Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 814
  • Ranni w wypadkach - 14931
  • Kierowcy po alkoholu - 58306
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 54.52
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.42
  • Średnia liczba rannych dziennie: 62.74
  • Zabici w wypadkach - 814
  • Ranni w wypadkach - 14931
  • Kierowcy po alkoholu - 58306
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 54.52
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.42
  • Średnia liczba rannych dziennie: 62.74

Społeczeństwo

Nie można ponownie zatrzymać pijanego kierowcy wypuszczonego przez prokurator

Opublikowano

-

Prokurator z Lublińca wypuściła na wolność bez przesłuchania pijanego kierowcę z dwoma zakazami, który został obywatelsko ujęty na autostradzie A1. Ponownie nie można go zatrzymać, wyklucza to polskie prawo. Można go tylko wzywać do stawiennictwa

Zatrzymanie pijanego kierowcy na autostradzie A1 przy pomocy dziennikarzy TVN24 Źródło: TVN24

W sobotę (18 lipca) na autostradzie A1 pędził Audi A8 pijany kierowca. Zagrażał innym i nawet uderzył w ciężarówkę. Zatrzymali go ludzie, w tym przejeżdżający tamtędy dziennikarze TVN24, którzy wszystko nagrali. Drogowy bandyta został oddany w ręce policji.

Okazało się, że 37-letni Krzysztof K. miał 2,7 promila alkoholu w organizmie oraz jest drogowym recydywistą – złamał dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Jak ujawniła „Rzeczpospolita” pierwszy sądowy zakaz dostał od Sądu Rejonowego w Pabianicach w grudniu 2025 r. To zakaz prowadzenia pojazdów na cztery lata. Kierowca nie powinien móc wsiadać do auta do 2029 r. Tymczasem w maju tego roku pabianicki sąd ponownie ukarał go zakazem prowadzenia pojazdów – tym razem na dwa lata.

Kierowcę prosto z autostrady A1 przewieziono do komisariatu policji w Lublińcu. Tam policjanci mogli zgodnie z art. 244 Kodeksu postępowania karnego zatrzymać Krzysztofa K. do wytrzeźwienia, a następnie wnioskować o rozpatrzenie jego sprawy w trybie przyspieszonym. Tego nie zrobili. Dlaczego? To wyjaśnia postępowanie sprawdzające. Zamiast zatrzymania funkcjonariusze konsultowali sprawę z dyżurującą prokurator Prokuratury Rejonowej w Lublińcu Stellą Galas. Ta zdecydowała o tym, by mężczyznę puścić wolno i jeszcze tego samego wieczora odebrali go znajomi.

Minister Żurek reaguje, ale drogowego bandyty już nie można zatrzymać

Ta sprawa tak wzburzyła opinię publiczną, że Prokurator Generalny i minister sprawiedliwości zdecydował o odwołaniu wiceszefa lublinieckiej prokuratury. Trwa też postępowanie, które ma sprawdzić zasadność decyzji dyżurującej prokurator.

Żadne wzburzenie nie pomoże jednak na fakt, że Krzysztof K. nie zostanie ponownie zatrzymany w tej sprawie. Tak skonstruowane jest polskie prawo. Policjanci i prokurator Stella Galas wypuszczając go tamtego wieczoru sprawili, iż teraz można jedynie wysyłać mu wezwania do stawienia się w sprawie przestępstwa, które na drodze popełnił.

Na przeszkodzie stoi art. 248 Kodeksu postępowania karnego. Mówi on m.in., że „ponowne zatrzymanie osoby podejrzanej na podstawie tych samych faktów i dowodów jest niedopuszczalne„.

To niejedyny problem z prawem, który wyszedł na jaw przy okazji sprawy drogowego bandyty z autostrady A1. Podczas dyskusji o tej sprawie w serwisie X prokuratorzy przekonują, że nie mają narzędzi, by jako śledczy w takich sprawach zatrzymywać zagrażających ludzkiemu życiu bandytów i wnioskować o przyspieszone postępowania w sądzie. Takie prawo (art. 244 Kpk) ma w Polsce tylko policja.

Łukasz Zboralski