Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 858
  • Ranni w wypadkach - 15630
  • Kierowcy po alkoholu - 60920
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.09
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.47
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.28
  • Zabici w wypadkach - 858
  • Ranni w wypadkach - 15630
  • Kierowcy po alkoholu - 60920
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 55.09
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.47
  • Średnia liczba rannych dziennie: 63.28

Społeczeństwo

Tragedia na A1 to nie przypadek. Skandaliczne braki w zabezpieczeniu prac

Opublikowano

-

Pracownicy, którzy zginęli po najechaniu przez kierowcę ciężarówki na autostradzie A1, nie byli prawidłowo zabezpieczeni. To nie przypadek. Portal brd24.pl ujawnia przykłady innych źle zabezpieczonych pracowników. Urzędnicy GDDKiA nie panują nad wykonawcami?

Kilka dni temu kierowca ciężarówki zabił czterech pracowników na autostradzie A1 koło Mykanowa, a kolejnych czterech ciężko ranił. Kierowca był pod wpływem narkotyków i prawdopodobnie dla tego nie było nawet śladów hamowania przed uderzeniem w pojazd ludzi wykonujących prace.

Jak ujawnił portal brd24.pl w tamtym miejscu pracownicy nie byli poprawnie zabezpieczeni. Pierwszy samochód z przyczepką stał zaledwie 10 m od samochodu z poduszką zderzeniową, a według obowiązujących w GDDKiA schematów organizacji ruchu, auta powinno dzielić 100-200 m. Pracownicy znajdowali się zaraz za pojazdem z poduszką zderzeniową. Gdy więc ciężarówka uderzyła w pojazdy, obydwa od razu wcisnęła w grupę pracowników.

Po tej sprawie GDDKiA próbowała dyskredytować to, co przedstawiał portal brd24.pl. W portalu X jej przedstawiciele pisali m.in., by „opierać się na faktach i konkretnych procedurach”, choć w tej sprawie przedstawialiśmy właśnie fakty.

Brd24.pl wystąpił do Generalnej Dyrekcji o udostępnienie zatwierdzonej organizacji ruchu w miejscu, w którym doszło do tragedii. Urzędnicy opublikowali ten dokument w komunikacie dzień po naszym wniosku. Jest dowodem na to, że organizacja ruchu zatwierdzona na papierze wyglądała dobrze – a w praktyce zupełnie inaczej.

Na zatwierdzonym schemacie prac wskazywano, że dwa pojazdy zabezpieczające będą ustawione w odległości od siebie wynoszącej 100-200 m. W rzeczywistości stały zaraz koło siebie Źródło: GDDKiA

W dokumentach ujawnionych przez zarządcę dróg krajowych jest jednak frapujący szczegół. Odnajdujemy go w „Protokole wdrożenia tymczasowej organizacji ruchu” dołączonym do dokumentacji wykonawcy prac – firmy Budpol Sp. z o. o.

W protokole ktoś dwukrotnie wpisał, że opierać się będzie na schematach organizacji ruchu z nieobowiązującego już od czterech lat poprzedniego zarządzenia nr 52 Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad. To dokument, który został zmieniony w 2022 r. na zarządzenie nr 18, które wprowadziło na drogach obowiązek zabezpieczania prac na autostradach i ekspresówkach poduszką zderzeniową.
Potem ktoś długopisem poprawił na protokole rozporządzenie na właściwe, ale nie ma przy tym parafek i dat, nie wiadomo więc, kto i kiedy to skorygował.

Protokół opublikowany przez GDDKiA

W miejscu tragedii poduszka zderzeniowa jako element zabezpieczenia prac była. Schemat organizacji ruchu też odpowiadał aktualnemu a nie przestarzałemu zarządzeniu. Czy to oznacza, że w GDDKiA Katowice od lat wykonawcy składali te same dokumenty i nikt ich nawet dokładnie nie czytał? A zostały poprawione dopiero po tragedii, gdy urzędnicy zrozumieli, że dokumenty zostaną skontrolowane?

