Kierowca jechał zbyt szybko na ośnieżonej drodze ekspresowej. Wpadł w poślizg. Wjechał w niego kolejny kierowca – bo nie utrzymał dobrego odstępu pozwalającego na wyhamowanie w tych warunkach
Prawo w Polsce zobowiązuje kierowców do utrzymania minimalnej bezpiecznej odległości od poprzedzającego auta na drogach ekspresowych i autostradach (połowa prędkości wyrażona w metrach).
Jednak w zimowych warunkach taki odstęp powinien być odpowiednio większy. Na własnej skórze przekonał się o tym kierowca na trasie S19 w Sokołowie Małopolskim. Jadący przed nim kierowca osobowej toyoty przeszarżował, jechał zbyt szybko i wpadł w poślizg.
Brak odpowiedniego odstępu nie pozwolił zatrzymać się przed obracającą się na trasie toyotą w poślizgu. Tak doszło do kolizji.
Na nagraniu słychać autora, który zachował się doskonale. Po pierwsze, on utrzymywał odpowiedni odstęp, więc nie był trzecim uczestnikiem tej kolizji. Po minięciu stłuczonych samochodów zatrzymał się i wyrażał chęć niesienia pomocy. Jednocześnie polecił rodzinie ubrać się i wyjść za bariery drogowe, co jest najbezpieczniejszym zachowaniem w takiej sytuacji.
bz