Filmy
5 tys. zł za „driftowanie” po parkingu. W sieci oburzenie: przecież ćwiczył umiejętności. Doprawdy?
Opublikowano
4 lata temu-
przez
luzMłodzian w BMW szalał samochodem po parkingu w Ostrowcu Świętokrzyskim. Policja zidentyfikowała go dzięki monitoringowi. Dostał 5 tys. zł mandatu. W sieci oburzenie, że został ukarany za „naukę umiejętności”. – Problem w tym, że takie parkingowe drifty niczego nie uczą – mówi instruktor bezpiecznej jazdy
Policja z Ostrowca Świętokrzyskiego dostała nagranie z monitoringu obejmującego parking przed jednym z miejscowych supermarketów. Na nagraniu uwieczniono kierowcę BMW, który wieczorem postanowił „driftować” w tym miejscu. Wprowadzał swój samochód w poślizgi. Zdaniem policji stwarzał niebezpieczeństwo – bo robił to w pobliżu zaparkowanych samochodów a nawet pieszych (na filmie widać, że jedni piesi nawet próbowali mu zwracać uwagę).
Policjanci ustalili tożsamość kierowcy. Okazał się nim 24-letni ostrowczanin. Za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym został ukarany mandatem karnym w wysokości 5000 złotych.
Gdzie mają się uczyć? Na torze. Bo na parkingu nie uczą się niczego
Jeden z portali motoryzacyjnych napisał o tym zdarzeniu w sposób, który mógłby sugerować, że policja utrudnia młodym kierowcom samodzielną naukę panowania nad kierownicą. „Młodzi kierowcy próbujący doskonalić swoje umiejętności jazdy w kontrolowanym poślizgu, najczęściej robią to pod osłoną nocy na parkingach pod marketami. Zachowania tego typu są negatywnie odbierane przez policję i bywają bardzo kosztowne” – czytamy we wpisie Moto.pl na Facebooku.
Pod takim wpisem natychmiast zaroiło się od wpisów kierowców, którzy piętnują karanie domorosłych drifterów. To tylko niektóre z komentarzy:
„Debilizm.. i to ze strony policji.. bardzo im przeszkadza że nie leżą zacpani tylko bawią się i to nie na drodze tylko parkingu”.
„niech za hajs z tych mandatów zbudują tory i miejsca gdzie można się w taki sposób bawić…”
„ja katowałem gruza na parkingach idzięki temu uniknąłem sporo niebezpiecznych sytuacji i wyszedłem bez szkody dla siebie czy innych, bo pamięć mięśniowa wyuczona i wiem jak auto się zachowa i co mam robić bez zastanowienia, to jest jak gra na instrumencie”.
Tymczasem w rzeczywistości ludzie pasjonujący się motoryzacją i urządzający sobie tego typu „ćwiczenia” na parkingach zdaniem ekspertów nie nabywają wcale umiejętności przydatnych w realnych sytuacjach na drodze.
– Jest taka część kierowców u nas na szkoleniach, którzy mocno pasjonują się motoryzacją i próbowali już wcześniej ślizgać się na jakiś parkingach. Podczas szkolenia często dziwią się: no jak to jest! Na parkingu mi wychodziło, a tutaj nie wychodzi! – opowiadał niedawno w rozmowie z brd24.pl Adam Bernard, instruktor bezpiecznej jazdy z Toru Modlin. I tłumaczył: – My u nas na płycie poślizgowej mamy wymalowane pasy ruchu. U nas trzeba utrzymać się w swoim pasie. Kto się przy poślizgu wprawdzie nie obróci, ale wyląduje na trzecim pasie ruchu obok, to zwracamy mu uwagę, że w realnej sytuacji byłby już dawno poza drogą. I wielu z nich dopiero wówczas uświadamia sobie, że na takich parkingach, wielkich placach, to tam nie ma pasów ruchu odwzorowanych. Dla nich sukcesem jest doprowadzenie do tego, żeby auta nie obróciło. Co z tego, jeśli przy takich manewrach realnie na drodze wpada się na inny pas, może na zderzenie czołowe, albo wypada z drogi? To już w sumie lepiej, żeby samochód obróciło, ale żebyśmy pozostali na własnym pasie ruchu.
Warto rozwiewać utrwalony w Polsce mit dotyczący tego, że zapewniającej bezpieczeństwo techniki prowadzenia pojazdu można nauczyć się kręcąc „bączki” na parkingach. Warto też wciąż demaskować inny mit: wbrew pozorom w kraju jest wiele torów, na których odpłatnie można bezpiecznie spróbować swoich umiejętności za kierownicą albo oddać się pod opiekę wykwalifikowanym instruktorom podczas specjalistycznych szkoleń z bezpiecznej jazdy.
ai
Artykuły, które mogą Cię zainteresować

„Jak się ma 300 KM, to się nie da nie zapierdalać”. Po kolizji współsprawca nie został ukarany. Policja poszła na łatwiznę

Strzelno. 77-latka przejechała 81-latkę na przejściu [WIDEO]

Problem na przejazdach kolejowych zaczyna się od szkolenia. Jeśli instruktor utyka za szlabanem, co przekazuje kursantom?




