Kierowca Volvo przy plaży nad jeziorem Dzierżno Duże uszkodził aż 10 samochodów. Najechał też na namiot. Okazało się, że to pijany obywatel Ukrainy, który ma sądowy zakaz kierowania pojazdami. Sąd zdecydował, że może być na wolności. Ma stawiać się na dozór
30-letni bandyta drogowy z Ukrainy zniszczył 10 samochodów Fot. Policja
Plażowicze przeżyli stresujące chwile 15 sierpnia po południu w Rzeczycach, nad jeziorem Dzierżno Duże.
Kierowca osobowego Volvo jechał jak szalony, uszkadzając zaparkowane w rejonie plaży samochody. Świadkowie próbowali go zatrzymać, ale ostatecznie musieli uskakiwać mu z przed maski. Mężczyzna przejechał nawet po namiocie – na szczęcie w tamtej chwili nikogo w nim nie było. Zatrzymał się dopiero, gdy wbił się między dwa zaparkowane auta tak, że nie mógł już wyjechać. Wówczas ludzie odebrali mu kluczyki i przekazali policjantom.
Okazało się, że 30-letni Ukrainiec ma w organizmie ponad 1.8 promila. Miał też sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Policjanci z Pyskowic zabrali go na przesłuchanie, a potem trafił do pomieszczenia dla osób zatrzymanych Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach.
Mężczyzna został doprowadzony do sądu. Ten nie zdecydował się zatrzymać drogowego bandyty łamiącego sądowy zakaz i zagrażającego ludziom. Uznano, że do czasu sądowej sprawy ma się pięć razy w tygodniu stawiać na komisariacie policji w Żorach, bo tam mieszka.