Społeczeństwo
95 proc. pijanych drogowych morderców ma więcej niż 0,5 promila. Tymczasem „trzeźwe poranki” łapią skacowanych
Opublikowano
1 dzień temu-
przez
Andrzej ŁapaCi, którzy po pijanemu niosą śmierć na polskich drogach, są zwykle bardzo pijani. Prawie wszyscy mają więcej niż 0,5 promila. Wypadki powodują głównie wieczorem i w nocy. Portal brd24.pl pierwszy raz dotarł do takich danych w Polsce. Pokazują, że prowadzone od lat 90. policyjne kontrole „trzeźwy poranek” są fikcją – to nie ludzie na kacu stanowią zagrożenie

Akcje „trzeźwy poranek” rozpoczęły się w policji w latach 90. Do dziś się to nie zmieniło. Funkcjonariusze organizują przesiewowe badania alkomatami na drogach w godzinach porannych, najczęściej w poniedziałki.
Z samych podsumowań tych akcji widać, że ich efektywność jest znikoma. Na przykład niedawno w powiecie radziejowskim przebadano 1022 kierujących – wszyscy byli trzeźwi, choć do działań zaangażowano nie tylko policjantów ruchu drogowego, ale także funkcjonariuszy prewencji i dzielnicowych. Tego samego dnia w powiecie nidzickim przeprowadzono dokładnie 1022 kontrole i ujawniono jedną osobę po alkoholu – był to rowerzysta z wynikiem 0,3 promila. Kilka miesięcy wcześniej w tym samym powiecie policjanci przebadali 1290 kierujących i ponownie ujawnili tylko jedną osobę – kierowcę ciężarówki z wynikiem 0,3 promila.
Policyjne zmasowane kontrole alkomatami nie są wycelowane w tych, którzy po alkoholu stanowią śmiertelne zagrożenie. Portal brd24.pl zdobył na to dowody – dane o sprawcach śmiertelnych wypadków, którzy doprowadzili do nich pod wpływem alkoholu. To zupełnie nie ci, którzy ledwie przekraczają próg wykroczenia – 0,2 promila. Czyli zupełnie nie ci, których najczęściej policja wyłapuje na „trzeźwych porankach”.
Dane pokazują, gdzie naprawdę zaczyna się śmiertelne zagrożenie
Portal brd24.pl dotarł do szczegółowych danych z Systemu Ewidencji Wypadków i Kolizji dotyczących kierujących pod działaniem alkoholu, którzy spowodowali wypadki ze skutkiem śmiertelnym w 2024 i 2025 r.
Te dane nie pozostawiają złudzeń – największym zagrożeniem są kierowcy mający dużą zawartość promili w swoich organizmach.
Największym problemem na polskich drogach nie są kierowcy znajdujący się w stanie po użyciu alkoholu. Śmiertelne wypadki powodują przede wszystkim kierowcy ciężko pijani.
W 2024 r. spośród 153 sprawców śmiertelnych wypadków prowadzących pod wpływem alkoholu tylko 7 osób, czyli około 5 proc., miało od 0,2 do 0,5 promila. Tymczasem aż 147 sprawców, czyli 95 proc., miało co najmniej 0,5 promila alkoholu we krwi.
Jeszcze bardziej wymowna jest średnia, bo przeciętne stężenie alkoholu u sprawcy śmiertelnego wypadku wynosiło aż 1,89 promila.
W 2025 r. obraz praktycznie się nie zmienił. Stan po użyciu alkoholu, czyli od 0,2 do 0,5 promila, stwierdzono u zaledwie 8 ze 122 sprawców, czyli około 7 proc. Tymczasem aż 114 sprawców, czyli 93 proc., miało co najmniej 0,5 promila. Niewielu jest zresztą także w grupie 0,5 – 1 promil. W 2025 r. było to zaledwie 13 sprawców. Zdecydowana większość pijanych drogowych morderców przekracza 1 promil.
Także w tym roku przeciętny poziom alkoholu u sprawców śmiertelnych wypadków był bardzo wysoki – średnia wyniosła 1,79 promila.

