Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 286
  • Ranni w wypadkach - 4721
  • Kierowcy po alkoholu - 21135
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.5
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.72
  • Średnia liczba rannych dziennie: 44.96
  • Zabici w wypadkach - 286
  • Ranni w wypadkach - 4721
  • Kierowcy po alkoholu - 21135
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 38.5
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 2.72
  • Średnia liczba rannych dziennie: 44.96

Lesznowola

Gmina zapłaciła radnemu Kani 42 tys. zł za „kampanię”. Były nią… wpisy na Facebooku

Opublikowano

-

Gmina Lesznowola zapłaciła radnemu Marcinowi Kani 42 tys. zł za „kampanię informacyjną” dotyczącą podwyżki opłat za śmieci. Sprawę bada Komisja Rewizyjna. Kania przedstawił jej dowody swojej pracy. To 20 wpisów w portalu Facebook i ulotka na 10 stron

Radny Marcin Kania w 2019 r. dostał 42 tys. zł na przeprowadzenie „kampanii informacyjnej” dla mieszkańców. Za te pieniądze zrobił 20 wpisów na Facebooku i przygotował 10-stronicową broszurkę Fot. UG Lesznowola

We wrześniu ubiegłego roku opisaliśmy, jak radny Rady Gminy Lesznowola Marcin Kania dorobił w 2019 r. na „kampanii” dotyczącej podwyżki opłat za śmieci. Nie odpowiadał na pytania prasowe w tej sprawie i nie chciał powiedzieć, na czym polegała kampania.

Niektórzy mieszkańcy żartowali wówczas na internetowym forum, że być może kampanią były wpisy radnego na Facebooku. Pytali też o prawidłowość takiej kampanii, skoro radny część mieszkańców zablokował w tym serwisie.

Okazało się, że to wcale nie żart. Na tym właśnie polegała „kampania”, za którą Kani wypłacono 42 tys. zł z kieszeni mieszkańców.

Umowy bez szczegółów, pieniądze konkretne

Kania dostał zlecenia na „kampanię” w 2019 r., gdy złożył mandat radnego. Wszystko wskazywało, że czekał już wówczas na nominację na wicewójta (doczekał się z opóźnieniem), jednak wtedy CBA wkroczyło do lesznowolskiego urzędu i zatrzymało ówczesną wójt B.-W.

Dwie umowy na taką kampanię z radnym podpisała pełniąca wówczas obowiązki zastępcy wójta Iwona Pajewska-Iszczyńska. Trzecią – zastępca wójta Lesznowoli Mirosław Wilusz. Wszystkie opiewały na 14 tys. zł., żadna nie określała, co radny ma właściwie wykonać w ramach zlecenia.

Co chcieli ukryć radni z poprzedniego układu?

Gdy sprawa stała się publiczna, radni niezwiązani z poprzednią władzą, postulowali, by sprawę umów Marcina Kani zbadała Komisja Rewizyjna. Twierdzili, że tego rodzaju wydatkowanie publicznych pieniędzy mogło nie być właściwe.

We wrześniu ubiegłego roku temat ten stanął na sesji. Badanie umów kani chcieli zablokować radni z poprzedniego rozdania.

– Będę głosował, przeciw temu, żeby ta sprawa trafiła do Komisji Rewizyjnej. – mówił radny Paweł Olkowski i dodawał: – Jest olbrzymia nagonka i olbrzymi hejt na pana Marcina, to jest odrębna sprawa. I jeśli ktoś ma takie pytania, to powinien je skierować do pana Marcina i sprawę wyjaśnić.

– Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem – stwierdziła radna Bożena Korlak, a radny Tomasz Filipowicz straszył, że „odbędzie się tu jakiś sąd kapturowy”.

– Jako radny trzech kadencji i były oficer wojska polskiego wiem, co to honor – mówił z kolei radny Krzysztof Klimaszewski. – Do tej pory nikt z innych radnych na siebie nie donosił, nie było sygnalistów, którzy w ten sposób informowali inne organy – stwierdził i zażądał od przewodniczącego rady podania się do dymisji za to, że zawiadomił o sprawie umów Kania Rzecznika Finansów Publicznych.

Wątpliwości co do badania tego, co za publiczne pieniądze zrobił radny Kania, wygłaszała też na sesji obecna wójt gminy Natalia Maciejak.

Z płomiennym przemówieniem wystąpił wówczas również jeden z zaangażowanych mieszkańców i społecznik Aleksander Mamak. – Nie ma potrzeby zatruwania atmosfery i zajmowania czasu radzie gminy. Apeluję do państwa: nie twórzmy atmosfery linczu – przekonywał.

Nie udało się. Komisja Rewizyjna zaczęła badać, za co naprawdę płacono Marcinowi Kani z publicznej kasy.

Wpisy na Facebooku i broszurka na 10 stron

Choć Komisja Rewizyjna nie zakończyła jeszcze prac – jej członkowie spierają się o to, jak napisać protokół z kontroli – to już wiadomo, czym w rzeczywistości była „kampania” prowadzona przez Marcina Kanię.

Radny wysłał członkom Komisji Rewizyjnej dowody wykonania prac. Portal brd24.pl dotarł do tych dowodów. To screeny 20 wpisów, które Marcin Kania publikował na Facebooku w 2019 r. To także dwa pisma gminy oraz ulotka z obrazkami na 10 stron.

Kania w krótkich wpisał podawał mieszkańcom, gdzie wrzucać odpady BIO, kto może być zwolniony z opłat na śmieci, czy gdzie nabyć pojemniki do segregacji i jakie powinny spełniać normy.

ZOBACZ DOWODY WYKONANIA „KAMPANII” PRZEZ RADEGO KANIĘ – PLIK PDF

2026-01-09-Kania-dokumenty

Kania zarobił z gminy ponad 100 tys. zł

Jak ujawnił brd24.pl, Marcin Kania dostawał przez lata wiele umów zleceń z lesznowolskiego samorządu. W 2019 r. dostał zlecenie na przygotowanie „Analizy demograficznej”. Urząd zapłacił mu 28 tys. zł za 13 stron z ogólnodostępnymi informacjami. Tę „analizę” ujawniliśmy.

Wcześniej – od czerwca do grudnia 2017 r. Kania miał zlecenie na „Nadzór nad obiektami sportowymi”. Kwota umowy: ponad 30 tys. zł.

Od stycznia do grudnia 2018 r. miał zlecenie na „Nadzór nad przyszkolnymi placami zabaw oraz przygotowanie wniosku w konkursie na zwiększenie dostępności edukacji przedszkolnej”. Kwota umowy: 56 tys. zł.

Do dziś Marcin Kania nie odpowiedział na żadne z naszych pytań.

Łukasz Zboralski