26-latek dachował volvo na ulicy we Włodawie. Policjantów przekonywał, że wykonał gwałtowny manewr, by ominąć psa. Prawda okazała się inna
18 października późnym wieczorem na jednej z ulic Włodawy kierowca osobowego volvo dachował po uderzeniu w drzewo. 26-latek powiedział policjantom, że na jezdnię miał mu wbiec pies, a on w celu uniknięcia zdarzenia gwałtownie skręcił kierownicą i dlatego wypadł z trasy.
Zapis z monitoringu miejskiego uwiecznił rzeczywisty przebieg zdarzenia. Nie było psa. Natomiast 26-letni kierowca miał blisko promil alkoholu w wydychanym powietrzu.
ai