Społeczeństwo
To nie żart. 68-latek z Pruszkowa tak wiózł choinkę do domu. Nie dojechał
Opublikowano
3 lata temu-
przez
luzStarszy pan z Pruszkowa wiózł swoją leciwą toyotą świąteczne drzewko do domu. Sęk w tym, że przymocował je na przedniej szybie. I to z lewej strony – dokładnie przed fotelem kierowcy. Na święta stracił prawo jazdy i będzie miał rozprawę w sądzie

Kierowca w Pruszkowie wiózł choinkę zamocowaną na przedniej szybie Fot. Policja
Czasem są w życiu trudne sytuacje. Na przykład żona wysyła cię po choinkę. Życzy sobie trzymetrowe drzewo z igłami. A ty dysponujesz tylko leciwą corollą w sedanie. Wyjść jest kilka:
1. Drzewko, które mieści się do środka auta i późniejsza awantura żoną z niepewnym finałem przy opłatku;
2. Płaszczenie się przed nielubianym sąsiadem, który ma wyśmiewanego przez ciebie opla, ale w kombiaku;
3. Kupienie dużej choinki z dowozem i wydatek taki, że dla żony na prezent nie wystarczy – czyli powrót do punktu 1;
4. Wsadzenie trzymetrowego drzewa do auta w poprzek, tak, że wystaje po metrze przez szyby z ryzykiem spowodowania wypadku i w zasadzie punkt 1;
5. Umocowanie drzewa na dachu i szybie tak, że zasłania widoczność i można zginąć, ale wtedy przynajmniej spokój z punktem 1.
Przed takimi dylematami musiał stać 68-letni kierowca z Pruszkowa, który zamocował sobie drzewo na szybie i jechał właściwie bez obserwacji drogi. Policjanci z powiatowej komendy natychmiast zwrócili na niego uwagę. A właściwie – na drzewo, bo kierowcy widać nie było. Z suchej policyjnej notki wynika, że kierowca wił się jak piskorz i używał zdecydowanych argumentów takich, jak: „panie kochany, przecież są święta i nawet psy mówią ludzkim głosem”.
„Tłumaczenia i wyjaśnienia mężczyzny były bezcelowe. Mundurowi nie mieli wątpliwości, że choć święta są ważne, to jednak bezpieczeństwo na drodze jest najważniejsze” – zaznaczyli surowi funkcjonariusze. Poinformowali, że kontrola zakończyła się zatrzymaniem prawa jazdy i skierowaniem wniosku o ukaranie do Sądu Rejonowego w Pruszkowie.
bz
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Mi jest przykro, że tak się stało”. Krzysztof po pijaku urwał dziecku nogę. Więzienie wcale go nie zmieniło

„Jak się ma 300 KM, to się nie da nie zapierdalać”. Po kolizji współsprawca nie został ukarany. Policja poszła na łatwiznę

Ekspert resortu Klimczaka i polityk KO podejrzani w łapówkarskiej aferze z prawami jazdy




