Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 912
  • Ranni w wypadkach - 16439
  • Kierowcy po alkoholu - 64364
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.54
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.52
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.47
  • Zabici w wypadkach - 912
  • Ranni w wypadkach - 16439
  • Kierowcy po alkoholu - 64364
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.54
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.52
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.47

Społeczeństwo

Problem na przejazdach kolejowych zaczyna się od szkolenia. Jeśli instruktor utyka za szlabanem, co przekazuje kursantom?

Opublikowano

-

Polska w ostatnich latach zrobiła ogromny postęp w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Liczba wypadków i zabitych na drogach wyraźnie spada. Tymczasem na przejazdach kolejowych poprawa nie jest równie wyraźna ani trwała. Czy kierowcy dostają dobre wykształcenie, skoro instruktor nauki jazdy potrafi utknąć za szlabanem, a na egzaminie na prawo jazdy kursant musi udawać ostrożność na nieczynnym od lat przejeździe?

Katastrofa spowodowana przez kierowcę 9 września we wsi Sokolniki Suche Fot. Łukasz Zboralski

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w 2022 r. na przejazdach kolejowych doszło do 56 wypadków. Rok później było ich 46, a w 2024 r. – 39. W 2025 r. trend się jednak odwrócił i liczba takich zdarzeń wzrosła do 51. To oznacza wzrost o ponad 30 proc. w ciągu jednego roku.

Wypadki na przejazdach kolejowych należą przy tym do najbardziej niebezpiecznych zdarzeń w ruchu drogowym. W starciu z pociągiem samochód praktycznie nie ma żadnych szans, dlatego nawet pojedynczy błąd kierowcy na przejeździe może zakończyć się tragedią.

Najmocniej doświadczyliśmy tego w Polsce niespełna tydzień temu, gdy kierowca ciężarówki zignorował czerwone światło i wjechał przed lokomotywę InterCity w miejscowości Sokolniki Suche. Zginęła pasażerka pociągu, a kilku innych pasażerów zostało rannych.

Nauka bez przejazdu, egzamin z udawaniem ostrożności

Przejazdy kolejowe pojawiają się podczas szkolenia kandydatów na kierowców. Są pytania na egzaminie teoretycznym, zasady zachowania przed torowiskiem omawia wykładowca podczas części teoretycznej, a instruktor w pojeździe prezentuje prawidłowy przejazd, który jest również jednym z zadań, jakie – w zależności od miasta – może pojawić się podczas państwowego egzaminu praktycznego.

I tu pojawia się kilka problemów. Z relacji kursantów, którzy niedawno uzyskali prawo jazdy wiemy, że nie wszyscy z nich – niestety – na kursie na prawo jazdy w ogóle przejeżdżali przez czynny przejazd kolejowy. Jeśli tego nigdy nie robili, to czy naprawdę czegoś się nauczyli?

Tam, gdzie instruktorzy rzeczywiście uczą zachowania na przejazdach kolejowych, mamy z kolei inne pytanie – czy robią to w sposób, który później przekłada się na prawidłowe zachowanie kierowcy, gdy obok nie ma już instruktora?

Zbyt łatwo przejazd kolejowy można potraktować jako kolejny punkt na trasie kursanta, czyli standardowe zwolnij, rozejrzyj się, przejedź. Kandydat może nauczyć się poprawnego wykonania tego schematu i jednocześnie nie wyrobić sobie właściwego nawyku oceny zagrożenia. Cały proces opiera się wtedy na wykonaniu teatralnych gestów potrzebnych do poprawnego zaliczenia zadania na egzaminie.

Na egzaminach na prawo jazdy wcale nie jest lepiej. Przykładem może być Warszawa i okolice ośrodka egzaminowania przy ul. Odlewniczej. Na trasach egzaminacyjnych wykorzystywany jest przejazd, po którym nie jeżdżą pociągi od lat. Tory zarastają tam drzewa. Mimo to dojeżdżając mijamy znak A–10 „przejazd kolejowy bez zapór”.

WORD Warszawa, ul. Odlewnicza. Nieczynny przejazd kolejowy, na którym kursanci na egzaminie teatralnie muszą pokazać, że rozglądają się, czy po torach, na których rosną drzewa, nie nadjeżdża pociąg. Zródło: Google Maps.

