Kierowca jeździł po chodniku, a pieszy w Bydgoszczy nie zamierzał mu zejść z drogi. Wezwani na miejsce policjanci uznali, że to pieszy stwarzał zagrożenie i skierowani wniosek o jego ukaranie do sądu. Ten właśnie wyrokiem skompromitował takie podejście funkcjonariuszy.
W lutym 2025 roku w Bydgoszczy, pieszy zauważył na chodniku samochód marki Fiat. Nie przy krawędzi jezdni, tylko w głębi chodnika, tak, że auto musiało po tym chodniku najpierw przejechać. Postanowił zareagować – udokumentował wykroczenie i wezwał policję. Zanim dojechał patrol, kierowca wsiadł i próbował odjechać. Cofał po chodniku wprost na pieszego. Ten odsuwał się od pojazdu, a kierowca nadal na niego najeżdżał. Nagranie z tego zajścia ujawnił profil „Konfitura”.
Policjanci chcieli ukarać pieszego, sąd najpierw to zatwierdził
Po obejrzeniu materiału z potrącenie pieszego Komenda Komisariatu Policji Bydgoszcz-Wyżyny skierowała do sądu wniosek o ukaranie pieszego. Za to, że stał na chodniku! Zdaniem funkcjonariuszy pieszy wszedł za pojazd, zatrzymał się za nim i nie uniknął działania, które mogłoby spowodować zagrożenie. Ich zdaniem w tej sytuacji powinien na chodniku ustąpić kierowcy.
To podejście wydawało się nieracjonalne. Bowiem chodnik to część drogi przeznaczona dla pieszych. Nie dla samochodów, pieszy stojący na chodniku korzysta z niego zgodnie z przeznaczeniem. Nie da się utrudnić ruchu, którego w tym miejscu w ogóle nie powinno być.
Sąd najpierw rozpatrzył wniosek policji bez wysłuchiwania stron sporu. W wyroki nakazowym przejrzał jedynie dokumenty i… przyjął wersję policji uznając, że pieszy bez wyraźnej przyczyny stał za samochodem. Wymierzył mu karę nagany.
Prawomocny wyrok: pieszy miał rację
Pieszy złożył sprzeciw wobec wyroku nakazowego. Sprawa trafiła na pełną rozprawę, do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy. I dopiero wtedy zapadł wyrok prawomocny – uniewinnienie.
Sąd uznał wyjaśnienia pieszego za wiarygodne w całości i stwierdził, że jego zachowanie było w pełni legalne. “Kierujący pojazdem, który wykonywał manewr cofania (…) w toku przesłuchania przed Sądem przyznał, że nie można jechać po chodniku, więc myśli, że obwiniony miał rację” – czytamy w uzasadnieniu wyroku wydanego przez sędzię Agnieszkę Podemską.
W sporze z pieszym funkcjonariusze policji okazali się niekompetentni. Zmarnowali czas pracy na napisanie wniosku o ukaranie, na prowadzenie postępowania. A ostatecznie także podatnicy pokryją koszty sądowe tej niepotrzebnej sprawy.
Jedynym zyskiem może być wiadomość dla wszystkich funkcjonariuszy w kraju: jeśli widzą kierowcę najeżdżającego na pieszego, to nie powinni ścigać za to tego, któremu akurat na chodniku stać wolno.