Rozmowy i opinie
Były szef CANARD o pomyśle nowych znaków odcinkowych pomiarów: Więcej znaków czy więcej bezpieczeństwa?
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
luzDecydenci postanowili przeznaczyć środki polskich podatników na badania, które nie mają nic wspólnego z działaniami prowadzącymi do trwałej zmiany zachowań uczestników ruchu drogowego i poprawy bezpieczeństwa

Miesiąc temu w mediach pojawiła się informacja o rozpoczęciu przez Ministerstwo Infrastruktury projektu badawczego dotyczącego zmian w oznakowaniu odcinkowego pomiaru prędkości. Przyznam, że z nadzieją otworzyłem stronę Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, myśląc, że ktoś w końcu postanowił zmienić nielogiczne z punktu widzenia poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego zasady oznakowywania miejsc prowadzenia kontroli prędkości
Niestety już sam tytuł tego „projektu” (celowo używam cudzysłowu) rozwiał moje nadzieje: „Badanie czytelności i rozpoznawalności oraz wpływu na zachowania kierujących pojazdami i bezpieczeństwo ruchu drogowego nowego wzoru znaku D-51a zawierającego informację o prędkości dopuszczalnej lub ograniczeniu prędkości obowiązującym na odcinku drogi objętym automatyczną kontrolą średniej prędkości”.
Wygląda na to, że decydenci postanowili przeznaczyć środki polskich podatników na badania, które nie mają nic wspólnego z działaniami prowadzącymi do trwałej zmiany zachowań uczestników ruchu drogowego i poprawy bezpieczeństwa.
Nie będę tutaj wchodził w szczegóły dotyczące nieracjonalności samego projektu badawczego. Chciałbym natomiast zwrócić uwagę na brak uzasadnienia dla dalszego rozbudowywania systemu oznakowania miejsc kontroli prędkości. I zrobię to bez konieczności prowadzenia kolejnego programu badawczego, opierając się wyłącznie na już dostępnych źródłach, badaniach oraz opracowaniach przygotowanych przez uznane instytucje zajmujące się bezpieczeństwem ruchu drogowego. Wystarczy sięgnąć do jednego z rozdziałów podręcznika wydanego przez Światową Organizację Zdrowia: „WHO Road Policing for Road Safety. Technical Manual for Building Enforcement Capacity.„, a tam do modułu 5 poświęcony przeciwdziałaniu przekroczeniom prędkości.
Nieuchronność i nieprzewidywalność kontroli
Skuteczny system nadzoru powinien opierać się na zasadzie nieuchronności i nieprzewidywalności kontroli. Kierowca powinien być przekonany, że przekroczenie prędkości może zostać wykryte w dowolnym miejscu i czasie, a nie tylko w kilku powszechnie znanych lokalizacjach.
Podkreślic nalezy, że ogólne informowanie o prowadzeniu kontroli prędkości jest działaniem pożądanym, ponieważ przypomina użytkownikom dróg o ryzyku wykrycia wykroczenia. Czym innym jest jednak wskazywanie dokładnych miejsc prowadzenia pomiarów. W takim przypadku kierowca nie otrzymuje komunikatu „nie przekraczaj prędkości”, lecz raczej „zwolnij tutaj”, a potem juz mozesz jechac ile „fabryka dala”
Z punktu widzenia psychologii odstraszania jest to efekt całkowicie przewidywalny. Informując kierowców, gdzie znajduje się kontrola, jednocześnie informujemy ich, gdzie jej nie ma. W rezultacie nadzór nad prędkością przestaje oddziaływać na całą sieć drogową, a jego wpływ ogranicza się do pojedynczych punktów. Oznakowanie konkretnych lokalizacji może więc wręcz wzmacniać przekonanie, że ryzyko wykrycia wykroczenia poza tymi miejscami jest znikome.
Celem egzekwowania przepisów nie jest przecież umożliwienie uniknięcia kontroli, lecz trwała zmiana zachowań. Dlatego WHO wskazuje, że dobrą praktyką jest stosowanie ogólnych komunikatów informujących o wykorzystywaniu fotoradarów lub automatycznego nadzoru prędkości na danym obszarze. Oznaczania większości konkretnych lokalizacji kontroli należy natomiast unikać. Tylko takie podejście pozwala osiągnąć najważniejszy cel polityki bezpieczeństwa ruchu drogowego: ograniczenie nadmiernej prędkości nie w jednym punkcie, lecz w całej sieci drogowej.
Trudno uznać za zasadne tworzenie kolejnych znaków
Biorąc pod uwagę przedstawione argumenty oraz jednoznaczne wnioski płynące z badań i rekomendacji WHO, szczególnie trudno znaleźć racjonalne uzasadnienie dla pomysłu umieszczania na znaku informującym o odcinkowym pomiarze prędkości dodatkowej informacji o obowiązującym limicie prędkości. Kierujący pojazdem ma obowiązek znać i przestrzegać ograniczeń wynikających z oznakowania drogowego oraz przepisów ogólnych. Jeżeli ktoś nie wie, z jaką prędkością może poruszać się w danym miejscu, pojawia się fundamentalne pytanie, czy posiada wystarczające kompetencje do bezpiecznego uczestnictwa w ruchu drogowym. Trudno uznać za zasadne tworzenie kolejnych znaków i komunikatów po to, aby rekompensować brak znajomości podstawowych zasad ruchu drogowego przez część kierowców. System oznakowania powinien wspierać bezpieczne zachowania, a nie zastępować wiedzę, którą każdy kierowca powinien posiadać już w momencie uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami.
Przytoczyłem obszerne fragmenty opracowania WHO, aby uświadomić osobom planującym wydatkowanie środków publicznych na ten projekt badawczy, że jego realizacja wydaje się całkowicie zbędna. Wystarczyłoby, aby urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury oraz KRBRD sięgnęli do istniejących publikacji oraz dostępnych dowodów naukowych.
Marcin Flieger
Autor jest byłym szefem Centrum Automatycznego Nadzoru nad Kierowcami (2011-2017).
Obecnie pracuje jako Kierownik ds. Programu Budowania Potencjału w Zakresie Policji Drogowej w Global Road Safety Partnership w Genewie