Kandydaci są tam przygotowani przez instruktorów do odegrania teatralnej scenki. Zwalniają, patrzą w jedną stronę, potem w drugą, demonstracyjnie obracają głowę, wychylają się i pokazują egzaminatorowi, że zachowują szczególną ostrożność.

Formalnie wszystko się zgadza. Tylko jaki wzorzec rzeczywiście jest w ten sposób utrwalany? Czy młody kierowca naprawdę uczy się oceny zagrożenia przed przejazdem kolejowym, czy raczej zapamiętuje, że w tym konkretnym miejscu trzeba wykonać odpowiedni zestaw ruchów głową, ponieważ tego oczekuje egzaminator, który ocenia według sztywnych kryteriów?

Nauka jazdy utknęła między rogatkami

Czasem poziom szkolenia kursantów bywa tak dramatycznie zły, że auto nauki jazdy utyka na przejeździe kolejowym. Tak stało się w Wałbrzychu 5 marca tego roku.

Nagranie z monitoringu opublikowane później przez PKP Polskie Linie Kolejowe pokazuje samochód nauki jazdy należący do jednej z wałbrzyskich szkół (nie podajemy jej nazwy, bo zawiera imię i nazwisko właściciela). Kierujący – prawdopodobnie instruktor z prawego fotela – bezpodstawnie i bardzo gwałtownie zatrzymuje pojazd przed samym torowiskiem. Zagapił się, zobaczył lokomotywę nadjeżdżającą z prawej strony i instynktownie wcisnął hamulec? To jedna z niepotwierdzonych hipotez. Właściciel ośrodka nie chce komentować zdarzenia po ujawnieniu nagrania przez PKP PLK.

Chwilę później samochód ma problem z ruszeniem. W tym czasie zaczynają opuszczać się rogatki, pojazd zostaje zamknięty na przejeździe, a anstruktor – osoba zawodowo zajmująca się szkoleniem przyszłych kierowców – nie robi tego, czego w takiej sytuacji powinno się uczyć każdego kursanta. Zamiast jak najszybciej wydostać samochód z przejazdu wyłamując rogatkę, rozpoczyna się manewrowanie! Ostatecznie samochód zostaje ustawiony równolegle do torów, a tuż obok niego przejeżdża pociąg.

Właściciel szkoły jazdy nie chciał z nami rozmawiać o tej sprawie. Ustaliliśmy, że za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym 46-letni instruktor nauki jazdy został ukarany mandatem w wysokości 2,5 tys. zł oraz 10 punktami karnymi.

To zdarzenie powinno być materiałem szkoleniowym dla całej branży nauki jazdy, ale też sygnałem alarmowym dla osób odpowiedzialnych za system szkolenia i egzaminowania kierowców. Jeżeli w krytycznej sytuacji prawidłowo nie zareagował człowiek, który zawodowo zajmuje się przygotowywaniem innych osób do samodzielnego prowadzenia pojazdów, to czego możemy oczekiwać od 17-latka, który prawo jazdy zdobył kilka tygodni wcześniej i temat przejazdów kolejowych zna głównie z pytań testowych oraz kilku teatralnych przejazdów wykonanych podczas kursu?

Tragedia podczas egzaminu

Historia polskiego systemu egzaminowania zna niestety również znacznie tragiczniejszy przykład. Doszło do niego w sierpniu 2018 r. podczas państwowego egzaminu na prawo jazdy w Szaflarach. 18-letnia kierująca samochodem egzaminacyjnym wjechała na niestrzeżony przejazd kolejowy. Nie zatrzymała się przed znakiem STOP, a samochód znalazł się na torowisku, gdzie zgasł silnik. Kandydatka próbowała zjechać z przejazdu, jednak podczas ruszania silnik zgasł ponownie.

Kiedy nadjeżdżał pociąg, egzaminator uciekł z samochodu zostawiając nastolatkę w środku. Dziewczyna zginęła.

Sąd uznał egzaminatora za winnego zdarzenia i został skazany na 1,5 roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Orzeczono wobec niego również pięcioletni zakaz wykonywania zawodu instruktora i egzaminatora oraz dwuletni zakaz prowadzenia pojazdów.

Andrzej Łapa