babicz zauważa, że to dopiero początek większych problemów. – Te złe pytania były na pewno losowane między 3-17 marca. Za chwilę w całym kraju ludzie po takich egzaminach będą przystępować do egzaminów praktycznych. Zrobi się jeszcze większy bałagan, bo przecież będą to podejścia do egzaminu praktycznego na podstawie nieważnego egzaminu teoretycznego – mówi.
Portal brd24.pl zapytał Ministerstwo Infrastruktury, kiedy zostały skasowane błędne pytania z bazy egzaminacyjnej i jakie dokładnie były to pytania. Takie pytania zadaliśmy też PWPW. Odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy.
Poprosiliśmy też resort o wskazanie, kto z komisji, w której dorabia wielu urzędników, był odpowiedzialny za eliminowanie pytań, które po zmianach prawa stają się wadliwe i jakie konsekwencje służbowe poniósł.
Łukasz Zboralski
