Kierowcy wjeżdżali na żółtym świetle na skrzyżowanie. Jeden zrezygnował i jednak stanął. Drugi w niego wjechał
Co znaczą światła sygnalizatora? Tego uczą się już dzieci w przedszkolu, ale nie wiedzą tego dorośli kierowcy. W Polsce panuje powszechne przekonanie, że żółte światło sygnalizatora S-1 oznacza „jeszcze zdążysz przejechać” lub względnie „jeszcze możesz przejechać”.
Tymczasem żółte dla kierującego oznacza zakaz wjazdu na sygnalizator. Z mały wyjątkiem – gdyby zapalało się w takiej sytuacji, że pojazd jest tak blisko sygnalizatora, iż hamowanie musiałoby być gwałtowne i stwarzało zagrożenie w ruchu drogowym, to można wjechać za sygnalizator.
Najnowszy przykład nierozumienia tych postaw zaprezentowała właśnie policja z Olsztyna. Pokazali nagranie zderzenia, do której doszło na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego, Synów Pułku i Tuwima.
Jak ustalił portal brd24.pl kierowca osobowej toyoty wjeżdżał za sygnalizator na żółtym świetle i ostatecznie uznał, że jednak tak bezpiecznie nie przedostanie się przez skrzyżowanie. Jednak za nim jeszcze probował to samo zrobić kierowca chevroleta. Nie zareagował na hamowanie i najechał na tył osobówki. Ranna została pasażerka osobowej toyoty.
bz