Apteczki będą obowiązkowym wyposażeniem samochodów osobowych w Polsce. Rząd tak jednak zaplanował zmianę prawa, że nikt z 21 milionów dzisiejszych kierowców nie będzie musiał ich kupować
Rząd wprowadzi wymóg posiadania apteczki w samochodzie osobowym, ale tylko dla samochodów rejestrowanych po raz pierwszy w Polsce w 2027 roku. Fot. Policja
Po tym, jak portal brd24.pl ujawnił, że nawet pytania egzaminacyjne na prawo jazdy w Polsce podpowiadają, iż lepiej mieć apteczkę w samochodzie osobowym, choć nie jest prawnie wymagana, rząd zapowiedział zmianę. Tak, jak wiele lat temu, apteczki miały znów stać się – obok trójkąta ostrzegawczego i gaśnicy – obowiązkowym elementem wyposażenia samochodu.
Ministerstwo Infastruktury opublikowało właśnie projekt zmiany rozporządzenia w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Nowelizacja wprowadzi obowiązek wyposażania pojazdów osobowych w apteczki pierwszej pomocy.
„Wprowadzenia do wyposażenia tych pojazdów w apteczki doraźnej pomocy zagwarantuje szeroki dostęp do podstawowych środków pierwszej pomocy w każdej sytuacji i miejscu. Należy również podkreślić, że już obecnie, pomimo braku nakazu posiadania apteczki w samochodzie osobowym, wielu kierowców wyposaża pojazd w taką apteczkę. Działanie takie jest efektem podniesienia świadomości społecznej, co ma m.in. związek ze szkoleniem w zakresie udzielania pierwszej pomocy w trakcie kursów na prawo jazdy” – czytamy w uzasadnieniu projektu.
Jednak prawie nikt z obecnych posiadaczy samochodu osobowego nie będzie musiał takiej apteczki posiadać…
Apteczka jako „nadmierne obciążenie” dla właścicieli pojazdu
Minister infrastruktury zaplanował, że wymóg posiadania apteczki obejmował będzie wyłącznie samochody rejestrowane w Polsce po raz pierwszy po 31 marca 2027 r. To oznacza, że ponad 21 milionów zarejestrowanych dziś osobówek takiego wymogu spełniać nie będzie musiało. Dlaczego? Resort uznał, iż zakup apteczki kosztujące około 50 zł byłyby nadmiernym obciążeniem dla właścicieli pojazdów.
„Regulacja ta będzie obejmowała pojazdy po raz pierwszy dopuszczane do ruchu drogowego i nie będzie skutkować koniecznością dodatkowego doposażania w apteczkę wielu milionów pojazdów dopuszczonych już w Polsce do ruchu drogowego, co mogłoby zostać uznane za nadmiarowe obciążenie wobec właścicieli od lat użytkujących swoje pojazdy” – czytamy w uzasadnieniu.
To kłóci się nawet z innymi zdaniami z samego uzasadnienia zmiany prawa. Bo w innym miejscu rząd przyznaje, że wiele milionów kierowców i tak wozi już apteczki, choć do tej pory prawo ich do tego nie obligowało „Należy również podkreślić, że już obecnie, pomimo braku nakazu posiadania apteczki w samochodzie osobowym, wielu kierowców wyposaża pojazd w taką apteczkę”.
Jednocześnie resort infrastruktury nie zaplanował żadnego standardu co do wyposażenia apteczki. Wymóg spełniać będzie więc jakiekolwiek pudełko z napisem apteczka, bez względu na zawartość w środku. Choć w nowelizacji zauważono, że inne kraje taki standard określiły. Ministerstwo Infrastruktury uznało, że i tak wiele dostępnych na polskim rynku apteczek spełnia… normę niemiecką. „Większość dostępnych na rynku apteczek opiera się na niemieckich normach przemysłowych (DIN), w szczególności DIN 13164” – czytamy w uzasadnieniu nowelizacji.
Rozporządzenie jest na etapie konsultacji publicznych i opiniowania.