Społeczeństwo
Korupcja przy egzaminach na prawo jazdy. Zatrzymany egzaminator. Jako ekspert pisał, że niska zdawalność jest dobra
Opublikowano
4 tygodnie temu-
przez
Andrzej ŁapaPolicjanci zwalczający korupcję zatrzymali Romana U. z Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. Nadzorował pracę egzaminatorów, ale był też członkiem ministerialnej komisji zajmującej się pytaniami egzaminacyjnymi. W branżowych mediach sprzeciwiał się reformie systemu i przekonywał, że niska zdawalność egzaminów jest dobra. „Nie wywracajcie stolika” – apelował

We wtorek 21 lipca funkcjonariusze Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim wkroczyli do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Zielonej Górze. Prowadzili przeszukania i zabezpieczali materiały. Śledztwo dotyczy podejrzeń korupcji przy egzaminach na prawo jazdy.
Wiadomo, że wczesnym rankiem wkroczyli też do domu jednego z pracowników WORD i go zatrzymali. Prawdopodobnie złożony zostanie wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na trzy niesiące.
Nadzorował egzaminatorów, układał pytania w resorcie, publikował opinie w branżowym portalu
Jak ustalił portal brd24.pl, zatrzymanym jest Roman U. To egzaminator nadzorujący WORD w Zielonej Górze, pedagog i nauczyciel akademicki z wieloletnim doświadczeniem. W branżowych publikacjach – licznych w portalu Prawodrogowe.pl – przedstawiany był jako egzaminator z około 30-letnim stażem.
Egzaminator nadzorujący zajmuje w strukturze ośrodka szczególną pozycję. Ma czuwać nad prawidłowością procesu egzaminowania, obserwować pracę innych egzaminatorów oraz reagować na nieprawidłowości. Nie jest więc wyłącznie osobą, która wsiada z kandydatem do samochodu i przeprowadza egzamin.
Roman U. od lat uczestniczył również w przedsięwzięciach mających wpływ na cały system szkolenia i egzaminowania kierowców.
Zasiadał w Radzie Konsultacyjnej inicjatywy, która miała przygotować powołanie Samorządu Zawodowego Instruktorów i Egzaminatorów. Projekt zakładał między innymi współodpowiedzialność środowiska za interpretację przepisów, określanie standardów zawodowych i kształtowanie zasad wykonywania zawodu.
Roman U. znalazł się także w składzie działającej przy Ministerstwie Infrastruktury komisji do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych stosowanych podczas państwowych egzaminów na prawo jazdy. Jeszcze w styczniu 2026 roku był wymieniany w jej aktualnym składzie.
Zasiada również w komisji egzaminacyjnej powołanej zarządzeniem Wojewody Lubuskiego, która sprawdza kwalifikacje kandydatów na instruktorów i wykładowców nauki jazdy.
Współdecydował nie tylko o egzaminowaniu kandydatów na kierowców i treści pytań egzaminacyjnych, ale także o tym, kto może uzyskać uprawnienia instruktora i przygotowywać innych ludzi do państwowego egzaminu na prawo jazdy.
Bronił systemu, uderzał w instruktorów
Roman U. wielokrotnie publikował w branżowym portalu Prawodrogowe.pl opinie na temat systemu egzaminowania i szkolenia kierowców w Polsce.
Zabierał głos, gdy portal brd24.pl ujawnił sprawę egzaminatora z Piotrkowa Trybunalskiego, u którego zdawało zaledwie około 3 proc. kandydatów na kierowców.
Roman U. uderzał wówczas osoby, które podnosiły problem oblewania kandydatów. „Najczęściej głos sprzeciwu wykazują instruktorzy, którzy mają nikłe pojęcie o egzaminowaniu” – stwierdził. A swoją wypowiedź zakończył apelem: „Nie wywracajcie stolika, przy którym siedzimy”.
Nie podobała mu się też krytyka ministerialnej komisji ds. układania pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy, która co rusz notowała wpadki m.in. z publikowaniem błędnych pytań. W tym kontekście krytykował też proponowaną zmianę systemu w Polsce. Jego zdaniem większy odsetek zdających egzamin (Polska ma ten odsetek bardzo niski, zaledwie 30 proc.), to błąd.
„Od ostatniego czasu w przestrzeni publicznej dość często pojawia się krytyka działalności komisji do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych. Jest to >>lotny temat<< i przez ogół postrzegany jako ten, który ma zrewolucjonizować system egzaminowania w Polsce, a więc ma (niestety) poprawić zdawalność i zminimalizować stres zdających poprzez zmniejszenie wymagań egzaminacyjnych. Stawia się to nawet na równi z likwidacją placu manewrowego. Ciekawe… Jest to według mnie niczym nie uzasadniony i niczym nie wymuszony sztuczny ruch… chociaż w lepszym rozumieniu pytań i sugerowanych odpowiedzi nie ma nic złego” – pisał Roman U. w kwietniu 2026 r.
W innym komentarzu w portalu Prawodrogowe.pl Roman U. także krytykował pomysły zmiany systemu i obstawał przy tym, że trudny egzamin i niska zdawalność kursantów w Polsce jest dobra.
„Fundamentalnym pytaniem jest to, czy 33% zdawalności w skali kraju jest zdawalnością zadawalającą? W moim mniemaniu TAK” – pisał w marcu 2026 r. – „Drogi Ministrze… uprzejmie proszę o nie poddawanie się chorym ideom zwiększenia zdawalności kosztem bezpieczeństwa na drodze” – apelował.
Dawał też do zrozumienia, że egzaminator może oblać każdego. Wystarczy odpowiednio długo go egzaminować. „Wielokrotnie wystarczy 5 minut, żeby „odczuć”, że egzaminowany ma nikłą wiedzę o teorii ruchu drogowego, której nie może zastosować w praktyce. Po prostu nie umie… Kwestią czasu jest jedynie (zgodnie z sumieniem egzaminatora) wykazanie mu tego, że tak jest w istocie” – pisał.
W świetle jego zatrzymania sprzeciw wobec ułatwienia ludziom w Polsce zdawania egzaminu na prawo jazdy nabierają zupełnie nowego kontekstu.
Czy w proceder były zaangażowane kolejne osoby?
Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze nie chce obecnie ujawniać szczegółów postępowania, powołując się na dobro prowadzonego śledztwa. Nie wiadomo oficjalnie, ilu egzaminów mogą dotyczyć podejrzenia, jakie kwoty miały wchodzić w grę ani czy postępowanie obejmuje kolejne osoby.
Jeżeli podejrzenia dotyczą szerszego procederu przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za pozytywne wyniki egzaminów, trudno zakładać, że mógł on odbywać się całkowicie samodzielnie i dotyczyć tylko jednego pracownika WORD.
Historia podobnych afer korupcyjnych pokazuje, że takie sprawy rzadko ograniczały się wyłącznie do jednej osoby. Ktoś musi skontaktować kandydata z właściwą osobą, przekazać warunki, ustalić termin egzaminu, a niekiedy również odebrać lub przekazać pieniądze. Taki mechanizm wymaga przynajmniej osoby, która chce kupić pozytywny wynik. W rozbudowanych procederach pojawiają się także pośrednicy oraz ludzie ułatwiający kontakt z egzaminatorem.
Andrzej Łapa
