WORD w Białej Podlaskiej wyłapał, że na egzaminie losowane są błędne pytania. W związku z tym co najmniej dwóm kursantom, którzy zdali, będzie trzeba unieważnić egzaminy. Problem spowodowali urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury, którzy po zmianie prawa w grudniu, do dziś nie wyłapali w bazie pytań, które odnoszą się do zmodyfikowanych przepisów
Pogłębia się chaos w polskim systemie egzaminów państwowych na prawo jazdy, nad którym nadzór sprawuje Ministerstwo Infrastruktury obsadzone przez polityków PSL.
Już na początku marca portal brd24.pl wskazywał, że urzędnicy nie monitorują, jakie pytania egzaminacyjne przestają być aktualne po zmianach prawa. Ujawniliśmy, że kursanci na państwowym egzaminie wciąż mogą wylosować m.in. pytanie nr 2896, które dotyczy zatrzymywania prawo jazdy przez policjanta. Od 3 marca policja zatrzymuje uprawnienia za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h także poza obszarem zabudowanym. Jednak odpowiedzi na to pytanie tego nie uwzględniają. W związku z tym obecnie pytanie ma dwie dobre odpowiedzi, ale system jako dobrą przyjmuje tylko jedną.
Pytanie: Za które naruszenie przepisów ruchu drogowego policjant zatrzyma prawo jazdy?
Odpowiedź A: Za omijanie pojazdu z naruszeniem podwójnej linii ciągłej.
Odpowiedź B: Za kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h poza obszarem zabudowanym.
Odpowiedź C (Poprawna): Za kierowanie pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h na obszarze zabudowanym.
Złe pytania dla przyszłych traktorzystów
Okazuje się, że w bazie na egzaminach pozostało więcej niepoprawionych pytań. Są to m.in. te, które otrzymują kandydaci zdający prawo jazdy na ciągnik rolniczy (kategoria T). Ministerstwo Infrastruktury wprowadziło bowiem nowelizację podwyższającą dopuszczalną prędkość ciągników rolniczych z 30 km/h do 40 km/h. Jednak to samo ministerstwo nie zauważyło, że w pytaniach na egzaminie tkwią wciąż jako poprawne odpowiedzi te dotyczące prędkości 30 km/h.
Znaleźliśmy takie trzy pytania.
Jako dobrą odpowiedź państwowy system uznaje nieprawidłową w obecnym stanie prawnym odpowiedź „30 km/h” w pytaniu nr 6660.
Nieprawidłowa odpowiedź jako poprawna (30 km/h) pojawia się też w pytaniach nr 6647 oraz 6649, które dotyczą dopuszczalnych prędkości poza obszarem zabudowanym i w strefie ruchu.
Będą anulowane egzaminy
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak pytany był o sprawę wadliwych pytań podczas wczorajszej rozmowy w Radiu Zet. – Nie ma błędnych pytań – powiedział dziennikarzowi. Przekonywał, że nie będzie w związku z tym żadnego unieważniania egzaminów.
Powiedział jednak nieprawdę. Błędne pytania są. I niektóre ośrodki egzaminacyjne już przyznają, że będą musiały anulować egzaminy kursantom. W Białej Podlaskiej anulowane zostaną co najmniej dwa egzaminy teoretyczne na kategorię T, które kursanci zdali. Bo wylosowali błędne pytania.
– Na własną rękę zaczęliśmy sprawdzać egzaminy i wyłapaliśmy do tej pory kilkanaście przypadków, w których kursanci wylosowali nieprawidłowe pytania – mówi brd24.pl Wojciech Babicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej. – W dwóch przypadkach odpowiedzi na nieprawidłowe pytania były wiążące dla pozytywnego wyniku. W związku z tym musimy wnioskować do urzędu marszałkowskiego o unieważnienie tych egzaminów. Nie możemy udawać, że nic się nie stało.
W Białej Podlaskiej odnotowano też przypadki, gdy kursanci odpowiadali prawidłowo, że dopuszczalna prędkość ciągnika rolniczego w Polsce to 40 km/h, jednak wadliwie skonstruowane pytanie wykazywało, że podali „złą” odpowiedź i dostawali za takie pytanie 0 punktów.
– Do naszych egzaminatorów nadzorujących przychodzili kursanci, którzy dziwili się, że w komercyjnych testach do nauki prawidłowa odpowiedź o dopuszczalną prędkość dla ciągników rolniczych to było 40 km/h, a na egzaminie państwowym 30 km/h – mówi Babicz. – Czyli prywatne firmy oferujące materiały do nauki potrafiły przygotować i poprawić bazę pytań, ale od zmiany prawa w grudniu do dziś nie potrafiła zrobić tego cała komisja zajmująca się tym w resorcie infrastruktury?
Według przedstawicieli WORDów, jeszcze 17 marca losowane były na państwowych egzaminach błędne pytania. Prawdopodobnie cały czas kursanci mogą je wylosować.
W grudniu resortowa komisja dopuściła do wgrania na egzamin państwowy 180 wadliwych pytań. Zauważyli je obsługujący system informatyczny pracownicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych. Ośrodki Szkolenia Kierowców do dziś domagają się od resortu odpowiedzi, ilu kursantów mogło przez to nie zdać egzaminu teoretycznego.
Po grudniowym skandalu szefem komisji ds. układania i weryfikacji pytań na prawo jazdy przestał być Marek Dworak. Na tym stanowisku zastąpił go prof. Marcin Ślęzak, dyrektor Instytutu Transportu Samochodowego.