Polskie dzieci codziennie mają jedno wyzwanie – dotrzeć do szkoły tak, by nie dać zabić się kierowcom. Ci nie zwracają na nie uwagi nawet, gdy czekają przed przejściami z dodatkowym znakiem „Uwaga, dzieci!”
W Polsce wysokie mandaty i lepsze prawo powoli wymuszają kulturę i poprawne zachowania. To jednak proces długi. Polskie dzieci wciąż na drogach narażane są na śmieć. Kierowcy nadal jeszcze często jeżdżą za szybko i nie ustępują maluchom nawet na przejściach dla pieszych oznaczonych „Agatką” – czyli dodatkową tablicą zwracającą uwagę na to, że w takim miejscu często poruszają się dzieci.
Dwa przykłady takich zachowań na Twitterze pokazał „Bandyta z kamerką”. Są wstrząsające. Obaj kierowcy z tych nagrań powinni zostać ukarani przez policję 15 punktami karnymi i mandatami na 1500 zł
Horror przed przedszkolem
Nie ustępowanie na przejściach to tylko jedno z zagrożeń dla polskich dzieci. Kierowcy odpowiedzialni są też za inne zagrożenia. Dwa lata temu rodzice z podwarszawskiego Chotomowa ustawili własny radar w okolicach przedszkola. Wynik pomiarów był druzgocący – na 26 tys. zmierzonych kierowców żaden nie jechał z wymagana maksymalną prędkością do 40 km/h. Najwolniejsi jechali 65 km/h. [czytaj o tym]
ai