Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 856
  • Ranni w wypadkach - 15572
  • Kierowcy po alkoholu - 60670
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.1
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.48
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.3
  • Zabici w wypadkach - 856
  • Ranni w wypadkach - 15572
  • Kierowcy po alkoholu - 60670
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.1
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.48
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.3

Społeczeństwo

Po śmiertelnym wypadku autobus PKS Gdańsk znów jechał z otwartymi drzwiami

Opublikowano

-

Brak badania technicznego, usterki i przypadek zatrzymania dowodu rejestracyjnego, a teraz autobus jadący z otwartymi drzwiami. Problemy PKS Gdańsk zaczynają układać się w niepokojącą serię. Tym bardziej, że na obsługiwanej przez przewoźnika linii T8 w lutym doszło do śmiertelnego wypadku. W dodatku firma przewozowa sama zatwierdza przeglądy techniczne swoich autobusów, bo polskie prawo dopuszcza, by jednocześnie prowadziła stację kontroli pojazdów

Autobus PKS Gdańsk realizujący przwóz dla ZTM Gdańsk. Fot.: Andrzej Łapa/brd24.pl

W środę 2 września mieszkaniec Gdańska opublikował na jednej z publicznych grup na Facebooku nagranie autobusu PKS Gdańsk obsługującego linię T8. Na materiale widać autobus o numerze taborowym 9275 i numerze rejestracyjnym GD 8N275 poruszający się po Gdańskich drogach z otwartymi drzwiami.

Autobusy komunikacji miejskiej wyposażone są w zabezpieczenia, które mają uniemożliwiać jazdę z otwartymi drzwiami. Skoro więc autobus porusza się po drodze, a jego drzwi pozostają otwarte, oznacza to, że zabezpieczenie nie zadziałało. Przyczyną może być jego niesprawność albo celowe wyłączenie – w obu przypadkach jest to sprawa poważna, bo zagraża bezpieczeństwu pasażerów. Kierowca przestrzegający reguł nie powinien takim pojazdem odjechać, tylko wezwać pomoc techniczną.

To nagranie przeraża tym bardziej, że nie jest to pierwszy sygnał dotyczący hamulca przystankowego w autobusach PKS Gdańsk obsługujących właśnie linię T8.

Śmierć pod kołami i usterka

Na linii T8 obsługiwanej przez PKS Gdańsk w tym roku doszło już do tragedii. 11 lutego 2026 r. autobus linii T8 zatrzymał się przy przystanku „Stogi” w Gdańsku. Podczas odjazdu kierowca najechał kołem tylnej osi pojazdu na wysiadającą pasażerkę. Kobieta doznała ciężkiego urazu nogi, w wyniku którego konieczna była amputacja kończyny. Pomimo leczenia pasażerka zmarła w szpitalu trzy tygodnie później.

W sprawie tego wypadku śmiertelnego trwa śledztwo prokuratury. Śledczy czekają na opinię biegłego.

Tymczasem portal brd24.pl ujawnił niedawno wstrząsające okoliczności dotyczące tej sprawy. Kilka tygodni przed tragedią kierowca autobusu PKS Gdańsk o numerze taborowym 9277 wpisał na w karcie drogowej szereg usterek pojazdu. Wśród nich znalazł się problem z hamulcem przystankowym. Zgłoszono także usterki ABS, przegubu i kasowników.

To właśnie hamulec przystankowy nie pozwala ruszyć pojazdem, gdy drzwi autobusu nie zostaną zamknięte.

Karta drogowa, w której zgłoszono m.in. awarię hamulca przystankowego w pojeździe nr 9277 – tym samym, którego kierowca w lutym najechał na pasażerkę

Dziś przewoźnik odpiera zarzuty twierdząc, że problemu nie było. – Prezes PKS Gdańsk złożył oświadczenie, z którego wynika, że w dokumentacji spółki PKS brak jest jakiegokolwiek potwierdzenia, iż pojazd mógł być niesprawny przed dniem 11 lutego bieżącego roku – przekazała Joanna Leliwa, rzecznik prasowy ZTM Gdańsk.

Co stało się z dokumentacją usterek wpisanych przez kierowcę do karty drogowej PKS Gdańsk? Nie wiadomo.

Stan autobusów w Gdańsku poraża. „Brak przeglądu technicznego”

To niejedyny problem dotyczący PKS Gdańsk, który ujawniono w ostatnim czasie.

