Społeczeństwo
Znów błędne pytania na egzaminach na prawo jazdy. Resort wciąż nad tym nie panuje
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
Andrzej ŁapaPo aferze z błędnymi pytaniami na prawo jazdy w marcu, Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało wielką reformę. Niestety, na egzaminach znów są błędne pytania. Po raz kolejny nikt nie zapanował nad tym, żeby po zmianie prawa przyjrzeć się takim, które przestały być poprawne. W bazie wciąż tkwią też pytania, które odwołują się do prawa zmienionego ponad dwa lata temu – ustalił brd24.pl

Problem z bazą pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy powraca od lat. Komisja, którą w resorcie utworzyli sobie urzędnicy, i w której od lat dorabiają do pensji, notuje wpadkę za wpadką. I nie chodzi tylko o pytania, które nie mają żadnego edukacyjnego sensu dla przyszłych kierowców. Największym problemem jest to, że na egzaminie w Polsce można wylosować pytanie, za które dostaje się zero punktów, jeśli odpowie się prawidłowo.
Ostatnia afera z pytaniami dotyczyła wgrania do bazy blisko 200 nieprawidłowych pytań oraz – w marcu tego roku – pozostawienie pytań dotyczących odbierania prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h (prawo poszerzyło tę sankcję także o drogi poza obszarem zabudowanym) oraz dotyczących dopuszczalnej prędkości ciągników rolniczych (prawnie podniesiono ją do 40 km/h).
Przez to kłopot mieli kursanci.– Na własną rękę zaczęliśmy sprawdzać egzaminy i wyłapaliśmy do tej pory kilkanaście przypadków, w których kursanci wylosowali nieprawidłowe pytania – mówił wówczas brd24.pl Wojciech Babicz, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Białej Podlaskiej. – W dwóch przypadkach odpowiedzi na nieprawidłowe pytania były wiążące dla pozytywnego wyniku. W związku z tym musimy wnioskować do urzędu marszałkowskiego o unieważnienie tych egzaminów. Nie możemy udawać, że nic się nie stało.
Złe pytanie o buspasy
Po takiej historii można byłoby oczekiwać, że Ministerstwo Infrastruktury stworzy mechanizm, który nie pozwoli na pozostawianie w bazie pytań, które przestają być aktualne. Niestety – jak sprawdził brd24.pl – nadal nikt nie weryfikuje pytań pod względem zmieniającego się prawa. W bazie egzaminacyjnej znaleźliśmy pytania, które są obecnie nieprawidłowe.
W czerwcu zmieniły się przepisy dotyczące możliwości poruszania się motocykli po buspasach. Motocykle zostały wprost dopisane do katalogu pojazdów, które mogą korzystać z takich pasów. W oficjalnej bazie nadal znajduje się jednak pytanie numer 6478:
„Czy masz prawo jechać motocyklem po pasie ruchu dla autobusów?
a) Tak, możesz go wykorzystać do omijania pojazdów w zatorze drogowym („korku”).
b) Tak, możesz jechać za autobusem, aby uniknąć utrudnień w ruchu.
c) Nie.
Według klucza prawidłowa jest odpowiedź C. Jednak w świetle aktualnego prawa ta odpowiedź nie jest już poprawna – kategoryczne stwierdzenie, że motocyklista nie ma prawa poruszać się po buspasie, nie odpowiada przepisom.
Pytania o zatrzymanie prawa jazdy
W bazie egzaminacyjnej znaleźliśmy też inne wadliwe pytania. Ich pozostawienia nie da się już wytłumaczyć tym, że prawo zmieniło się niedawno i nikt w resorcie infrastruktury jeszcze tego nie wychwycił.
Kuriozum jest już samo pytanie przyszłych kierowców o sankcje, które mogą ich czekać. To wiedza, którą powinien mieć policjant, a nie kierowca. Jednak to pytanie ma i tak wadliwą odpowiedź. Chodzi o pytanie nr 10898:
„Za które naruszenie przepisów ruchu drogowego policjant zatrzyma prawo jazdy?
a) Za wyprzedzanie z naruszeniem pojedynczej linii ciągłej.
b) Za przewożenie osób w liczbie przekraczającej o dwa liczbę miejsc określoną w dowodzie rejestracyjnym samochodu osobowego.
c) Za wymijanie na przejeździe kolejowym.”
Według klucza prawidłowa jest odpowiedź B. Tymczasem przepisy przewidują wyjątek, zgodnie z którym zatrzymania prawa jazdy nie stosuje się, jeżeli w samochodzie osobowym liczba osób przewożonych ponad dopuszczalną liczbę miejsc nie przekracza dwóch. Innymi słowy, dokładnie taki stan faktyczny, jaki opisano w odpowiedzi B, został przez ustawodawcę wyłączony z tej sankcji!
Co istotne, nie jest to pojedyncze pytanie z jednym źle ustawionym kluczem! Analogiczny błąd występuje również w pytaniu 10899, a na takim samym założeniu oparte są kolejne dwa pytania 10931 i 14063, które dotyczą okresu ważności pokwitowania po zatrzymaniu prawa jazdy za przewożenie właśnie dwóch osób ponad dopuszczalną liczbę miejsc.
Jeszcze bardziej zastanawiające jest to, że w tej samej bazie znajdują się pytania, w których prawidłowo posłużono się przekroczeniem liczby miejsc o trzy osoby. Oznacza to, że w jednym oficjalnym zbiorze funkcjonują pytania oparte na dwóch różnych założeniach dotyczących tego samego przepisu.
