Społeczeństwo
Wypadek z udziałem adwokata po kokainie. Po ponad dwóch latach proces nawet nie wystartował
Opublikowano
47 minut temu-
przez
luzW 2024 r. zagraniczny taksówkach zderzył się w stolicy z adwokatem, który jechał za szybko i miał w organizmie kokainę. Samochód mecenasa dachował w pieszych. Jedna osoba zmarła potem w szpitalu. Przez ponad dwa lata proces nawet się nie rozpoczął, sądy wysyłają sobie akta

Do tego wypadku doszło 9 czerwca 2024 r. w Warszawie. Taksówkarz z Białorusi Gennady A. skręcając w lewo z ulicy Puławskiej w Malczewskiego zajechał toyotą prius drogę jadącemu na wprost ulicą Puławską BMW adwokatowi Michałowi C. Po zderzeniu BMW dachowało na chodnik, wpadło w sześć osób. Jedna z nich – 84-letnia wówczas pani Anna Szerymanow – została ciężko ranna i cztery miesiące po wypadku zmarła w szpitalu. Ujawniliśmy w portalu brd24.pl, że prokuratura uznała jednak, iz nie ma dowodów na to, że jej zgon związany był z wypadkiem.
W tej sprawie prokuratura oskarżyła obu kierowców. Gennady A. odpowiadał będzie za nieumyślne spowodowanie katastrofy w komunikacji. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Michała C. prokuratura oskarżyła również o nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Biegli oszacowali bowiem, że jadąc środkowym pasem ulicy Puławskiej, na której dopuszczalna prędkość wynosiła 50 km/h, poruszał się samochodem BMW z prędkością „nie mniejszą niż 86,4 km/h i nie większą niż 114,08 km/h”. To mogło spowodować błędną ocenę sytuacji na skrzyżowaniu przez skręcającego Toyotą Białorusina. Zdaniem biegłych tak znaczne przekroczenie prędkości nie zapewniało też Michałowi C. panowania nad pojazdem w warunkach, w jakich odbywał się tam ruch.
Ponadto prokuratura wskazała, że Michał C. w chwili zdarzenia był pod wpływem narkotyków. „Stwierdzono w próbce krwi obecność kokainy w stężeniu 15 ng/ml, benzoiloekgoniny (metabolit kokainy) w stężeniu 41 ng/ml i kokaetylenu w stężeniu 8 ng/ml. W opinii biegłego, w chwili zatrzymania i pobrania krwi Michał C. znajdował się pod wpływem kokainy i kokaetylenu, które w realny sposób wpływały negatywnie na jego zdolności psychomotoryczne, podobnie jak w czasie znajdowania się w stanie nietrzeźwości w rozumieniu art. 178 § 1 kk” – poinformowała prokuratura.
Michałowi C. grozi od 3 do 16 lat więzienia.
Gennady A. przyznał się do winy przed prokuratorem. Michał C. do winy się nie przyznaje.
Sądy wysyłają sobie akta, proces nawet się nie zaczął
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa w Warszawie. Mąż zmarłej pieszej, Edward Szerymanow, sędzia w stanie spoczynku, nie zgadzał się z tym, że śmierci jego żony nie powiązano z wypadkiem. Uważał też, że prokuratura błędnie uznała, iż Michał C. nieumyślnie sprowadził katastrofę. W czerwcu 2025 r. złożył do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa wniosek „o uznanie niewłaściwości rzeczowej”. Argumentował, że sprawą powinien zająć się Sąd Okręgowy w Warszawie, bowiem jasnym jest, że jego żona zmarła w wyniku wypadku.
W dodatku jako sędziego do sprawy w sądzie rejonowym wylosowano Jakuba Iwańca. W październiku ubiegłego roku Onet ujawnił, że tem sędzia w miejscowości Rejowiec Fabryczny uderzył w drzewo. Świadkowie zawiadomili policję. Funkcjonariusze zastali Iwańca w domu, badanie alkomatem wskazało ok. 2 promile. Sędzia nie przyznał się do kierowania, twierdził, że z imprezy został przywieziony do domu przez kogoś innego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek czasowo zawiesił Iwańca w wykonywaniu obowiązków sędziego. Sprawa jego kolizji wciąż nie ma finału.
W kwietniu tego roku Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa w Warszawie wydał postanowienie, w którym uznał swoją „niewłaściwość rzeczową” do rozpoznania sprawy katastrofy drogowej. Przekazał sprawę do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Jak właśnie ustalił portal brd24.pl, sąd okręgowy nawet nie rozpatrzył zażalenia.
„Postępowanie zostało przekazane do tutejszego sądu wraz z zażaleniem. Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 8 września zażalenie pozostawił bez rozpoznania. Akta sprawy zostały zwrócone do sądu rejonowego” – informuje brd24.pl Anna Leszczyńska, specjalista ds. prasowych, Oddziału Bezpieczeństwa Sądu Okręgowego w Warszawie.
Kiedy jednak chcieliśmy zapoznać się z aktami w sądzie rejonowym, ten poinformował, że… ich nie ma.
„Uprzejmie informuję, iż akta zostały w dniu 25 września 2026 roku przesłane ponownie do Sądu Okręgowego w Warszawie celem uprawomocnienia postanowienia wydanego przez Sąd Okręgowy w Warszawie” – odpisała brd24.pl Anna Fedorczyk z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie.
Nie odpowiedziano nam na pytanie, czy zaplanowano już pierwszą rozprawę i kto ostatecznie będzie w tej sprawie w sądzie rejonowym się nią zajmował.
Edward Szerymanow, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie w stanie spoczynku zmarł 22 października 2025 r. Nie doczekał rozpoczęcia procesu w sprawie wypadku, w którym zginęła jego żona.
Łukasz Zboralski