„W dniu 20 sierpnia 2026 r. w okolicach Dworca Głównego w Gdańsku inspektorzy WITD Gdańsk przeprowadzili kontrolę wskazanego w zapytaniu pojazdu. Czynności te zostały podjęte w następstwie otrzymanego zgłoszenia” – przekazał BRD24.pl Karol Lubecki, naczelnik Wydziału Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Gdańsku.

Inspektorzy sprawdzili dokumenty, uprawnienia oraz stan techniczny autobusu. – W toku przeprowadzonych czynności ujawniono brak aktualnych badań technicznych pojazdu – potwierdził naczelnik Lubecki.

W związku z tym zatrzymano dowód rejestracyjny autobusu. WITD zapowiedział również wszczęcie postępowań administracyjnych wobec przewoźnika oraz osoby zarządzającej transportem.

Jak przekazał brd24.pl Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku, który otrzymał wyjaśnienia od operatora przewozu – PKS Gdańsk – autobus miał zrealizowane badanie techniczne, a problem miał wynikać ze zmiany numerów rejestracyjnych pojazdu.

Według tej wersji autobus był użytkowany przez PKS Gdańsk na podstawie umowy dzierżawy. Kiedy przechodził badanie techniczne, był oznaczony tymczasowymi tablicami rejestracyjnymi. Tydzień później, podczas kontroli WITD, miał już właściwe tablice.

Przewoźnik miał wyjaśnić ZTM, że “w dostępnych danych nie zostało uwzględnione badanie techniczne wykonane w okresie czasowej rejestracji pojazdu”. W efekcie autobus został wskazany jako pojazd bez aktualnego badania technicznego, a inspektorzy zatrzymali dowód rejestracyjny.

Tego samego dnia autobus ponownie przeszedł badanie techniczne. I tu pojawia się kolejny problem, ponieważ według danych widocznych w rządowej usłudze Historia Pojazdu badanie uznano za ważne przez rok. Przepisy są jednak jednoznaczne – autobus powinien przechodzić okresowe badanie techniczne co sześć miesięcy.

Źródło historia.gov.pl

PKS Gdańsk sam podbija własnym autobusom przeglądy. I milczy

Z kontrolami technicznymi jest jeden poważny problem. Państwo polskie dopuszcza prawnie, by np. operator taki jak PKS Gdańsk miał własną stację kontroli pojazdów. Zatem firma, której biznesowo zależy na tym, by autobus miał potwierdzenie sprawności, sama sobie je wydaje.

Zwróciliśmy się do spółki z pytaniami dotyczącymi funkcjonowania tego systemu. Zapytaliśmy, iloma autobusami PKS Gdańsk dysponował w 2025 r., ile należących przez spółkę pojazdów przeszło okresowe badanie techniczne w stacji należącej do przewoźnika (stacja nr GD/072) oraz ile takich badań zakończyło się wynikiem negatywnym.

Zapytaliśmy również, w jaki sposób spółka zapewnia niezależność diagnosty przeprowadzającego badanie autobusu należącego do jego pracodawcy lub przez niego użytkowanego.

PKS Gdańsk nie odpowiedział na te pytania.

ZTM nakłada kary. Ale czy to wystarcza?

Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku zapewnia, że reaguje na stwierdzane nieprawidłowości. – W przypadku stwierdzenia uchybień wobec Operatora nakładane są stosowne kary przewidziane w zawartej umowie – przekazał brd24.pl ZTM Gdańsk.

Tylko że nie jest to pierwszy przypadek. Nie jest to pierwsza wykryta nieprawidłowość. Nie jest to pierwszy zatrzymany dowód rejestracyjny. Nie jest to również pierwszy raz, gdy wobec operatora stosowane są kary. A przede wszystkim – w lutym na linii obsługiwanej przez tego przewoźnika doszło już do tragedii, w następstwie której zmarła pasażerka.

Kilka miesięcy później na tej samej linii mieszkaniec Gdańska ponownie nagrywa autobus PKS Gdańsk jadący z otwartymi drzwiami. Wcześniej kierowcy zgłaszali problem z hamulcem przystankowym w innym autobusie tej linii, a przewoźnik dziś twierdzi, że w jego dokumentacji nie ma potwierdzenia, iż tamten pojazd był niesprawny.

Ile jeszcze takich sygnałów potrzeba, żeby organizator transportu uznał, że same kary mogą być niewystarczające? Czy naprawdę trzeba czekać na kolejną tragedię?

Andrzej Łapa