Społeczeństwo
Właściciel firmy nie chciał powiedzieć, kto złapał się na fotoradar. Zapłacił prawie 6 tys. zł
Opublikowano
7 lat temu-
przez
luzWłaściciel przedsiębiorstwa nie chciał powiedzieć, kto firmowym wozem znacznie przekroczył prędkość i został przyłapany przez fotoradar. Liczył, że sprawę zamknie przyjęcie mandatu w kwocie 500 zł. Poważnie się przeliczył

W lutym ubiegłego roku fotoradar CANARD w Wejherowie przyłapał kierowcę busa, który w obszarze zabudowanym przekroczył prędkość o 56 km/h. Właściciel pojazdu, który należał do firmy, odmówił wskazania, kto kierował w tym czasie samochodem. Chciał przyjąć mandat 500 zł licząc, że na tym sprawa się zakończy.
Inspektorzy uznali jednak, że taka kara za tak rażące naruszenie przepisów drogowych nie była by adekwatna. Zaczęli więc ustalać, kto siedział za kierownicą. Przedsiębiorca przestał odpowiadać na korespondencję. CANARD skierował sprawę do sądu.
A Sąd Rejonowy w Wejherowie, na podstawie zebranych dowodów przyjął, że okoliczności czynu oraz wina oskarżonego nie budzi wątpliwości i orzekł karę w wysokości 5 000 zł oraz zasądził opłatę sądową 570 zł.
ai
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Mi jest przykro, że tak się stało”. Krzysztof po pijaku urwał dziecku nogę. Więzienie wcale go nie zmieniło

„Jak się ma 300 KM, to się nie da nie zapierdalać”. Po kolizji współsprawca nie został ukarany. Policja poszła na łatwiznę

Hubert B. aresztowany na 3 miesiące. Czy tak, jak Sebastiana M. pogrąży go „czarna skrzynka”?




