Społeczeństwo
Ciemna strona nauki jazdy w Polsce. Kontrole ośrodków szkolenia jazdy to fikcja
Opublikowano
2 dni temu-
przez
luzW Polsce istnieje rozbudowany system kontroli szkół jazdy. Na papierze wygląda imponująco. Roczne plany kontroli, protokoły, zalecenia pokontrolne,. BRD24.pl sprawdził, jak to wygląda w praktyce. Kontrolerzy ze starostw sprawdzają, czy sala wykładowa mieści dziesięć osób, czy na ścianie wisi odpowiednia plansza i czy toaleta znajduje się w pobliżu sali. Tego, czy kursant rzeczywiście czegoś się uczy, nie sprawdza nikt

Ustawa o kierujących pojazdami daje starostwom narzędzia do merytorycznego nadzoru nad ośrodkami szkolenia kierowców, ale urzędnicy z nich nie korzystają. Obnażył to raport NIK „System szkolenia kandydatów na kierowców” opublikowany w 2023 roku.
Raport był wielokrotnie cytowany przez media i środowisko branżowe, ale w nadzorze nad OSK nie zmieniło się nic. Potwierdzają to odpowiedzi na wnioski o informację publiczną skierowanych do kilkudziesięciu starostw.
Co sprawdza kontroler
Każdy ośrodek szkolenia kierowców w Polsce podlega kontroli starosty, który zgodnie z ustawą o kierujących pojazdami powinien go kontrolować co najmniej raz w roku. Kontrolę może też wywołać analiza statystyczna zdawalności, analiza naruszeń przepisów ruchu drogowego przez absolwentów danej szkoły lub skargi kursantów. Brzmi to poważnie, lecz wystarczy zajrzeć do rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Budownictwa z 22 czerwca 2017 roku w sprawie kontroli ośrodków szkolenia kierowców i przeczytać wzór protokołu kontroli, żeby zobaczyć, co naprawdę interesuje kontrolera.
Protokół kontroli, zawarty w załączniku nr 3 do tego rozporządzenia, to kilkanaście stron rubryk, w których kontroler zaznacza m.in. „TAK” lub „NIE”. Sprawdza się czy pomieszczenie biurowe jest oznaczone nazwą i godzinami pracy ośrodka, czy sala wykładowa mieści co najmniej dziesięć osób i czy ma minimum 25 metrów kwadratowych. Kontroler weryfikuje nawet czy w pobliżu sali znajduje się toaleta! Sprawdza się poprawność wpisów w książce ewidencji osób szkolonych, zgodność kart zajęć z harmonogramem i to, czy kierownik ośrodka przesłał starostwu wymaganą informację o terminie rozpoczęcia kursu.
Czego kontroler nie sprawdza?
Żaden element protokołu nie dotyczy tego, jak instruktor uczy. Urzędnik nie ocenia, czy zajęcia teoretyczne mają wartość merytoryczną i czy kursant rozumie zasady ruchu drogowego. Nie sprawdza, czy szkolenie praktyczne przygotowuje kursanta do samodzielnej, bezpiecznej jazdy w rzeczywistym ruchu drogowym, czy ogranicza się do mechanicznego powtarzania zadań egzaminacyjnych na placu manewrowym i kilku wyuczonych tras wokół ośrodka egzaminowania. Nie sprawdza, czy instruktor potrafi tłumaczyć, diagnozować błędy kursanta i dostosowywać metody do indywidualnych potrzeb ucznia.
Kontrola nadzoruje formę, nie treść. Weryfikuje czy ośrodek istnieje i czy dokumentacja się zgadza – nie weryfikuje, czy ktokolwiek w nim czegokolwiek uczy, a jeśli tak, to w jaki sposób to robi.
Kontrola NIK z 2023 roku wprost potwierdziła, że we wszystkich ośmiu skontrolowanych starostwach kontrole ośrodków szkolenia kierowców nie obejmowały sprawdzenia sposobu prowadzenia zajęć praktycznych w ruchu drogowym ani weryfikacji prawidłowości przeprowadzania egzaminów wewnętrznych.
Zdarzało się, że kontroler ze starostwa wpisywał w protokole, że zajęcia są prowadzone prawidłowo, mimo iż w dniu kontroli żadne zajęcia się nie odbywały, co potwierdzały oświadczenia samych przedsiębiorców dołączone do akt kontroli.
W jednym ze starostw pracownik przeprowadził jednego dnia cztery, a innego dnia aż pięć kontroli kompleksowych różnych ośrodków, co fizycznie uniemożliwiało rzetelną weryfikację czegokolwiek. W innym protokoły ograniczały się do zaznaczania „tak”, „nie” lub „nie stwierdzono nieprawidłowości”.
Samorządy sobie nie radzą
Ustawodawca dał starostwom narzędzia do tego, by badać jakość kształcenia przyszłych kierowców. Ustawa o kierujących pojazdami stanowi, że ze starostą przy sprawowaniu nadzoru mogą współpracować wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w zakresie pomocy merytorycznej. Przepis jest w ustawie od lat. Starostwo może współpracować z WORD-em, może współpracować z Policją. Może korzystać z analiz zdawalności do typowania ośrodków wymagających interwencji.
