Społeczeństwo
Z piwem przed ekranem. Pijani kierowcy przechodzą kursy reedukacyjne online
Opublikowano
4 dni temu-
przez
luzKierowcy złapani za jazdę po alkoholu muszą odbywać kursy reedukacyjne. Mogą to robić na kanapie ze szklanką w dłoni, bo część wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego prowadzi takie kursy online. Rząd przygotował podwyżkę ceny tego kursu do 2,5 tys. zł. Projekt nie zakłada jednak ukrócenia fikcji z ich zdalnym odbywaniem

Każdy kierowca złapany na prowadzeniu pojazdu pod wpływem alkoholu, żeby odzyskać uprawnienia, musi odbyć obowiązkowy kurs reedukacyjny. Dotyczy to zarówno kierowców, którzy popełniają przestępstwo (mają w organizmie 0,5 promila lub więcej) wykroczenie (mają w organizmie między 0,2 a 0,5 promila) oraz jeżdżący pod wpływem narkotyków.
Na kurs kieruje starosta. I kierowca musi go odbyć w ciągu miesiąca od otrzymania skierowania. W starostwie musi potem przedstawić dokument o ukończeniu reedukacji.
Setki milionów płyną do WORD-ów
Kursy reedukacyjne dla pijanych kierowców wprowadzono w 2015 r. Ich organizacją zajmują się wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego. To jedno z ich źródeł przychodów. Niebagatelne. Każdy kierowca za taki kurs płaci 500 zł (do 2022 r. było to 400 zł), a wkrótce – trwa zmiana prawa – płacił będzie aż 2,5 tys. zł.
Z informacji NIK wynika, że przez cztery lata (2016-2019) skierowano na takie kursy w Polsce 132,7 tys. kierowców. Co oznacza, że WORD-y zarobiły na ich reedukacji ponad 50 mln zł. Jeśli skala skierowań pozostała na podobnym poziomie, to do 2025 r. WORD-y zarobiły na prowadzeniu tych kursów kolejnych blisko 100 mln zł.
W teorii kurs – w sumie 16 godzin lekcyjnych – ma pomóc takim ludziom zrozumieć, że jeżdżenie pod wpływem jest niebezpieczne. Mają dowiedzieć się więcej o swoim stylu picia alkoholu, poziomie samokontroli oraz o ryzykach związanych z prowadzeniem auta po pijanemu, formach racjonalizacji, statystykach wypadków itd.
Jak jest w rzeczywistości? Nikt w Polsce nie wie. Bo nikt przez dekadę nie zbadał, jaką skuteczność mają takie zajęcia.
Jedynie NIK zbadał jakość nadzoru nad organizacją tych zajęć w WORD-ach. Z raportu opublikowanego w 2021 r. wiadomo, że marszałkowie czterech województw (Podlaskiego, Świętokrzyskiego, Łódzkiego i Warmińsko-Mazurskiego) nawet nie zajmowali się sprawdzaniem, jak reedukacja pijanych kierowców jest zorganizowana, ani czy wykłady prowadzą ludzie z odpowiednim przygotowaniem.
Po raporcie NIK, nikt na poziomie rządu nie zajął się próbą poprawy w tym zakresie.
Pijani przed komputerem. Legalna fikcja
Osoby odbywające kursy to często ci, którzy mają poważny problem z nadużywaniem alkoholu. Zdarza się, że na reedukację przychodzą pijani. I potwierdza to sam resort infrastruktury.
„Z informacji przekazywanych przez wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego wynika, że zdarzają się przypadki stawiania się uczestników kursów reedukacyjnych na zajęcia w stanie nietrzeźwości” – informuje brd24.pl Anna Szumańska, rzecznik prasowy Ministerstwa Infrastruktury.
Co gorsza, w Polsce do dziś zupełnie legalnie WORD-y mogą organizować takie kursy online. Wówczas nikt nie jest nawet w stanie zweryfikować stanu trzeźwości kursantów. Takie zajęcia online oferują dziś m.in. wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego w: Białymstoku, Suwałkach, Olsztynie i Łomży.
„Obowiązujące przepisy nie wprowadzają wprost zakazu realizacji tego kursu z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość” – przyznaje rzeczni resortu infrastruktury.
– W przypadku zajęć prowadzonych online weryfikacja trzeźwości uczestników jest oczywiście trudniejsza niż przy spotkaniach stacjonarnych – przyznaje Michał Wypij, dyrektor WORD w Olsztynie. – Warto jednak podkreślić, że skrajne i nieakceptowalne zachowania są wychwytywane przez wykładowców i w takich przypadkach uczestnicy są eliminowani z kursu.
Dyrektor WORD w Olsztynie dodaje, że forma zdalna jest rozwiązaniem podyktowanym nie tylko doświadczeniami z okresu pandemii, ale także względami dostępności. – Ośrodek w Olsztynie obsługuje bardzo rozległy obszar, w tym także Mazury, gdzie dostęp do transportu publicznego jest wyjątkowo ograniczony. Wobec tego dla części osób konieczność dojazdu do Olsztyna na zajęcia w praktyce mogłaby oznaczać wykluczenie z możliwości odbycia kursu reedukacyjnego – podkreśla Wypij.
Ministerstwo: zgłosiliśmy poprawki
Rząd zajął się obecnie zmianą w kursach reedukacyjnych dla pijanych kierowców. Jednak zajął się tylko pięciokrotnym podwyższeniem ceny za taki kurs.
5 grudnia 2025 r. projekt rozporządzenia podwyższającego opłatę za kurs do 2,5 tys. zł opublikowało Ministerstwo Zdrowia. Uzasadnienie? Według ministerstwa wysoka opłata za kurs zniechęci ludzi do jeżdżenia po alkoholu.
„Mając na uwadze działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa na drogach oraz ograniczenie skutków wynikających z wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców za konieczne uważa się wprowadzenie działań prewencyjnych przez odpowiednią dolegliwość finansową, mogącą skutkować zniechęceniem do kierowania pojazdami pod wpływem alkoholu, narkotyków lub innych środków odurzających. Z tych względów proponuję się, aby wysokość opłaty za kurs reedukacyjny wzrosła z 500 zł do 2500 zł.” – czytamy w uzasadnieniu nowelizacji Ministerstwa Zdrowia.
Nowelizacja zakłada też poszerzenie tematyki wykładów o wpływ używania alkoholu i środków odurzających „na rozwój chorób sercowo-naczyniowych oraz chorób onkologicznych”.
W przygotowanej zmianie prawa nie ma jednak ani słowa o tym, by zakazać organizacji takich kursów online.
Po pytaniach od portalu brd24.pl, Ministerstwo Infrastruktury zapewnia, że zgłosiło taką poprawkę do projektu Ministerstwa Zdrowi.
„Do Ministerstwa Infrastruktury w ramach uzgodnień międzyresortowych wpłynął projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie kursu reedukacyjnego w zakresie problematyki przeciwalkoholowej i przeciwdziałania narkomanii oraz szczegółowych warunków i trybu kierowania na badania lekarskie lub badania psychologiczne w zakresie psychologii transportu (MZ1851). MI zgłosiło do projektu uwagę postulującą wprowadzenie obowiązku osobistego, fizycznego uczestnictwa kierowcy w kursie reedukacyjnym, co ma na celu wprowadzenie większego nadzoru na realizacją kursu” – poinformowała brd24.pl rzecznik Anna Szumańska.
Uwagi nie zostały jeszcze opublikowane w plikach Rządowego Centrum Legislacji.
Łukasz Zboralski