Fatalnie zabezpieczonych prac jest więcej

Po tragedii na autostradzie A1 w oficjalnym komunikacie przedstawiciele GDDKiA przekonywali najpierw, że ich pracownicy wcale nie mają obowiązku sprawdzać każdego dnia, czy podwykonawcy nadal prawidłowo stosują schematy zabezpieczeń. Urzędnicy przekonywali też, że mimo braku tego obowiązku, ich pracownik był w drodze na miejsce prac, tylko nie zdążył tam dojechać przed wypadkiem.

„Przepisy nie nakładają na zarządcę drogi obowiązku ponownej weryfikacji organizacji ruchu w terenie na kolejnych etapach robót (np. na innym pasie, na innej jezdni). To obowiązkiem wykonawcy jest prawidłowe zabezpieczenie prowadzonych robót w oparciu o raz odebraną i zatwierdzoną organizację ruchu. Mimo to, zgodnie z praktyką stosowaną w GDDKiA, zaplanowano weryfikację organizacji ruchu przy okazji rutynowego objazdu dróg krajowych” – czytamy w komunikacie wydanym po tym, jak portal brd24.pl ujawnił nieprawidłowe zabezpieczenie prac.

Trudno jednak potraktować wadliwe zabezpieczenie pracowników na autostradzie A1 jako incydent w obliczu dowodów, że tak źle zabezpieczonych prac na drogach szybkiego ruchu jest dużo więcej.

Portal brd24.pl dotarł do zdjęć, które pokazują prace na autostradzie A1 niedaleko Częstochowy (okolice MOP Gorzelanka), a więc także na obszarze drogi, nad którą czuwa GDDKiA oddział w Katowicach. Zdjęcia wykonano około tydzień przed tym, zanim w innym miejscu tej drogi doszło do katastrofy z udziałem pracowników drogowych. Na fotografiach widać, że zabezpieczenie prac jest nieprawidłowe. Jest tylko jedna przyczepka ze znakiem, brakuje drugiego pojazdu zabezpieczającego.

Prace zabezpieczone tylko jedną przyczepą, bez drugiej z poduszką zderzeniową. Autostrada A1, okolice MOP Gorzelanka Fot. czytelnik

Pułapka dla kierowców na A2. Zagrożenie dla wszystkich

Inny z Czytelników brd24.pl pokazał jeden z najbardziej szokujących przykładów prowadzenia prac na drodze szybkiego ruchu. 2 września pracownicy kosili trawę na autostradzie A2 w okolicy Baranowa. Nie byli zabezpieczeni poduszką zderzeniową. Stał tam tylko zwykły samochód dostawczy.
Przez ponad kilometr na nagraniu nie widać żadnego oznakowania dla kierowców, że przed sobą spotkają prace! Stoi tam tylko już w pobliżu auta jeden plastikowy pachołek. I najgorsze – tak niezapowiedziane i niechronione prace wykonywane są za autem ustawionym na pasie zjazdowym. Gdyby jakiś kierowca jechał za ciężarówką i postanowił zjechać w tym miejscu z autostrady, nie miałby szans ustrzec się przed wjechaniem w auto robotników!

To już prowadzenie prac nie tylko niezgodne z zarządzeniami GDDKiA, ale wręcz zachowania powodujące zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym.

To nie był także jednorazowy incydent. Również dziś – 4 września – jeden z naszych czytelników jechał autostradą A2 w stronę Łodzi. Tuż przed węzłem Wiskitki nagrał kolejnych pracowników koszących trawę.

Tu także prace nie były prawidłowo zabezpieczone. Zgodnie ze schematem, zajęcie pasa awaryjnego powinno być poprzedzone odpowiednim oznakowaniem, potem przyczepką ze znakiem i elementem pochłaniającym energię zderzenia, a następnie z dużą poduszką zderzeniową. Tymczasem robotnicy chodzą sobie po pasie awaryjnym tuż przed dostawczym autem, którym zapewne przyjechali, a także beztrosko daleko od samochodu.

Portal brd24.pl wystąpił do GDDKiA o udostępnienie schematów organizacji tych prac oraz o nazwy firm, które wykonywały tam usługi.

Łukasz Zboralski