Connect with us
Statystyki 2026
  • Zabici w wypadkach - 1087
  • Ranni w wypadkach - 19140
  • Kierowcy po alkoholu - 73916
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 56.67
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.66
  • Średnia liczba rannych dziennie: 64.44
  • Zabici w wypadkach - 1087
  • Ranni w wypadkach - 19140
  • Kierowcy po alkoholu - 73916
  • Średnia liczba wypadków dziennie: 56.67
  • Średnia liczba zabitych dziennie: 3.66
  • Średnia liczba rannych dziennie: 64.44

Społeczeństwo

Policja z Ostrołęki chciała ukarać poszkodowanego zamiast sprawcy. Przegrała w sądzie

Opublikowano

-

W Ostrołęce nastolatek na hulajnodze elektrycznej wjechał w pieszego na chodniku. Miejscowa policja chciała dać mandat 550 zł poszkodowanemu. Gdy go nie przyjął, skierowała sprawę do sądu. Właśnie dostała nauczkę – w przeciwieństwie do drogówki z Ostrołęki sąd znał prawo

Robert Juchniewicz po uderzeniu przez hulajnogistę miał rozcięty łuk brwiowy Fot. arch. prywatne

Tę sprawę portal brd24.pl ujawnił kilka miesięcy temu. Dotyczyła zderzenia hulajnogisty z pieszym, do którego doszło 12 maja na ulicy Inwalidów Wojennych w Ostrołęce.

Robert Juchniewicz tego dnia poszedł do bankomatu. Ten znajduje się tam we wnęce – przy drzwiach wejściowych do banku. Kiedy odwrócił się od maszyny i wyszedł na chodnik, nagle wjechał w niego nastolatek na elektrycznej hulajnodze. – Straciłem na chwilę przytomność. Nie wiem, ile to trwało, nagle widziałem gwiazdki w oczach, jak w komiksach – relacjonował brd24.pl. Miał rozcięty łuk brwiowy i podartą kurtkę. Przewieziono go na badanie do szpitala.

– Po miesiącu policjant prowadzący sprawę wezwał mnie na komisariat Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Tam usłyszałem, że to ja jestem sprawcą tego zdarzenia i że mandat w kwocie 550 zł to najniższa kara, jaką może mi zaproponować – opowiadał brd24.pl pan Robert. – Byłem w szoku. Ten policjant mówił, że to ja „wtargnąłem” przed hulajnogę. Jak mogłem gdziekolwiek wtargnąć, jak ja byłem na chodniku, tylko podszedłem do bankomatu? No i kto ma pierwszeństwo na chodniku, pieszy czy hulajnogista? Funkcjonariusz był jednak na argumenty głuchy. Usłyszałem, że widzi to inaczej. No to powiedziałem, że mandatu nie przyjmuję. Sprawa zostanie rozstrzygnięta przed sądem.

Policja piszę do sądu o „wtarginięciu”

Przy opisywaniu tej sprawy zwracaliśmy uwagę, że policja w Ostrołęce myli się i nie zna podstawowych przepisów. Bowiem poruszanie się hulajnogą elektryczną po chodniku reguluje art. 33 b Prawa o ruchu drogowym. On określa dokładnie, że na chodniku, to piesi mają pierwszeństwo.

„Kierujący hulajnogą elektryczną lub urządzeniem transportu osobistego, korzystając z drogi dla pieszych, jest obowiązany jechać z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachować szczególną ostrożność, ustępować pierwszeństwa pieszemu oraz nie utrudniać jego ruchu”

Próbowaliśmy dowiedzieć się od rzecznika policji w Ostrołęce, na jakiej podstawie chcą karać pieszego i jaką podstawę prawną wskazali we wniosku złożonym do sądu. Rzecznik wykręcał się i nie odpowiedział na te pytania. Twierdził, że skoro sprawa trafiła do sądu, to nie może o niej mówić, żeby nie wpływać na postępowanie.

