Trzej skazani koledzy sprawcy głośnego wypadku powinni trafić do aresztu. Zjawić miał się tam tylko jeden z nich. Służba Więzienna odmawia odpowiedzi, czy zgłosił się po tekście brd24.pl. Wiadomo na pewno, że dwaj pozostali nie są zatrzymani
Koledzy Łukasza Żaka podczas procesu w sądzie Fot. Łukasz Zboralski/brd24.pl
Po skazaniu Łukasza Żaka na 20 lat więzienia za spowodowanie wypadku na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie, sąd skazał też jego kilku kolegów. Trzech dostało tak wysokie kary, że sąd zdecydował, iż mają trafić do tymczasowego aresztu.
Kacper K. został skazany na 5 lat więzienia. Mikołaj N. i Damian J. zostali skazani na 4 lata więzieni.
Wciąż nie są zatrzymani
Jak ujawnił portal brd24.pl, mężczyźni nie trafili do aresztu. Tuż po naszym tekście w „Fakcie” wypowiedział się mec. Jacek Dubois, który okazał się obrońcą Kacpra K. Przekonywał, że jego klient zgłosił się do aresztu, ale został odesłany, po czym zgłosił się ponownie i jest już przyjęty.
Służba Więzienna odmówiła nam odpowiedzi o tym, kiedy zgłosił się po raz pierwszy, a kiedy po raz drugi i czy było to już po publikacji brd24.pl. Wyjaśniono jedynie, że rzeczywiście nie został przyjęty za pierwszym razem.
– Administracja jednostki nie dysponowała kompletem dokumentacji niezbędnej do przyjęcia tymczasowo aresztowanego z uwagi na nieprzekazanie jej jeszcze przez sąd. Co za tym idzie brak było możliwości przyjęcia go do aresztu śledczego. Przyjęcie to nastąpiło niezwłocznie po otrzymaniu opisywanej powyżej dokumentacji w dniu następnym – przekazał brd24.pl kpt. Kacper Suwiński z zespołu prasowego Centralnego Zarządu Służby Więziennej.
Jednocześnie Służba Więzienna potwierdziła, że dwaj pozostali skazani – Mikołaj N. i Damian J. wciąż nie zostali zatrzymani. – Pozostałe dwie osoby wskazane przez Pana w zapytaniu nie figurują w ewidencji osób aktualnie pozbawionych wolności – potwierdził Suwiński.
Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia odmówił nam odpowiedzi, którym jednostkom policji zlecił doprowadzenie skazanych do aresztu zasłaniając się RODO. Komenda Stołecznej Policji od dwóch dni nie odpowiada też na pytania, czy doprowadziła skazanych do aresztu, ani o to, czy w ogóle ich ujęła.