Zabytkowy wóz strażacki pędził niekontrolowanie przez ulice Cieszyna, staranował oznakowanie przejazdu kolejowego i wpadł do ogrodu, w którym znajdowała się kobieta. Za kierownicą siedział radny i prezes OSP Paweł Czycharowski. Był pod wpływem alkoholu. Lokalna policja ukarała go mandatem… w kwocie 20 zł
28 czerwca 2026 roku w Cieszynie zabytkowy wóz OSP stoczył się kilkaset metrów. Po drodze staranował oznakowanie na przejeździe kolejowym, wypadł z jezdni i wpadł do ogródka przy jednym z domów.
W ogrodzie znajdowała się kobieta. Pojazd zatrzymał się dopiero na drzewach. Gdyby nie one, wielotonowy wóz mógł ją zmiażdżyć.
Za kierownicą siedział radny i prezes jednostki OSP Paweł Czycharowski. Sam przyznał to później w opublikowanym oświadczeniu.
Badanie wykazało u niego najpierw 0,23 promila alkoholu, a następnie 0,17 promila.
Kara za… hamulce
Komenda Powiatowa Policji w Cieszynie ukarała radnego za tę kolizję. Jak ustalił brd24.pl radny otrzymał najniższy możliwy mandat.
– Sprawca na miejscu zdarzenia został ukarany mandatem z art. 97 KW w wysokości 20 zł – przekazał mł. asp. Sławomir Krentusz z Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. – Mandat karny wystawiony przez funkcjonariusza dotyczył nieprawidłowego użytkowania układu hamulcowego. – dodał funkcjonariusz.
Policja zastosowała nie ten przepis?
Policjanci z Cieszyna zakwalifikowali zdarzenie jako z art. 97 Kodeksu wykroczeń. Stosuje się go wtedy, gdy kierujący naruszył przepisy ruchu drogowego, ale jego czyn nie wyczerpuje znamion innego, bardziej szczegółowego wykroczenia – na przykład spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym z art. 86 KW.
To zaskakująca interpretacja w tej sprawie. Wóz strażacki nie przesunął się na parkingu – on pędził bez kontroli ulicami miasta, przejechał przez przejazd kolejowy i wpadł na prywatną posesję. I to wszystko z kierowcą, który był pod wpływem alkoholu.
BRD24.pl zapytał Komendę Wojewódzką Policji w Katowicach, czy policjanci z Cieszyna prawidłowo zakwalifikowali to zdarzenie. Na odpowiedź czekamy.