Filmy
Policjanci zajechali drogę uciekającemu hulanogiście? Uraz głowy, operacja i postępowanie prokuratorskie
Opublikowano
1 godzinę temu-
przez
luzWe wrześniu policja z Zabrza informowała o pościgu za uciekającym przed kontrolą hulajnogiście, który „uderzył w policyjny samochód”. Według rodziny i świadków to policjanci mieli mu zajechać drogę na chodniku. 18-latek doznał poważnego urazu głowy. To nie pierwsza kontrowersyjna interwencja policji – latem policjanci ze Starogardu Gdańskiego zajechali drogę 12-latkowi

W policyjnych doniesieniach ta informacja nie wyróżniała się spośród innych – wiele razy policjanci całkiem słusznie podejmują interwencje wobec łamiących prawo nastolatków na hulajnogach elektrycznych i często ich muszą ścigać.
Komenda Miejska Policji w Zabrzu informowała miesiąc temu, że 25 września na ulicy Roosevelta w Zabrzu młody chłopak na widok patrolu nagle zawrócił i zaczął szybko jechać hulajnogą elektryczną. Policjanci uznali, że znacznie przekracza prędkość dopuszczalną dla takich urządzeń, więc postanowili go zatrzymać. Ten jednak nie zamierzał stanąć. Dłuższy czas uciekał przed mundurowymi. „Pościg zakończył się w rejonie ulicy Damrota, gdzie policjanci zjechali radiowozem na chodnik, a kierujący hulajnogą uderzył w policyjny pojazd” – napisali w informacji prasowej policjanci z Zabrza. Dodali, że młody człowiek jechał bez kasku.
Zajechali drogę? 18-latek przeszedł operację głowy
Policjanci nie napisali w komunikacie, że po tym, jak młody człowiek uderzył w radiowóz, upadł i doznał poważnego urazu głowy. Sytuacja była na tyle ciężka, że 18-latek trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację.
W dodatku portal Tarnogorski.info ujawnił nagranie z miejsca zdarzenia wykonane przez świadków. Na filmie kobieta twierdzi, że policjanci wjechali na chodnik prosto w uciekającego przed nimi 18-latka. „Wjechaliście prosto w niego. Ja siedziałam tutaj obok na ławce, to jest po prostu chore” – słychać na filmie.
Nagranie z ulicy Roosevelta w Zabrzu, zarejestrowane tuż po zdarzeniu z udziałem 18-latka na hulajnodze elektrycznej i policyjnego radiowozu.
Według ustaleń policji młody mężczyzna nie reagował na wcześniejsze sygnały do zatrzymania i uciekał. Funkcjonariusze zjechali radiowozem na chodnik, aby odciąć mu drogę ucieczki, po czym nastolatek uderzył w radiowóz.
18-latek był trzeźwy, nie miał kasku. Z obrażeniami głowy trafił na stół operacyjny. Na nagraniu słychać oburzoną kobietę, która obserwowała interwencję z pobliskiej ławki.
Prokuratura prowadzi dwa odrębne postępowania – w tym jedno dotyczące oceny zachowania mundurowych, adekwatności użytych środków oraz udzielenia pomocy poszkodowanemu.
Więcej 👇
https://t.co/jKMVxNDOBL— tarnogorski.info (@TGtarnogorski) October 24, 2026
W rozmowie z lokalnym portalem taką wersję podał też ojciec poszkodowanego chłopaka. Ujawnił, że przez uraz głowy jego dziecko czeka długotrwała rehabilitacja.
Użycie radiowozu bada prokuratura
Uciekanie przed policją – które rodzina 18-latka tłumaczy „nagłym atakiem paniki” nie jest zachowaniem ani mądrym, ani zgodnym z prawem. Jednak policjanci dokonujący zatrzymania podczas takiego pościgu powinni też dobierać dobre środki do okoliczności.
W materiałach szkoleniowych dla policjantów policjantów przestrzega się właśnie przed takim użyciem siły. W broszurze „Użycie lub wykorzystanie środków przymusu bezpośredniego przez policjantów (Centrum Szkolenia Policji, Legionowo 2014) autorzy przytaczając zapisy ustawy wskazują, że policjant stosujący środek przymusu bezpośredniego powinien być ostrożny i rozumieć, kiedy jego działanie może spowodować np. śmierć lub zagrożenie zdrowia:
„Zasada szczególnej ostrożności – środków przymusu bezpośredniego policjant używa lub
wykorzystuje je z zachowaniem szczególnej ostrożności, uwzględniając ich właściwości,
które mogą stanowić zagrożenie życia lub zdrowia uprawnionego lub innej osoby„.
Ta broszura szkoleniowa mówi także policjantom o tym, jak prawo widzi przekroczenie granic niezbędności środków przymusu bezpośredniego przytaczając w tej sprawie komentarz do Kodeksu karnego Marka Mozgawy:
„Eksces intensywny polega na niezachowaniu proporcjonalności sposobu i natężenia użycia lub wykorzystania określonego środka przymusu bezpośredniego do skali i rodzaju bezprawnego zachowania sprawcy lub innego zagrożenia„
Czy policjanci z Zabrza użyli radiowozu prawidłowo jako „środka przymusu bezpośredniego” w sprawie zatrzymania 18-letniego hulajnogisty bada prokuratura.
„Przedmiotem jest m.in. ocena zachowania funkcjonariuszy policji w trakcie i bezpośrednio po zatrzymaniu, adekwatność użytych przez nich środków służących do zatrzymania oraz zachowanie funkcjonariuszy w zakresie udzielania uczestnikowi zdarzenia drogowego pomocy przedmedyczne” – czytamy w piśmie Prokuratury Okręgowej w Gliwicach przesłanego do redakcji Tarnogorski.info.
Latem policjanci staranowali 12-latka na chodniku
To nie pierwszy raz, gdy policja podejmuje kontrowersyjną interwencję radiowozem wobec prowadzącego jednoślad. W sierpniu portal brd24.pl wskazywał na szokującą akcję policjantów ze Starogardu Gdańskiego.
Nagranie kamery na jednej z posesji pokazało, że patrol policji zauważając dziecko na motorowerze. Funkcjonariusz za kierownicą radiowozu włączył sygnały, po czym od razu zajechał drogę dziecku doprowadzając do zderzenia.
Łukasz Zboralski




