Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 814
  • Ranni w wypadkach - 14931
  • Kierowcy po alkoholu - 58306
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 54.52
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.42
  • Średnia liczba rannych dziennie: 62.74
  • Zabici w wypadkach - 814
  • Ranni w wypadkach - 14931
  • Kierowcy po alkoholu - 58306
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 54.52
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.42
  • Średnia liczba rannych dziennie: 62.74

Społeczeństwo

Wdowa na procesie Żaka: To był ostatni dzień w życiu, kiedy się uśmiechałam

Opublikowano

-

Na zakończonym procesie Łukasza Żaka mowy końcowe wygłosili prokurator i obrońcy. Najlepszą z nich okazała się jednak przemowa Eweliny P., której pijany kierowca zabił męża

Podczas ostatniej rozprawy w procesie Łukasza Żaka, sprawcy śmiertelnego wypadku w Warszawie w 2024 r., mowy końcowe wygłosili prokurator oraz obrońcy oskarżonych. Przemówiła też Ewelina P. Ofiara wypadku. To ją Żak ranił, a jej męża zabił.

Z lewej – przemawiająca ofiara wypadku Ewelina P. Z prawej – sprawca wypadku Łukasz Żak. Fot. Łukasz Zboralski/brd24.pl

Zamieszczamy pełen zapis wypowiedzi Eweliny P. przed sądem na zakończenie procesu:

14 września, sobota. To był dzień świętowania naszej rodziny. Noc z 14 na 15 września… to był koniec świętowania mojego życia. Ja… nie jestem w stanie w pełni uśmiechnąć się z żadnego powodu. To… to był ostatni… ostatni dzień, ostatnie dni, kiedy się uśmiechałam czy żyłam. Patrząc na osoby siedzące naprzeciwko mnie, które na każdej rozprawie przychodziły tutaj jak na spotkania towarzyskie… uśmiechy, przybijanie piątek, żarty, strojenie min do mnie… świadczy tylko i wyłącznie o tym, że oskarżeni cały czas są w fazie zabawy.

W międzyczasie zapytano mnie, jaki wymiar kary usatysfakcjonowałby mnie. Nic nie wróci życia mojego męża. Nic nie wróci życia naszych rodzin – rodziców, moich… naszych dzieci. Do tego, żebyśmy mogli normalnie żyć. Każdy dzień ma w sobie pytania: dlaczego my? Dlaczego ten pan tak jechał? Dlaczego nikt nam nie pomógł wtedy?

A najgorsze jest to, że świadomość społeczna osób oskarżonych, ale również bliskich tych osób, jest tak nikła, że osoby towarzyszące osobom oskarżonym, przychodzące na rozprawy, wykazywały się niezwykłą arogancją w stosunku do sędziego, w stosunku do mediów, ale również były agresywne w stosunku do mnie. Usłyszałam bardzo nieprzyjemne określenia na swój temat. Uważam, że ja nie zrobiłam nic złego, a jedynie chciałabym, żeby ta sprawa miała wydźwięk społeczny. Chciałabym, żeby wyrok, który zostanie zasądzony przez ten Wysoki Sąd, był przestrogą dla innych osób – takich jak oskarżeni. Że jeżeli wiemy, że się wypiło alkohol, bądź jest niezdolnym do prowadzenia samochodu, to żeby się zastanowić trzy razy. Żeby rodzina osób, które postępują w ten sposób, mogła wpłynąć na to.

Ja wiem, że ja już nie wrócę do normalności. Ale jeżeli ten proces, ta historia mojej rodziny ma możliwość wpłynięcia na uratowanie choć jednego życia, na uratowanie choć jednej rodziny – bo to może być każdy z nas, każdy!– to ja uważam, że warto. Ja jedynie proszę o sprawiedliwość i liczę, że w oskarżonych pojawi się choć odrobina empatii i skruchy.

not. luz