Pytanie o obowiązek, który nie istnieje od 2024 roku
Kolejne błędne pytanie na prawo jazdy także nigdy w ogóle nie powinno znaleźć się na egzaminach. Po co bowiem odpytywać kursanta na prawo jazdy, jakie są administracyjne obowiązki przy zakupie motocykla?
To zbędne pytanie wciąż jest w bazie i w dodatku nie ma sensu od 1 stycznia 2024 roku. Bowiem od tego czasu w Polsce nie ma już obowiązku zawiadamiania starosty o nabyciu pojazdu. Zamiast tego ma obowiązek złożenia wniosku o rejestrację pojazdu, natomiast obowiązek zawiadomienia pozostał w odniesieniu do jego zbycia.
Tymczasem na egzaminie na prawo jazdy można wciąż wylosować pytanie nr 6592.
„W jakim terminie od zakupu zarejestrowanego motocykla jesteś zobowiązany zawiadomić o tym starostę?
a) Do 30 dni.
b) Do 14 dni.
c) Do 7 dni.”
I żeby dostać punkty za to nieprawidłowe pytanie, należy jako poprawną zaznaczyć odpowiedź A, choć całe pytanie nie jest poprawne.
Chaos w bazie pytań na prawo jazdy jest tak potężny, że obok powyższego złego pytania jest tam np. pytanie nr 14059, które prawidłowo pyta o termin złożenia wniosku o rejestrację motocykla po jego nabyciu.
Kandydat może zatem przygotowywać się do egzaminu na podstawie jednej oficjalnej bazy i znaleźć w niej zarówno pytanie odpowiadające aktualnym przepisom, jak i pytanie odnoszące się do obowiązku, który przestał istnieć ponad dwa lata wcześniej.
Motorniczy i jego dokument
Następny przypadek wadliwego pytania na prawo jazdy dotyczy obowiązku posiadania przy sobie pozwolenia na kierowanie tramwajem.
To pytanie nr 4069:
„Czy kierując tramwajem, masz obowiązek posiadać przy sobie pozwolenie na kierowanie tym pojazdem?
a) Tak, zawsze.
b) Nie, ponieważ nie jest wymagane w komunikacji miejskiej.
c) Nie, o ile posiada odpowiedni dokument wydany przez pracodawcę.”
Według klucza kandydat powinien zaznaczyć odpowiedź A. Jednak z obowiązujących przepisów wynika, że kierujący posiadający wydane w Polsce pozwolenie na kierowanie tramwajem nie ma obowiązku fizycznego posiadania tego dokumentu przy sobie podczas kierowania pojazdem.
Szczególnie trudno uznać to za przypadkowe przeoczenie, ponieważ w innym pytaniu – nr 10828 – dotyczącym krajowego prawa jazdy, baza została już dostosowana do aktualnego stanu prawnego i prawidłowo wskazuje, że kierujący nie ma obowiązku posiadania dokumentu przy sobie. W odniesieniu do motorniczego pozostawiono natomiast stare rozwiązanie.
Eksperci zatrudniani na gębę i kasowanie pytań na oślep
Po wcześniejszych problemach z bazą pytań doszło do zmiany przewodniczącego komisji. Przestał tę funkcję pełnić Marek Dworak. Jednocześnie minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział głębokie zmiany – utworzenie zupełnie nowego ciała, które zajmie się napisaniem podstawy programowej kształcenia polskich kierowców (nigdy dotąd jej nie napisano!) oraz ułożeniem dobrych dydaktycznie pytań, których ma być nie 4 tys. jak obecnie, ale najwyżej 1,5 tys.
To wydarzyć ma się dopiero w 2028 r. Coraz trudniej mieć jednak nadzieję, że nie będzie to wyłącznie zmiana fasadowa. Na to wskazują nieoficjalne informacje, do których dotarł portal brd24.pl. Według naszych informatorów członkowie komisji ds. pytań egzaminacyjnych dostali polecenie usunięcia nadmiaru pytań z bazy na prawo jazdy. Nikt jednego nie powiedział im, jakie pytania mają eliminować i nikt tego usuwania nie koordynuje. W związku z tym w samej komisji są członkowie, którzy sprzeciwiają się takiemu okrojeniu bazy.
W dodatku, do komisji wciąż dobierani są ludzie bez żadnego przejrzystego systemu rekrutacji. I przyznaje to sam resort. „Powołanie do Komisji zgodnie z ww. aktami prawnymi nie wymaga przeprowadzenia procedury rekomendacji, naboru ani otwartego konkursu” – stwierdził w odpowiedzi dla brd24.pl Rafał Jaśkowski, dyrektor Biura Komunikacji Ministerstwa Infrastruktury.
W taki sposób do komisji trafił niedawno m.in. Maciej Kulka, właściciel szkoły jazdy z Lublina. Brd24.pl wskazał, że jest wiceprezesem stowarzyszenia, w którym dyrektorem jest były urzędnik resortu zamieszany w nieprawidłowości związane z komisją ds. układania pytań egzaminacyjnych sprzed lat. Po poprzednich aferach urzędnik ten odszedł z pracy w resorcie.
Ministerstwo Infrastruktury do dziś nie udzieliło nam odpowiedzi na to, kto rekomendował Kulkę do składu tej komisji. Wiadomo tylko, że jego kandydaturę zatwierdził minister Dariusz Klimczak.
Andrzej Łapa
