Społeczeństwo
Mandat za jazdę na zderzaku. Ten kierowca przetarł szlak. Kamerka i zgłoszenie do policji
Opublikowano
5 lat temu-
przez
luzKierowcy sami oczyszczą drogi z tych, którzy „siadają na ogonie” poganiając innych na drogach ekspresowych i autostradach. Wystarczy nagranie z kamery, by policja wstawiła mandat. Nasz czytelnik pokazał, że to działa
Od 1 czerwca w Polsce zmieniło się w przepisach sporo m.in. wreszcie skodyfikowano w prawie tzw. bezpieczną odległość. Kierowca na drogach szybkiego ruchu musi jechać za poprzedzającym go samochodem w odległości co najmniej połowie jego aktualnej prędkości wyrażonej w metrach. Jadąc np. 100 km/h nie może więc być bliżej niż 50 m.
Początkowo wszyscy twierdzili, że to będzie martwy przepis. Narzekano, że policja nie ma odpowiedniego sprzętu. Policja nie ma jednak żadnych problemów z karaniem „glonojadów”. Jak ujawniliśmy w serwisie brd24.pl np. wielkopolscy funkcjonariusze karzą kierowców za niezachowywanie odpowiedniej odległości na trasach szybkiego ruchu. Używa do tego mierników Laser Trucam II z modułem DCB [CZYTAJ O TYM].
Kierowca nagrał „glonojada”, policja ukarała mandatem
Policji w sukurs przychodzą sami kierowcy, którzy czują się zagrożeni przez tych podjeżdżających za blisko i domagających się ustępowania im miejsca.
Jeden z naszych Czytelników udowodnił, że można ukarać agresora podjeżdżającego za blisko zderzaka i stwarzającego ryzykowną presję. Jak? Wystarczyła kamera samochodowa zamontowana z tyłu pojazdu. Niebezpieczną sytuację zarejestrował na drodze ekspresowej S1. Kierowca volkswagena podjechał do niego bardzo blisko, a poruszali się z prędkością 118 km/h.
– Trochę testowo, przesłałem na skrzynkę policji zawiadomienie, o takim zdarzeniu, które go sam byłem świadkiem – napisał do nas Czytelnik (pragnął pozostać anonimowy). Zaskoczyło go pozytywnie to, że policja takiego zgłoszenia nie zignorowała. Otrzymał informację o tym, że kierowca jadący zbyt blisko został ukarany. – Faktycznie, policja jednak karze takich glonojadów – cieszy się.

Pozostaje mieć nadzieję, że więcej kierowców posiadających kamery samochodowe weźmie sprawy we własne ręce i będzie zgłaszało policji niebezpieczne podjeżdżanie do zderzaka na autostradach i drogach ekspresowych. Wówczas agresorzy dość szybko będą musieli zacząć jeździć w bardziej cywilizowany i bezpieczny sposób.
luz
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Jak się ma 300 KM, to się nie da nie zapierdalać”. Po kolizji współsprawca nie został ukarany. Policja poszła na łatwiznę

Rząd zaplanował nieuchronność kary za złe parkowanie. Ale ktoś wyciął to z nowelizacji. Zostały ślady

Rozbili nielegalne wyścigi koło Pabianic. W akcji śmigłowiec. Pięciu zatrzymanych




