Prawo
Trzy miesiące bez prawa jazdy za wjazd na czerwonym na przejazd. Sejm przegłosował zaostrzenie prawa
Opublikowano
2 godziny temu-
przez
Andrzej ŁapaKierowcy, którzy wjadą na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle lub ominą opuszczone rogatki, będą tracili prawo jazdy na trzy miesiące. Sejm uchwalił ustawę przygotowaną przez Ministerstwo Infrastruktury, która zaostrza odpowiedzialność za najniebezpieczniejsze zachowania na przejazdach kolejowych.

Kierowcy łamiący przepisy na przejazdach kolejowych do tej pory dostawali wysokie mandaty. Za wjazd na przejazd pomimo czerwonego światła grozi bowiem obecnie 2000 zł mandatu i 15 punktów karnych. W przypadku ponownego popełnienia takiego wykroczenia w warunkach recydywy mandat wynosi 4000 zł.
Po serii wypadków na przejazdach kolejowych Ministerstwo Infrastruktury postanowiło jednak tę karę jeszcze zaostrzyć. Sejm przyjął taką zmianę prawa podczas wieczornych głosowań 8 października.
Utrata prawa jazdy na trzy miesiące. Za co dokładnie?
Zgodnie z przyjętymi przez Sejm rozwiązaniami zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące będzie groziło za objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór, wjazd na przejazd podczas ich opuszczania albo przed całkowitym podniesieniem, a także za zignorowanie czerwonego sygnału świetlnego.
Nowa sankcja obejmie również kierowców, którzy wjadą na tory, mimo że za przejazdem nie ma miejsca pozwalającego na kontynuowanie jazdy. W takich przypadkach policjant także zatrzyma prawo jazdy, a starosta wyda decyzję administracyjną o jego zatrzymaniu na trzy miesiące.
Nowelizacja przewiduje także zmiany w Kodeksie karnym. W przypadku skazania za spowodowanie katastrofy w komunikacji, sąd będzie zobowiązany orzec zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa takiej katastrofy obowiązkowy zakaz ma wynosić co najmniej rok.
Tam, gdzie najwięcej wypadków, nowe prawo nie zadziała
Nowe przepisy nie obejmują wszystkich przejazdów kolejowych, ale tylko te wyposażone w rogatki czy sygnalizację świetlną. Kierowcy nie będą więc tracić prawa jazdy na trzy miesiące za niebezpieczne zachowania na przejazdach kategorii D – czyli wyposażonych tylko w krzyż św. Andrzeja, a czasem także znak STOP.
Tymczasem to właśnie na tych przejazdach dochodzi do największej liczby wypadków. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w 2024 roku na przejazdach tej kategorii doszło do 107 spośród 171 wypadków. – W tym roku, do końca września, na tych przejazdach doszło do 73 proc. wszystkich wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych – mówiła w Sejmie posłanka Paulina Matysiak.
Nowe przepisy nie przewidują zatrzymania prawa jazdy na trzy miesiące za niezatrzymanie się przed znakiem STOP na przejeździe.
Ta sankcja na przejazdach kategorii D będzie mogła zostać zastosowana tylko jeśli kierowca wjedzie na tory bez możliwości kontynuowania jazdy po drugiej stronie.
W Sejmie zgłaszano uwagi, by dopisać zatrzymywanie prawa jazdy także tam, gdzie kierowca zignoruje znak STOP. Rząd jednak takich uwag nie chciał uwzględnić.
Wykrywalność nie wzrośnie
Resort przygotowując projekt ustawy, wskazywał, że proponowane zmiany mają ograniczyć liczbę wypadków na przejazdach kolejowych, między innymi dzięki zwiększeniu wykrywalności wykroczeń. „Oczekiwanym efektem jest zmiana zachowań uczestników ruchu poprzez zwiększenie prawdopodobieństwa wykrycia naruszenia” – czytamy w dokumencie.
Problem w tym, że uchwalone przepisy koncentrują się na zaostrzeniu kary wobec kierujących, nie wprowadzając rozwiązań, które rzeczywiście zwiększyłyby prawdopodobieństwo wykrycia wykroczenia, a co za tym idzie – realnego zwiększenia bezpieczeństwa na przejazdach. Tymczasem, jak wskazano w rządowych materiałach, na przejazdach kolejowych funkcjonuje zaledwie 10 urządzeń systemu Red Light. Od stycznia do końca sierpnia 2026 roku zarejestrowały one około 4,5 tys. naruszeń.
Andrzej Łapa




