Społeczeństwo
Kierowca Porsche, który napadł na seniorów, zgłosił się do prokuratury z obrońcą
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
luzMichał K., kierowca który zaatakował starsze małżeństwo na ulicy w Warszawie, dziś zgłosił się do prokuratury. Śledczy nie będą już za nim wydawać listu gończego. Wobec 43-letniego przedsiębiorcy zastosowano dozór policyjny i poręczenie majątkowe. Porsche, którym jechał, nie należało do niego
Do tego aktu drogowej agresji doszło w Warszawie w czwartek (15 października) rano. Starsze małżeństwo podróżujące osobowym samochodem zauważyło kierowcę Porsche, który miał jechać w dziwny sposób – zygzakiem po ulicy. Zwrócili mu uwagę.
Na skrzyżowaniu ulic Czerniakowskiej i Alei Witosa mężczyzna z Porsche wyszedł i rozpoczął awanturę. Otworzył drzwi samochodu starszych ludzi i zaczął bić 66-letnią kobietę. Gdy ta wyszła z auta, uderzał ją w twarz i kopał. Potem, gdy mąż pobitej próbował go zatrzymać, odjechał potrącając jednego ze świadków.
Jeden z kierowców nagrał to zdarzenie.
Kierowca Porsche napadł wczoraj na pasażerów Toyoty (Warszawa). W obronie bitych stanął starszy, schorowany świadek. Napastnik miał w aucie pistolet i sięgnął po nóż. Szokujące jest to, że interweniujący policjant (@Policja_KSP) rzekomo doradził zgłaszającemu jedynie… pozew cywilny.
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) October 16, 2026
TVN opublikował kolejne nagrania z tego zdarzenia https://t.co/L4cdMe6YGD
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) October 16, 2026
Po nagłośnieniu sprawy, mężczyzny zaczęła szukać policja. Jednak znaleziono wyłącznie zaparkowane w Warszawie Porsche. Teraz nastąpił przełom.
Przyszedł z adwokatem, usłyszał zarzuty
Prokuratura Okręgowa w Warszawie 22 października skierowała do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie drogowego napastnika. Gdyby sąd się na to zgodził, można by wydać za kierowcą list gończy. Posiedzenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie w tej sprawie wyznaczono jednak dopiero na 30 listopada 2026 r.
Drogowy napastnik ubiegł sąd. Dziś (2 listopada) Michał K. zgłosił się do śledczych w towarzystwie swojego prawnika. Przekonywał, że chciał zgłosić się wcześniej na policję, ale się bał – bo po upublicznieniu jego napaści w mediach miał „obawiać się eskalacji”.
Ponieważ Michał K. zgłosił się do organów ścigania, prokurator wycofał wniosek z sądu o jego tymczasowe aresztowanie.
„Prokurator zastosował środki zapobiegawcze w postaci dozoru Policji, zakazu kontaktowania się i zbliżania się do pokrzywdzonych, zakazu opuszczania kraju połączonego z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenia majątkowego w kwocie 20.000 zł” – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
43-letni Michał K., prowadzący działalność gospodarczą, nie był wcześniej karany. Samochód Porsche, którym poruszał się 15 października, nie należy do niego.
Prokuratura postawiła Michałowi K. cztery zarzuty:
Jeden dotyczy pobicia kobiety na ulicy. Śledczy ustalili, że „co najmniej dwukrotnie uderzył ją pięścią oraz otwartą dłonią w głowę oraz uderzył łokciem w wyniku czego pokrzywdzona upadła na jezdnię, a następnie kopnął nogą w prawe udo pokrzywdzonej co spowodowało u niej lekkie obrażenia ciała”.
Drugi zarzut dotyczy naruszenia nietykalności mężczyzny, który próbował jej bronić. Tego mężczyznę Michał K. odpychał i szarpał za ubranie.
Trzeci zarzut dotyczy kierowania gróźb karalnych wobec mężczyzny na ulicy.
Czwarty zarzuty to zarzut uderzenia mężczyzny, który próbował też chronić napadnięte małżeństwo. Michał K. „kilkanaście razy uderzył go ręką oraz nogą w klatkę piersiową w wyniku czego pokrzywdzony upadł na jezdnię, a ponadto odjeżdżając z miejsca zdarzenia samochodem osobowym marki Porsche Cayenne uderzył zderzakiem w nogi pokrzywdzonego na wysokości kolan, co spowodowało u niego lekkie obrażenia ciała”.
Łukasz Zboralski