Intencja ustawodawcy była jasna: kontroler ze starostwa, który z reguły jest urzędnikiem bez doświadczenia w szkoleniu kierowców, mógłby zaprosić do kontroli egzaminatora, osobę która potrafi ocenić czy zajęcia prowadzone są prawidłowo pod względem merytorycznym (na marginesie warto zauważyć, że samo założenie o kompetencjach egzaminatora w tym zakresie nie jest oczywiste, niestety. System egzaminowania i system szkolenia to w polskim prawie dwa odrębne byty, egzaminator nie musi być wcześniej instruktorem, nie istnieje między tymi funkcjami pionowa hierarchia i nie ma gwarancji, że egzaminator posiada wiedzę dydaktyczną pozwalającą ocenić jakość procesu nauczania, a nie tylko jego końcowy efekt. To odrębny, ale istotny problem, który również zasługuje na pogłębioną dyskusję).
W praktyce jedyną formą współpracy starostw z WORD-ami, która rzeczywiście funkcjonuje, jest otrzymywanie kwartalnych zestawień zdawalności egzaminów, choć i to, jak wykazał raport NIK, szwankuje, bo starostwa tych danych nie analizują, nie wykorzystują do planowania kontroli i nie podejmują na ich podstawie żadnych działań. Pomoc merytoryczna w postaci udziału egzaminatora w kontroli ośrodka szkolenia pozostaje zjawiskiem właściwie nieistniejącym.
Problem nie leży w braku regulacji, lecz w tym, że urzędy z realnych możliwości kontroli po prostu nie korzystają. Najłatwiej bowiem urzędnikom jest wypełnić papierowy szablon.
Sprawdziliśmy 50 starostw
Sprawdziliśmy, co zmieniło się w nadzorze nad OSK po raporcie NIK. Bowiem od tych druzgocących wniosków minęły trzy lata.
Skierowaliśmy wnioski o udostępnienie informacji publicznej do wszystkich starostw powiatowych w całej Polsce. Wnioski trafiły do wszystkich starostw w Polsce. Pięćdziesiąt losowo wybranych odpowiedzi poddaliśmy analizie.
O co pytaliśmy?
1. Ile razy w 2025 roku organ skorzystał z pomocy merytorycznej WORD-u przy kontroli ośrodków szkolenia,
2. Ile razy skorzystał z pomocy Policji przy kontroli praktycznej nauki jazdy prowadzonej poza ośrodkiem,
3. Ile osób upoważnionych do przeprowadzania kontroli posiada uprawnienia instruktora nauki jazdy lub egzaminatora.
Odpowiedzi są przygnębiające i potwierdzają, że nie zmieniło się absolutnie nic. Spośród 50 zbadanych starostw ani jedno nie skorzystało w 2025 roku z merytorycznej pomocy wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego przy kontroli ośrodka szkolenia kierowców.
Zaledwie siedem starostw skorzystało z pomocy Policji przy kontroli praktycznej nauki jazdy prowadzonej poza ośrodkiem, z czego w pięciu przypadkach taka współpraca miała miejsce zaledwie raz w ciągu całego roku kalendarzowego.
Jeśli chodzi o kompetencje kontrolerów, tylko w dwóch starostwach spośród pięćdziesięciu osoby upoważnione do przeprowadzania kontroli posiadały uprawnienia instruktora lub egzaminatora. W pozostałych czterdziestu ośmiu kontrole ośrodków szkolenia kierowców przeprowadzają urzędnicy, którzy nigdy nie prowadzili zajęć z kursantem i nigdy nie egzaminowali kandydata na kierowcę.
Biurokracja ponad bezpieczeństwo
To, jak kształci się przyszłych kierowców, ma duży wpływ na to, jak potem zachowują się na drogach. Wiadomo z wielu światowych statystyk, że zwłaszcza młodzi kierowcy – tuż po zdaniu na prawo jazdy – stanowią największe zagrożenie.
Tymczasem w Polsce ośrodek, który uczy źle, ale prowadzi poprawną dokumentację papierową, przechodzi kontrolę starostwa bez problemów. Ośrodek, który prowadzi doskonałe szkolenie, ale zapomni o jednej planszy na ścianie, dostanie zalecenie pokontrolne. To system bez sprzężenia zwrotnego, w którym forma zastąpiła treść, a nadzór nad szkoleniem kierowców sprowadzono do audytu biurowego i to przeprowadzanego nierzetelnie.
Jeśli w Polsce nikt naprawdę nigdy nie chciał sprawdzać, jak są nauczani, to w jaki sposób chcieliśmy mieć na drogach bezpieczniejszych kierowców?
Rozwiązanie nie wymaga rewolucji legislacyjnej. Przepisy już dziś dają starostwom możliwość współpracy z WORD-ami i Policją, korzystania z analiz zdawalności i prowadzenia pogłębionych kontroli merytorycznych.
Problem polega na tym, że starostwa tych możliwości nie wykorzystują, a nikt ich do tego skutecznie nie mobilizuje.
Andrzej Łapa
autor jest instruktorem nauki jazdy z Jastrzębia-Zdroju
