Społeczeństwo
Ekspert resortu Klimczaka i polityk KO podejrzani w łapówkarskiej aferze z prawami jazdy
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
Andrzej ŁapaW Zielonej Górze za łapówki załatwiano zdanie egzaminów na prawo jazdy. W aferze podejrzanych jest trzech właścicieli szkół jazdy. Jeden z nich to lokalny polityk Koalicji Obywatelskiej. Zatrzymany w tej sprawie przez sąd Roman U., egzaminator z Zielonej Góry i ekspert Ministerstwa Infrastruktury wyszedł na wolność wcześniej, bo zaczął współpracować z prokuraturą. Ma zakaz zbliżania się do WORD na bliżej niż 100 m

W aferze łapówkarskiej z prawami jazdy zatrzymano łącznie trzech właścicieli ośrodków szkolenia kierowców z terenu województwa lubuskiego. Wszystkim przedstawiono zarzuty związane z procederem korupcyjnym.
Wśród podejrzanych znalazł się Czesław H., właściciel szkoły jazdy w Zielonej Górze, polityk Koalicji Obywatelskiej, który w chwili zatrzymania był radnym i wiceprzewodniczącym Rady Powiatu Zielonogórskiego. Według ustaleń prokuratury miał on pomagać w przekazywaniu łapówek za uzyskanie pozytywnego wyniku egzaminu. Czesław H. – jako jedyna osoba – nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Sprawa miała również konsekwencje dla jego działalności samorządowej. W ubiegłym tygodniu Czesław H. zrezygnował z mandatu radnego oraz funkcji wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Zielonogórskiego.
Prokuratura podkreśla, że współpraca z podejrzanymi pozwala na dalsze ustalanie skali procederu. – Aktualnie wszyscy podejrzani (z jednym wyjątkiem) przyznają się do popełnienia zarzucanych im czynów i współpracują z prokuraturą – mówi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, prokurator Ewa Antonowicz.
Maczał palce w trudnych pytaniach na egzamin, a potem w grupie załatwiającej zdanie go za łapówki
Jednym z pierwszych zatrzymanych w tej sprawie – jak informował wcześniej brd24.pl – był Roman U. To egzaminator nadzorujący w WORD w Zielonej Górze. Był też członkiem komisji układającej i weryfikującej pytania na prawo jazdy w Ministerstwie Infrastruktury (resort nie chciał ujawnić brd24.pl, kto zgłosił jego kandydaturę do tej komisji; po zatrzymaniu przez prokuraturę rozpoczęto procedurę wykreślania go z tego ciała). Jak ujawnił brd24.pl w 2025 r. Roman U. był jedną z najaktywniejszych osób zajmujących się weryfikowaniem pytań wykorzystywanych później podczas państwowych egzaminów – wykonał 318 weryfikacji.
Roman U. gościł też wielokrotnie jako ekspert na łamach branżowego portalu Prawodrogowe.pl. W swoich tekstach bronił obecnego systemu szkolenia i egzaminowania kierowców twierdząc m.in., że niska zdawalność egzaminów na prawo jazdy (w Polsce dwukrotnie niższa niż np. w Niemczech) jest dobra. Po jego zatrzymaniu portal Prawodrogowe.pl nie poinformował dotąd w ogóle o aferze korupcyjnej w Zielonej Górze.
Publicznie krytykował środowisko instruktorów nauki jazdy, które zwracało uwagę na nieprawidłowości w egzaminowaniu. Kiedy brd24.pl ujawnił sprawę egzaminatora z Piotrkowa Trybunalskiego, u którego zdawało zaledwie 3 proc. kandydatów, Roman U. zarzucał krytykom brak wiedzy o egzaminowaniu. Apelował również, by nie przeprowadzać rewolucji w systemie szkolenia i egzaminowania, na łamach portalu Prawodrogowe.pl stwierdził „Nie wywracajcie stolika, przy którym siedzimy”.
Z najnowszych ustaleń prokuratury wynika, że właśnie egzamin teoretyczny, którego poziomu trudności Roman U. publicznie bronił, był „droższy” do załatwienia niż egzamin praktyczny. To szczególnie istotny kontekst jego wcześniejszych wypowiedzi o potrzebie utrzymywania wysokich wymagań wobec kandydatów na kierowców.