Wniosek? Kierowcy w stanie po użyciu alkoholu (0,2 – 0,5 promila) stanową margines wśród sprawców śmiertelnych wypadków po alkoholu. Zdecydowanie dominują kierowcy mocno pijani – w 2024 r. ponad 67 proc., a w 2025 r. ponad 61 proc. sprawców miało co najmniej 1,5 promila.
Skala upojenia części sprawców czasem jest wręcz szokująca. W 2024 r. rekordzista miał 4,8 promila alkoholu i został złapany o godzinie 22:00. Kolejny 4,28 promila – wykryty o godz. 21:00 – a kilku następnych przekraczało 3,5 promila, a do ich wykrycia doszło po godzinie 18:00.

Pijani nie zabijają w poniedziałek rano…
Dane za 2024 rok pokazują jasno, kiedy ryzyko śmiertelnego wypadku spowodowanego przez kierowcę po alkoholu jest w Polsce największe. Nie są to godziny porannych dojazdów do pracy. Najwięcej takich tragedii wydarza się wieczorami i nocą.
Spośród 157 takich wypadków aż 39 proc. wydarzyło się między godziną 20:00 a 3:59. Najgorszą pojedynczą godziną była 21:00-21:59 – tylko w ciągu tej jednej godziny doszło do 17 takich zdarzeń.
Dla porównania między godziną 5:00 a 9:59, czyli w czasie, w którym najczęściej kojarzymy policyjne „trzeźwe poranki”, doszło łącznie do 16 takich wypadków. To niewiele ponad 10 proc. wszystkich zdarzeń z tej grupy.

Jeszcze wyraźniej skalę zagrożenia powodowaną przez pijanych kierowców widać w rozkładzie na dni tygodnia. Najwięcej śmiertelnych wypadków powodowali w weekendy.

Miliony badań bez większego sensu
Skala badań trzeźwości w Polsce jest ogromna. W 2024 r. Policja raportowała, że przeprowadziła ponad 16 milionów badań trzeźwości i ujawniła 92 324 kierujących pod wpływem alkoholu. Rok później liczba kontroli wzrosła do aż do blisko 18 milionów. Przeprowadzono więc prawie dwa miliony więcej kontroli, a ujawniono więcej o 208 kierowców pod wpływem.
Jeśli policja w ciągu jednego roku wykonała prawie 1,9 mln więcej badań, a liczba ujawnionych kierujących po alkoholu praktycznie się nie zmieniła, to wniosek może być tylko jeden: badania są nieskuteczne.
To podejście portal brd24.pl krytykował od wielu lat. I niedawno zaczęło się zmieniać. Policja coraz częściej chwali się akcjami „Trzeźwy wieczór” czy „Trzeźwa dyskoteka”. Podczas jednej z takich akcji w województwie lubuskim funkcjonariusze rozpoczęli kontrole wieczorem i prowadzili je aż do późnych godzin nocnych. Efektem było złapanie 13 nietrzeźwych kierujących oraz 15 osób w stanie po użyciu alkoholu – łącznie 28 kierujących po alkoholu.
Konfiskata wycelowana idealnie
Gdy w Polsce wdrożono w tym roku konfiskatę pojazdów pijanym kierowcom, wiele osób zastanawiało się, dlaczego jej próg wyznaczono na 1,5 promila. Dlaczego dopiero od takiej zawartości alkoholu w organizmie pojazdy przepadają?
W obliczu danych o wypadkach powodowanych przez pijanych kierowców taki próg wydaje się jednak idealnie dobrany. Skoro ponad połowa pijanych drogowych morderców wydmuchuje po wypadku co najmniej 1,5 promila, to konfiskata trafiła właśnie w nich.
Wstępne dane po wprowadzeniu konfiskaty samochodów wskazywały, że liczba śmiertelnych wypadków z udziałem pijanych kierowców spadła o 30 proc.
Teraz pozostaje do wykonania jeszcze trudny ruch dla Komendanta Głównego Policji. Po 30 latach trzeba przyznać, że akcje „trzeźwy poranek” to marnotrawienie zasobów policji. Nie należy oczywiście z nich całkowicie rezygnować. Od czasu do czasu można zbadać kierowców także w poniedziałek rano. Jednak szeregi funkcjonariuszy z alkomatami muszą ruszyć na wojnę z pijanymi mordercami za kółkiem w weekendy wieczorami i w nocy. Bo chyba chodzi nam w Polsce nie o to, aby odnotować 18 milionów dmuchnięć w alkomaty rocznie, tylko jak najwięcej pijanych wyłapanych na drogach?
Andrzej Łapa



