Model Golf R przez firmę motoryzacyjną przedstawiany był z jednej strony, jako elegancki, a z drugiej – kryjący diabelską moc, która pozwala na szaloną jazdę. Takim samochodem 26-latek zabił wczoraj pieszych na chodniku w Krakowie
Młodzi kierowcy i mocne samochody – od dawna wiadomo, że to połączenie, które zwiastuje tragedię. Najczęściej kończy się to śmiercią na drzewie przy powrocie z dyskoteki. Czasem jednak cierpią też postronni. W Krakowie ucierpiała rodzina z rocznym dzieckiem, w którą wpadł 26-letni Hubert B. Prowadził Volkswagena Golfa 8.5 R dysponującym mocą silnika sięgającą 333 koni mechanicznych. B. chwalił się tym zakupem i miesiąc temu publikował relację z odbioru auta w salonie samochodowym.
Ojciec chrzestny hot hatchy
Golf R., którym kierowca zabił pieszych, uosabia ideę motoryzacyjną, która narodziła się pod koniec lat 70. Wówczas Volkswagen pokazał Golfa I GTI. Uosabiał dobrze znane dziś pojęcie „hot hatch” – czyli samochodu, który z wyglądu nadal przypomina małe, miejskie auto, w rzeczywistości jest jednak ma osiągi samochodu sportowego.
Można powiedzieć, że Golf R to poważne rozwinięcie standardowego hot hatcha. Czasem klasyfikowany jest jako „hyper hatch”. Ma bowiem napęd na cztery koła, a jego moc – 333 KM – oraz przyspieszeniem do 100 km/h w czasie ok. 4,6 sekundy, to dynamika osiągana niedawno jedynie w typowo sportowych samochodach.
Przy odpowiednim pakiecie kierowca może w Golfie R włączyć tryb „Drift”, który pomaga jeździć w uślizgu. Volksgwagen zabezpieczył się prawnie – przed włączeniem trybu na ekranie auta pojawia się ostrzeżenie, że można z niego korzystać wyłącznie na zamkniętych torach wyścigowych. Jednak auto – mimo GPS i wielu innych nowoczesnych systemów – nie weryfikuje, czy samochód rzeczywiście nie znajduje się na publicznej drodze…
Wydaje się, że Volkswagen puszcza też oko do klientów w tej sprawie, gdy ogląda się oficjalne reklamy Golfa R. Pokazują one auto, którym aktorzy jeżdżą w szalony sposób i wcale nie odbywa się to na zamkniętych torach wyścigowych a np. na parkingach.