Roman U. z zakazem zbliżania się do WORD
Początkowo sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Romana U. na miesiąc, a następnie przedłużył areszt o kolejne dwa miesiące.
Brd24.pl ustalił, że egzaminator nie spędził w areszcie całego tego okresu i jest już na wolności. – Wobec zmiany postawy procesowej podejrzanego egzaminatora i treści złożonych przez niego wyjaśnień, 12 sierpnia prokurator uchylił stosowany wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania uznając, w takiej sytuacji nie ma już obawy matactwa ze strony tego podejrzanego – poinformowała nas prokurator Ewa Antonowicz z Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
W miejsce aresztu zastosowano poręczenie majątkowe, dozór policji i zakaz opuszczania kraju. Roman U. został także zawieszony w czynnościach służbowych oraz posiada zakaz zbliżania się do siedziby zielonogórskiego WORD na odległość mniejszą niż 100 metrów oraz kontaktowania się z jakimkolwiek pracownikiem ośrodka.
Jak załatwiano zdany egzamin?
Zdecydowana większość przypadków objętych śledztwem dotyczyła kategorii B prawa jazdy (na samochody osobowe), a oszustwa popełniano głównie podczas egzaminów teoretycznych. Choć dokładnie kwoty nie są znane, to właśnie za załatwienie teorii trzeba było zapłacić zdecydowanie więcej niż za pomoc w zaliczeniu egzaminu praktycznego.
Śledczy ustalili, że proceder opierał się na dwóch powtarzalnych schematach. Pierwszy polegał na przystępowaniu do egzaminu przez podstawioną osobę. Policjanci zatrzymali dwie osoby niezwiązane zawodowo z zielonogórskim WORD, które jak ustalono, przystępowały do egzaminów na prawo jazdy zamiast innych kandydatów.
Drugim sposobem było podpowiadanie prawidłowych odpowiedzi osobom rozwiązującym test teoretyczny podczas państwowego egzaminu.
Portal brd24.pl zwrócił się do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego, który sprawuje nadzór nad zielonogórskim WORD, z pytaniami o to, jak możliwe było funkcjonowanie takiego procederu i dlaczego nieprawidłowości nie zostały wykryte podczas kontroli ośrodka. Zapytaliśmy także, czy urząd weryfikował sposób przydzielania egzaminatorów do poszczególnych egzaminów oraz czy zamierza wyciągnąć konsekwencje w związku z ujawnioną aferą. Mimo upływu dwóch tygodni do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi na nasze pytania.
Blisko 30 osób z zarzutami. Kolejni kierowcy mogą stracić prawa jazdy
Prokuratura zapowiada systematyczne przedstawianie zarzutów kolejnym osobom i szacuje, że będzie ich nie mniej niż kilkadziesiąt.
Kierowcy, którzy dzięki korupcji mieli uzyskać pozytywny wynik egzaminu, a następnie odebrać dokument uprawniający ich do prowadzenia pojazdów, nie mogą spać spokojnie. Prokuratura zapowiada działania zmierzające do tego, aby osoby, które zdobyły uprawnienia w wyniku przestępstwa, utraciły je i nie mogły legalnie poruszać się po polskich drogach.
“Prokuratura dołoży wszelkich starań, aby wszystkie osoby, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminu na prawo jazdy w wyniku przestępstwa korupcyjnego, utraciły prawo jazdy i nie poruszały się po polskich drogach” – przekazała redakcji brd24.pl prokurator Ewa Antonowicz.
Andrzej Łapa
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Chodnik to nie jezdnia”. Ekspert Klimczaka z komisji układającej egzamin na prawo jazdy nie rozumie pierwszeństwa pieszych

Odcinkowe pomiary z informacją o ograniczeniu, a fotoradary nie. Dlaczego?

Rząd zaplanował nieuchronność kary za złe parkowanie. Ale ktoś wyciął to z nowelizacji. Zostały ślady



