Społeczeństwo
Uderzył autem w barierę. Sąd skazał go na 30 dni więzienia
Opublikowano
2 miesiące temu-
przez
luzMłody kierowca rozbił Teslę w Norwegii. Po uderzeniu w bariery odjechał. Nikomu nic się nie stało. Jednak, gdy chciał odszkodowanie za kolizję, ubezpieczyciel zbadał czarną skrzynkę. Wyszło na jaw, że poważnie przekraczał prędkość. Sąd skazał go za to na bezwzględną odsiadkę

Gdy w Polsce ludzie łamiący wielokrotnie sądowe zakazy prowadzenia pojazdów nie trafiają do więzień, w Norwegii młody kierowca właśnie usłyszał wyrok pozbawienia wolności za… kolizję. Nikomu nic się nie stało, zniszczył tylko barierę i swój samochód, jednak sąd uznał, że musi go surowo ukarać.
Czarna skrzynka pogrąża po kolizji
Norweskie media opisały pod koniec czerwca wyrok Sądu Rejonowego w Hordaland, który skazał 20-letniego kierowcę na bezwzględne pozbawienie wolności na 30 dni.
To finał niegroźnej kolizji, do której młody człowiek doprowadził w ubiegłym roku w kwietniu. Jechał Teslą po drodze krajowej nr 555 w Øygarden w nocy. Na odcinku robót drogowych, gdzie ograniczenie prędkości wynosiło 50 km/h, stracił panowanie nad autem i przejechał na sąsiedni pas ruchu. Uderzył w barierę i wrócił na tor jazdy. 20-latek odjechał z miejsca kolizji nie wzywając policji. Uszkodził bowiem tylko swój samochód.
Postanowił wystąpić o odszkodowanie. Kilka godzin po zdarzeniu wypełnił elektroniczny formularz ubezpieczyciela, domagając się ponad 400 tys. koron (ponad 150 tys. zł) zwrotu z odszkodowania za poważnie uszkodzone auto. Podał, że uderzył w bariery przy prędkości 53 km/h. I to wzbudziło podejrzenia ubezpieczyciela. Firma poprosiła o możliwość zbadania auta. Kierowca się na to zgodził, nie zdając sobie sprawy, że auto gromadzi dane o zdarzeniu w tzw. czarnej skrzynce. Tam zapisuje się wiele parametrów auta na 5 sekund przed zderzeniem.
155 km/h na zegarze
Dane z czarnej skrzynki i kamer Tesli pogrążyły 20-latka tak samo, jak dane z BMW pogrążają w polskim procesie po wypadku Sebastiana M. Okazało się, że norweski kierowca jechał z gigantyczną prędkością.
Rejestr wskazał, iż Tesla poruszała się 155 km/h, na pięć sekund przed zdarzeniem. Wówczas auto znajdowało się w miejscu, gdzie ograniczenie wynosiło 70 km/h. Dane wskazały też, że w tunelu kierowca jechał ponad 130 km/h i tam właśnie samochód zjechał na przeciwny pas ruchu. Po awaryjnym hamowaniu auto uderzyło w barierę z prędkością nie mniejszą niż 65 km/h.
Młody człowiek wybronił się przed sądem z zarzuty oszustwa ubezpieczeniowego. Wyjaśnił, że musiał w formularzu wpisać jakąś prędkość i zrozumiał, że ma to być prędkość w momencie kolizji.
Jednak sąd postanowił ukarać 20-latka za niebezpieczną jazdę. Wziął pod uwagę nie tylko skrajne przekroczenie prędkości, ale i to, że mężczyzna stracił już wcześniej uprawnienia za niebezpieczną jazdę. Prawo jazdy odzyskał miesiąc przed tym zanim uderzył Teslą w bariery. Sąd uznał więc, że nie wyniósł z wcześniejszej kary żadnej nauki.
Dlatego sąd skazał 20-latka na 30 dni bezwzględnego więzienia. Zdecydował też o utracie uprawnień do kierowania na 2 lata i 6 miesięcy.
Wyrok nie jest prawomocny.
luz