Redakcja brd24.pl dotarła jednak do wniosku o ukaranie Roberta Juchniewicza, który Komendant MIejskiej Policji w Ostrołęce skierował do sądu 17 czerwca tego roku. Funkcjonariusze napisali w nim, o co obwiniają pieszego:

„W dniu 12 maja 2026 r. około godziny 8.00 w Ostrołęce przy ulicy Inwalidów Wojennych wychodząc zza ściany budynku nie zachował należytej ostrożności podczas wchodzenia na chodnik w wyniku czego wtargnął jadącemu po nim na hulajnodze Dawidowi R. powodując jego upadek, czym spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym dla kierującego hulajnogą Dawida R., tj. o wykroczenie z art. 86 par. 1 Kodeksu wykroczeń”.

Sąd orzekł tak, jak wskazywał brd24.pl

Choć w sprawach kolizji sądy często orzekają same i wydają wyroki nakazowe, Sąd Rejonowy w Ostrołęce od razu zaplanował jednak rozprawę z udziałem stron. Odbyła się 7 października. Pan Robert otrzymał darmowe wsparcie od mecenasa Tomasza Gołębiewskiego.

– W tej sprawie reprezentowaliśmy pro bono pana Roberta. Na rozprawie przedstawiliśmy stanowisko, że pan Robert nie dopuścił się wykroczenia. Wskazywaliśmy na okoliczności zdarzenia oraz obowiązki, jakie przepisy nakładają na kierującego hulajnogą poruszającego się po drodze dla pieszych – mówi brd24.pl mec. Gołębiewski z Kancelarii Gołębiewski. – Sąd podzielił nasze stanowisko i umorzył postępowanie, słusznie uznając, że w tej sytuacji to pieszy miał pierwszeństwo. W ustnym uzasadnieniu, Sąd szczegółowo pokazał, że organ Policji źle ocenił materiał dowodowy oraz źle zastosował przepisy Prawa o ruchu drogowym – dodaje.

Sędzia Alicja Pytkowska nie miała wątpliwości, że poszkodowany Robert Juchniewicz nie był sprawcą tej kolizji.

– W ocenie sądu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w szczególności kluczowy dowód w postaci zabezpieczonego nagrania z monitoringu miejskiego, wyklucza możliwość przypisania Robertowi Juchniewiczowi niedochowanie należytej ostrożności w ruchu drogowym – uzasadniała sędzia Pytkowska i zaznaczała, że na chodniku piesi naturalnie mogą przebywać, a kierujący hulajnogami elektrycznymi dopuszczeni są tam jedynie warunkowo. – Chodnik stanowi naturalne środowisko ruchu pieszych. Przepisy ustawy Prawo o ruchu drogowym sankcjonują ruch hulajnóg elektrycznych po chodnikach. Jednoznacznie wskazują, że choć ruch taki jest możliwy, to korzystanie z drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą elektryczną jest dozwolone jedynie wyjątkowo – tłumaczyła.

Sąd zauważył przy okazji, że nagranie jest dowodem, iż nastolatek na hulajnodze, który powinien na chodniku poruszać się z prędkością pieszego, jechał dużo szybciej.

– Przenoszenie w takiej sytuacji odpowiedzialności za skutki zdarzenia na pieszego, który po prostu korzysta z przestrzeni chodnika, wychodząc z placówki usługowej, stanowiłoby w ocenie sądu naruszenie systemowe celów i funkcji prawa wykroczeń. Pieszy nie ma bowiem obowiązku zatrzymywania się przed każdym wyjściem z budynku czy sklepu na chodnik w celu upewnienia się, czy tą częścią drogi nie nadjeżdża z dużą prędkością pojazd elektryczny – uznała sędzia Alicja Pytkowska.

Nie wiadomo, czy policjanci z Ostrołęki będą składać zażalenie na takie rozstrzygnięcie sądu.

Łukasz Zboralski