Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 879
  • Ranni w wypadkach - 15832
  • Kierowcy po alkoholu - 62206
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.14
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.5
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.08
  • Zabici w wypadkach - 879
  • Ranni w wypadkach - 15832
  • Kierowcy po alkoholu - 62206
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.14
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.5
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.08

Społeczeństwo

Łukasz Żak miał w celi telefony i próbował wpływać na świadków. Prokuratura nie bada, kto mu je dostarczył?

Opublikowano

-

Oskarżony o spowodowanie wypadku w Warszawie Łukasz Żak miał w celi dostęp do telefonów. Miała mu je zatrzymać Służba Więzienna. Próbował wpływać na zeznania ważnych świadków. Pytaliśmy, czy prokuratura sprawdziła, kto dostarczył Żakowi urządzenia. Śledczy odmówili odpowiedzi nawet na pytania o to, czy wszczęli śledztwo

Łukasz Żak podczas procesu w sądzie Fot. Łukasz Zboralski/brd24.pl

Łukasz Żak w nocy z 14 na 15 września 2024 r. najechał w Warszawie na auto rodziny. Prokuratura ustaliła, że prowadził samochód pijany i jechał nim w mieście 225 km/h. W dodatku w jednej ręce trzymał telefon, którym wszystko filmował. Zabił ojca rodziny, pana Rafała i ciężko ranił jego żonę Ewelinę oraz ich dziecko.

Po wypadku uciekł do Niemiec, a jego kompani próbowali na miejscu zacierać ślady i utrudniać niesienie pomocy ówczesnej partnerce Żaka – Paulinie K., która jechała z nim jako jeden z pasażerów.

Po blisko dwóch latach w warszawskim sądzie proces Żaka zbliża się do końca. W lipcu wygłoszone mają zostać już mowy końcowe.

W sprawie wciąż niewyjaśniony jest jednak zatrważający wątek, który kładzie się cieniem na polskich organach ścigania i Służbie Więziennej. Łukasz Żak przez wiele miesięcy miał możliwość, by zza krat kontaktować się ze świadkami.

Wpisy na Instagramie i wiadomości z telefonu

Już trzy dni po ucieczce, 18 września 2024 r., Łukasz Żak sam oddał się w ręce policji. Zgłosił się w niemieckiej Lubece. Tam też został zatrzymany w areszcie.

To już wówczas na jego instagramowym profilu pojawiły się wpisy. Ktoś zamieścił zdjęcie Żaka i Pauliny K. Podpis brzmiał: „”Przepraszam Cię za to, co się stało”.

Jeśli taki wpis zamieścił sam Żak, musiał mieć dostęp do smartfona z Internetem w niemieckim areszcie. Zakład karny w Lubece odmówił polskim dziennikarzom informacji o tym, czy znaleziono przy Polaku telefon. Co gorsza, Niemcy odmówili też przekazania dowodów w tej sprawie polskim prokuratorom. Powołali się na niemieckie przepisy.

Po przewiezieniu do Polski Łukasz Żak trafił do Aresztu Śledczego w Warszawie-Białołęce. Ze względu na swoje złe zachowanie miał zostać przeniesiony. W grudniu 2024 r. „Super Express” ujawnił, że Żaka przeniesiono do Zakładu Karnego w Siedlcach.

Rok później, podczas sądowych rozpraw prokuratura ujawniła, że zadniem śledczych Łukasz Żak przez wiele miesięcy utrzymywał kontakt z byłą partnerką Pauliną K. Przynajmniej do kwietnia 2025 r., gdy złożono w sądzie akt oskarżenia. Prokuratura wskazała, że oskarżony próbował wpłynąć na ważnego świadka – zapewniał swoją byłą dziewczynę o miłości, prosił o wybaczenie.

Ujawniono też, że Żak jednocześnie od listopada 2024 r. związany był już z nową kobietą – Sandrą W. Z nią też miał mieć kontakt dzięki telefonowi.

Prokuratura do dziś nie wszczęła postępowania?

Skoro od dawna wiadomo, że Łukasz Żak dzięki telefonom próbował wpływać na świadków, komentował zeznania, brd24.pl postanowił sprawdzić, czy śledczy wykryli już, kto dostarczył mu telefon do celi i czy funkcjonariusze Służby Więziennej prawidłowo wypełniali swoje obowiązki.

– W sprawie wskazanych zachowań Łukasza Żaka Prokuratura na bieżąco pozostawała i pozostaje we współpracy z Dyrekcją Zakładu Karnego w Siedlcach. Aktualnie niemożliwe jest udzielenie dodatkowych informacji; będą one mogły zostać ewentualnie przekazane po zakończeniu postępowania głównego i podjęciu wówczas dalszych decyzji procesowych – odpowiada Piotr A. Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czy to oznacza, że do tej pory nie wszczęto nawet postępowania w tej sprawie? Próbowaliśmy dopytać. – Z informacji otrzymanej od referenta sprawy wynika, że na tym etapie niemożliwe jest udzielenie informacji w tej kwestii – uciął prokurator Skiba.

Łukasz Zboralski